Wydawnictwo SQN: Aneta Jadowska - Kurczaczek i Salamandra

Wydawnictwo SQN: Aneta Jadowska - Kurczaczek i Salamandra

Cześć:) Miałam zaczytany weekend, udało mi się skończyć aż trzy książki. Dwie młodzieżówki oraz jedną prawdziwą fantastykę. Dziś nie wyłamując się z nurtu książek młodzieżowych jeszcze na "świeżo" zapraszam na recenzję nowości od SQN, spod pióra Anety Jadowskiej.


 Salcia, trafiła do szkoły Nisima pod pewnymi rygorystycznymi warunkami. Ma nauczyć się panować nad swoją mocą, która sprawia, że zaczyna płonąć i dymić. Na jej drodze stanie natomiast Mieszko i parę innych osób, którym będzie zależało by jej się nie powiodło. 
 Wiktoria natomiast, po raz kolejny wpakuje się nieświadomie w kłopoty. Do czego doprowadzi ją naturalny dar odnajdywania tajemnic?
Co zrobi Salcia by pozbyć się brzemienia, swojej mocy?


 Kiedyś już pisałam, że pióro Anety Jadowskiej poznałam dzięki portalowi Czytam Pierwszy. Teraz jeśli tylko trafia się okazja, z chęcią sięgam po jej propozycje. Nawet po te dla młodszych czytelników.
Kurczaczek i Salamandra jest podzielona na trzy części. Pierwsza z nich, wbrew tytułowi, należy do Salamandry. Dziewczynki, którą przysposobili Dora Wilk i Miron, obdarzonej niezwykłą i rzadką mocą. Jej moc jest silniejsza niż zwykłego Pyra. Druga natomiast, to opis przygód Kurczaczka, czyli Wiktorii - córki Witkacego. Wika, posiada tę samą moc co ojciec, a trud polega na tym, że przez piętnaście lat nie wiedział o jej istnieniu, więc sporo muszą nadrobić.
 Ostatnia to przygody Michasia, sąsiada Nikity, który zmienia się... w Rysia.
 Nie wiem jak robi to pisarka, ale te opowieści się pochłania. w swoistym stylu przemyca elementy humoru. Nie tworzy ciężkiej i mrocznej fantastyki, ale naprawdę przyjemne historie. W realny świat, potrafi tchnąć trochę magii. Każda kolejna jej książka jest lepsza od poprzedniej. 
 Podoba mi się poprowadzenie historii w obu przypadkach i ukazanie macierzyństwa, które nie jest taką "bułką z masłem". Zarówno Dora jak i Witkacy mają swoje rodzicielskie wpadki, które bywają zabawne.
 Akcja jest wartka, a dialogi naturalne. Ciąg zdarzeń jest logiczny.
 Jadowska nie zamęcza nas magicznymi zdarzeniami. Z drugiej jednak strony jej opowieść jest kompletna.
 Z tekstu, między wierszami można wyczytać, jak trudno jest być kimś innym i jak dzieci pragną się nie wyróżniać. Symboliczne pokazanie jak wygląda presja grupy i ciężko jej sprostać. Najważniejsza nauka to ta o samoakceptacji i zrozumieniu siebie, że inność nie jest wadą, a w wielu przypadkach zaleta.
Podoba mi się też wątek przyjaźni, bardzo realnie przedstawiony i dający nadzieję, nawet największym sceptykom, że w końcu pojawi się, ktoś kto będzie zasługiwał na miano przyjaciela.
 Myślę, że to dobra pozycja dla młodzieży; samoakceptacja, przyjaźń i kontakty z rodzicami - z tym utożsami się każdy nastolatek.  Niewiele ponad dwieście stron, a zawiera tak wiele.
 Myślę, że to dobra pozycja dla młodzieży; samoakceptacja, przyjaźń i kontakty z rodzicami - z tym utożsami się każdy nastolatek.
Wydawnictwo Marginesy: Wojciech Chmielarz - Wyrwa

Wydawnictwo Marginesy: Wojciech Chmielarz - Wyrwa

Cześć:) Mam dziś dla Was recenzję powieści, która miała premierę 06-05-2020 r. i od samego początku podbiła serca czytelników. Wyrwa, to druga książka Wojciecha Chmielarza, którą miałam okazję przeczytać. O ile Rana"mi nie podeszła to dla Wyrwy przepadłam.

"Zabić go. Krótka myśl. Sama pojawiła się w mojej głowie. Idiotyczna. Nie mógłbym. Nie potrafiłbym. Od razu ją wyrzuciłem. Mogłem go uwolnić, błagać o litość, powiedzieć, że straciłem nad sobą panowanie. Tylko, że to nie miało sensu. Doskonale wiedziałem, co ja bym zrobił na jego miejscu."

 Maciej Tomski dostaje wiadomość o śmierci swojej żony; było ciemno, ślisko, droga  kręta i jednokierunkowa, a z naprzeciwka jechała rozpędzona ciężarówka. Wydaje się, że to zwykły wypadek. Po dokładniejszym śledztwie okazuje się, że Janina Tomska nie miała wypadku. Jej mąż postanawia odtworzyć ostatnie chwile żony i dowiedzieć się, dlaczego zginęła.
 Prawda, którą poznaje pokazuje mu, że osoba, która z nim mieszkała już od jakiegoś czasu była mu obca. Śledztwo, które prowadzi odpowiada na jedne pytania, ale stawia przed nim kolejne. Co robiła na mazurach, skoro miała być w Krakowie? 
  Książka podzielona jest na rozdziały i podrozdziały. Narracja jest pierwszoosobowa, ale pojawia się dwóch narratorów. Autor fenomenalnie buduje klimat, który narasta z każdym rozdziałem. Nie dostajemy nic na tacy. Punktem początkowym jest wypadek Janiny i nieścisłości z nim związane. Jej mąż zaczyna drążyć sprawę i próbuje odtworzyć ostatnie chwile swojej żony. Chce móc odpowiedzieć sobie na pytania: Dlaczego Janina zginęła? Co robiła na mazurach? Kim są osoby, które znalazły się na jej pogrzebie?
To co jest fenomenalne w Chmielarzu to dobry research i realizm. Postacie, które dostajemy są dopracowane. Ich problemy, rozterki są prawdziwe. Można się z nimi utożsamić lub przypisać ich cechy do kręgu znajomych. Dodatkowo mocno zagłębia się w psychikę i charakter bohaterów. Żaden z nich nie jest przypadkową postacią. Nawet jeśli tak nam się wydaje, to okazuje się, że później jego rola się zmienia i ma swój ważny udział.
Maciej Tomski jest wielopoziomową postacią. Wierzchnia warstwa to szanowany, spokojny, stateczny mąż i ojciec. Pisarz prowadzi nas głębiej, do jego marzeń i pragnień. Na jego podstawie dostajemy świetne studium człowieka, który musi poradzić sobie ze stratą i szuka winnego. Musi poradzić sobie z traumą i przejść wszystkie etapy: od wyparcia, do pogodzenia się z tą sytuacją.
To co łączy wszystkie postacie, to próba znalezienia winnego. Dostajemy kalejdoskop osób, w różnym wieku i na różnych etapach życia. Punktem łączącym jest śmierć Janiny, żałoba i poszukiwanie winnego.
Cenię autora za jego profesjonalizm i oddanie czytelnikom gotowej książki. Tu nie ma miejsca na niedopowiedzenia. Cała akcja jest spójna. Wątki się przeplatają, niektóre narastają, niektóre się kończą. Jednak każde zdarzenie jest przemyślane. Tu nie ma miejsca na przypadek. Spójność historii sprawia, że z zapartym tchem śledzi się zmagania bohaterów. 
 Zakończenie? Wisienka na torcie - więcej nie zdradzę.
 
 Polecam, tę książkę. Jednak proponuję zacząć od słuchowiska "Wyrwa - historia Ułana" dostępnego w EmpikGo.
Wydawnictwo Powergraph: Rafał Kosik - Amelia i Kuba. Złota Karta (Tom 7)

Wydawnictwo Powergraph: Rafał Kosik - Amelia i Kuba. Złota Karta (Tom 7)

Cześć :) Dziś obchodzimy Dzień Ojca i co prawda nie mam książki typowo dla ojców, ale chciałam Wam polecić coś, co można czytać razem z dzieckiem i dobrze się bawić. 

 
 Kuba i Mi to rodzeństwo, podobnie jak Amelia i Albert. Pewnego dnia ojciec Kuby otrzymuje od swojego szefa, kilka zaproszeń na koncert, jednak nie wyjaśnia co to ma być, a na samych biletach jest napis 'niespodzianka'. Każdy z bohaterów ma inne wyobrażenie o idealnym koncercie, począwszy od ciężkiego rocka, kończąc na muzyce elektronicznej. 
 W dniu imprezy kolorowo ubrana zgraja zjawia się.... na koncercie wśród grona eleganckich ludzi. Znudzone dzieciaki łamią wszystkie zakazy,
w pewnym momencie znajdują się w położeniu bez wyjścia i podpisują umowę ze Złotą Kaczką (oczywiście bez czytania). Czy uda im się ocalić skórę i na co wydać milion złotych w jeden dzień?


"Mi uniosła głowę znad książki. Złoto, perły i brylanty... Ojeju! To tutaj! Przecież to jest pałac przy Ordynackiej! Trochę tylko niepokoiły ją te lochy, bo jakoś dziwnie kojarzyły jej się ze świniami, ale od razu o tym zapomniała."

Złota karta to współczesna parafraza legendy o złotej kaczce. Mamy kaczkę, kontrakt i bogactwo, które można zdobyć - to wszystko co tak naprawdę łączy te dwa wydania. Kiedy zaczęłam czytać, nie do końca poczułam humor autora. Początkowo byłam oburzona (może zniesmaczona) wizualizacją kaczki, jako tłustej, z grubymi paluchami i trzymającej cygaro w dłoni/skrzydle. Jednak odpuściłam i podeszłam do tego z dystansem i się udało. W końcu zaczęłam się naprawdę dobrze bawić.
 Wszystko zaczyna się od wyjścia grupki znajomych: Kuby, Amelii, Alberta, Mii, pod opieką taty na koncert. I już od początku wszystko idzie nie tak. Każda z tych postaci ma inne wyobrażenie o muzyce i miejscu, do którego zmierzają to powoduje serię zabawnych wpadek. Natomiast nieposkromiona dziecięca fantazja, doprowadza wszystkich do miejsca, gdzie przebywa złota kaczka. I tu już wszystko idzie z górki.
 Podoba mi się przedstawienie postaci i zróżnicowanie ich pod względem charakterów. Dialogi są naturalne, często zabawne i nie noszą znamion absurdu. Akcja jest logiczna, wątki ciekawie się przeplatają, a zwroty akcji niejednokrotnie zaskoczą.

Duży plus za wartość edukacyjną jaka płynie z tej opowieści. Książka przeznaczona jest dla dzieci w przedziale wiekowym 7 - 12 lat i myślę, że jest to idealne dopasowanie. Młodzi czytelnicy będą świetnie się bawić i z łatwością utożsamią się z poznanymi postaciami. Myślę, że ta pozycja może być dobrym wstępem do rozmów o oszczędzaniu i finansach.
 Jest to siódma część, jednak to oddzielna historia. Nie ma więc obaw, że trzeba kupić wszystkie części (chociaż warto), bo inaczej czytelnik się pogubi.
Muszę wspomnieć także o bardzo dobrym jakościowo wydaniu. Okładka jest twarda i lakierowana. Papier ze środka jest przyjemny w odbiorze, a tekst jest powiększony, dla dzieci, które już same czytają. Dodatkowo przygody przyjaciół przedstawione są na grafikach ilustrujących tekst. Podoba mi się także, że trudniejsze słowa, mają objaśnienie u dołu każdej strony.

WYDAWNICTWO WE NEED YA!: Isabel Sterling - Te wiedźmy nie płoną

WYDAWNICTWO WE NEED YA!: Isabel Sterling - Te wiedźmy nie płoną

Cześć :) Ostatnio znalazłam czas na czytanie i mój 'stos wstydu' znacząco maleje. Ci, którzy dłużej śledzą mój blog wiedzą, że pokochałam fantastykę, dlatego ostatnio głównie królują u mnie książki dla młodzieży, z tego gatunku. Do Te wiedźmy nie płoną podchodziłam trochę z rezerwą, bo czytałam wiele opinii, które jednoznacznie stwierdzały, że to mocno średnia książka i ma niewiele wspólnego z magią.


 Wydaje się, że wiedźmy i czary w Salem istnieją tylko i wyłącznie za pomocą pamiątek i wspomnień. Jednak wśród zwykłych regów, żyje klan Wiedźm Żywiołów, które potrafią opanować wodę, ogień, powietrze i ziemię. Jest też wśród nich Hannah, nastoletnia czarownica, która dopiero uczy się magii, aktualnie jej głównie umie powstrzymywać swoją moc. Niedawno rozstała się z Veronicą - dziewczyną i wiedźmą należącą do tego samego klanu. 
 Podczas ogniska kończącego rok szkolny, młodzież natyka się na ognisko rytualne w kształcie pentagramu. Blady strach pada na młode wiedźmy, bo są dwie rzeczy, których się boją - Łowców Czarownic, którzy wyginęli kilkadziesiąt lat temu i Krwawych Wiedźm - niezwykle rzadkich i najsilniejszych z wszystkich. Jest jedna zasada, nikt nie może dowiedzieć się o mocy Hannah, pod groźbą jej odebrania, ale kto chce odebrać jej przez nią życie?

 'Zamykam oczy i próbuję sobie przypomnieć wszystko, co mogłoby narazić sabat. - Bardziej interesowało go, kto podłożył ogień, niż to, dlaczego zgasł tak szybko. Chyba jesteśmy bezpieczni. - Moi rodzice wymieniają spojrzenia, ale nie jestem w stanie nic z nich odczytać.'

 Tak jak pisałam już podchodziłam nieufnie do tej książki, ale jest coś jeszcze. Ja czytając miałam cały czas wrażenie, że to nie jest pierwsza cześć, ale kontynuacja. Kiedy pojawiały się jakieś wspomnienia przeszłości, cały czas miałam wrażenie, że jest coś o czym powinnam wiedzieć. Nie przeszkadzało mi to w zrozumieniu akcji, ale jakiś niepokój wzbudzało.
Cała opowieść jest spójna, pojawia się wiele zwrotów akcji. Początkowo nic nie znaczące wątki przybierają na sile i zmieniają bieg wydarzeń. Zakończenie jest zaskakujące i typując 'wroga' ciężko jest go namierzyć, zwłaszcza, że autorka dorzuca nam nowych bohaterów i każdy z nich jest potencjalnie niebezpieczny.
 Muszę się zgodzić, że dostajemy ciekawą historię, która wciąga i ciężko jest ją odłożyć przed końcem. Jednak rozumiem rozczarowanie wielu osób. Sam tytuł Te wiedźmy nie płoną sprawia, że zaczynają swędzieć paluszki na myśl o czarach, magii i niebezpieczeństwie, o tej mrocznej stronie, którą obiecuje.
Dostajemy natomiast opis klanu i młodych wiedźm - tu nie ma się do czego przyczepić. Poznajemy zależności, ich funkcjonowanie i obawy. Z każdym rozdziałem pojawiają się nowe postacie i funkcje. Tajemnica i niepokój jaki wzbudzają bohaterowie także się pojawia - więc tu też na plus.
 Jednak zaczyna się trochę rozjeżdżać wątek czarów. Wiemy, że Hannah jest wiedźmą. Plastyczne opisy uczuć jakie towarzyszą jej w różnych sytuacjach i magii, która przepływa przez jej ciało, jak ujarzmia żywioły - też są na plus. Wiemy, że uczy się czarów i na tym to się kończy. Nie poznajemy jak się uczy. Typowe rytuały poznajemy trzykrotnie, a później tylko się powtarzają. 
 Wątek kryminalny jest dopracowany pod względem logiki i zwrotów akcji, ale nie czuje się tego dreszczyku emocji. Jest trochę za subtelny i spokojny. Tu pojawiają się zwroty akcji, ona jest dynamiczna, ale brakuje trochę ostrości.
 Dodatkowo głównym wątkiem jest wątek miłosny i relacje bohaterów. Nastolatki są kochliwe i jest to oznaczone, ale trochę denerwowało mnie wrzucanie tylu postaci z ramienia LGBT, bo zaczyna to przytłaczać. Rozumiem też zamysł, by pokazać rzeszy czytelników, że love is love i każdy chce tego samego, kochać i być kochanym. Tylko nie wiem czy nie przyniesie to odwrotnego skutku, od zamierzonego. Bohaterzy oceniają siebie pod względem atrakcyjności seksualnej, naprawdę mało dowiadujemy się o ich charakterze.
 Dla mnie na ten moment to 7/10. To książka dla nastolatków i nie szukam Shakespeara, tam gdzie go nie ma. Jednak gdyby zmienić natężenie i na wierzch wysunąć czary, oraz wątek kryminalny - działo by się o wiele więcej.

WYDAWNICTWO WE NEED YA!: Cassandra Clare, Wesley Chu - Czerwone Zwoje Magii -Cykl: Najstarsze Klątwy (tom 1)

WYDAWNICTWO WE NEED YA!: Cassandra Clare, Wesley Chu - Czerwone Zwoje Magii -Cykl: Najstarsze Klątwy (tom 1)

Cześć:) Mam nadzieję, że wypoczęliście w długi weekend. My przejechaliśmy na rowerach łącznie 95km! Dodatkowo udało mi się przeczytać dwie książki. Do jednej z nich podchodziłam z dystansem, stwierdzając, że może to jednak nie dla mnie. Zwłaszcza, że nie znam serii, która ukształtowała bohaterów. Pierwsze 50 stron miałam mieszane uczucia, ale za chwilę przepadłam i nawet nie wiem kiedy przeczytałam kolejne 400! 


 Magnus i Alex. Czarownik i Nocny Łowca. Potomek największego demona i potomek głównego Anioła. Ich związek jest wbrew naturze, bo Łowcy, chronią porządku, między innymi przed takimi jak Czarownicy. Oboje jeszcze nie do końca pewni uczuć, wyruszają na wakacje po Europie. Jednak zamiast się bawić, już podczas pierwszego romantycznego wieczoru walczą z demonami. Później jest jeszcze gorzej, wracają do apartamentu, w którym ktoś na nich czeka.
 Okazuje się, że Magnus założył kult Szkarłatnej Ręki przed wielu laty, a teraz ktoś przejął stery i zaczyna zabijać niewinnych. Tylko po to by przywołać kogoś, kto nie powinien się tu w ogóle pojawić. 
Te okoliczności mogą zaszkodzić magowi i wtrącić do więzienia. Jest jeden główny problem - Magnus nic nie pamięta, a prawda jaką skrywa może zniszczyć jego związek. Kto stoi za tym wszystkim i dlaczego wciąga naszych bohaterów w tę niebezpieczną grę?

'Miłość cię zmienia. Miłość zmienia świat. Uważam, że nie możesz jej utracić, wszystko jedno, jak długo żyjesz.'

  To naprawdę dobrze napisana książka. Cała historia jest spójna, pojawiają się poboczne wątki, które pod koniec książki przybierają na sile. Zwroty akcji i wydarzenia są logicznie, nie wprowadzają chaosu. Różni się jednak od typowych książek w tym gatunku, bo odczuwalna jest mocna centralizacja i wręcz wypuklenie głównych postaci. Ich wzajemnie oddziaływanie na siebie jest głównym punktem, pozostałe wydarzenia to tylko tło. Ciekawostką jest, że została napisana na życzenie fanów, którzy pokochali Magnusa i Alexa i chcieliby dowiedzieć się jakie są ich dalsze losy. Stąd to ukierunkowanie na dwie postacie.
Bardzo plastyczne i dynamiczne sceny walk. Podoba mi się sposób, w jaki autorzy przedstawiają bohaterów i uczucia między nimi. Bardzo poetycko i namacalnie opisują wzajemne relacje. Sceny zbliżeń, nie są wulgarne, ani toporne. Natomiast są wyważone i plastyczne. Realizm ich losów i rzeczywiste odwzorowanie m. in. dialogów sprawia, że nie sposób ich nie polubić. Czytając przygody tej dwójki - przeżywa się tę historię razem z nimi. Obawy o związek i niepewność przezierają z kart książki.
 Sceny walk są napisane w sposób obrazowy i realistyczny. Było mi łatwo jako czytelnikowi, by czuć się częścią opisanych wydarzeń. Autorzy nie tworzą skomplikowanego świata. Większość osadzona jest w rzeczywistości, czasem posługują się znaną już w literaturze nomenklaturą. Magia jest na przyzwoitym poziomie i nie przytłacza swoją ilością, tym samym nie powoduje także niedosytu.
 Jest jeszcze jedna rzecz, na jaką zawsze zwracam uwagę, jeśli chodzi o wydawnictwo We need Ya - to przepiękna okładki. Każda kolejna seria wydanych przez nich książek jest arcydziełem w tej kategorii.
To pierwszy Tom nowej serii i jestem bardzo ciekawa jak będą wyglądały kolejne przygody tej pary. Ja jestem w 100% #teamalex!
 Ostatnio wątek LGBT jest bardzo popularny w fantastyce, zwłaszcza tej młodzieżowej. Uważam, że jest to potrzebne, by pokazać, że miłość niczym się nie różni. Każdy chce kochać i być kochanym. Częstsze pokazywanie innych aspektów miłości, doprowadzi tylko do normalizacji tych zachowań w postrzeganiu społeczeństwa.

WYDAWNICTWO WE NEED YA!: ALICE BROADWAY - ISKRA (CYKL KSIĘGI SKÓR - TOM 2)

WYDAWNICTWO WE NEED YA!: ALICE BROADWAY - ISKRA (CYKL KSIĘGI SKÓR - TOM 2)

Cześć :) Pisałam ostatnio, że przepadłam dla cyklu Księgi Skór autorstwa Alice Broadway, dlatego dziś zapraszam Was na recenzję drugiego tomu. Jednak zanim zacznę, muszę wspomnieć, że nie mogłam wytrzymać i trzecia część jest już do mnie w drodze.

 Leora wyrusza z misją do nienaznaczonych. Wie, że od jej powodzenia zależy bezpieczeństwo tych, których kocha. Z drugiej jednak strony, liczy na poznanie swoich korzeni i historii rodziców. Początkowo jest bardzo nieufna, wręcz przerażona obcowaniem z nienaznaczonymi w Featherstone. Czuje, że coś przed nią ukrywają, nie potrafi zrozumieć hierarchii w jakiej żyją, odczytać ich zamiarów. Natomiast jej tatuaże wzbudzają duże zainteresowanie, a nawet wrogość. Z czasem uczy się żyć wśród nowej społeczności, zawiera przyjaźnie i zaczyna rozumieć swoją rolę. Jednak wtedy upomina się o nią przeszłość. Czy Leora zdradzi nowych przyjaciół?

'Mała iskra buntu, wykrzesana przez jedną dziewczynę, może wkrótce rozgorzeć wielkim płomieniem.'

 Jak już pisałam we wcześniejszym wpisie, przepadłam dla tej serii. Tym razem poznajemy świat z perspektywy nienaznaczonych, czyli osób bez tatuaży upamiętniających ważne wydarzenia w życiu.
 Alice Broadway tworzy swój fascynujący świat, który nie traci nic ze swej magii. Jednak robi rzecz fantastyczną, tworzy kolejną, alternatywną rzeczywistość. W kontraście powstają nienaznaczeni, a wraz z nimi inna historia, inne wierzenia i legendy. Wraz z Leorą w Tuszu (pierwsza część) poznawaliśmy jej wiarę i baśnie, które ją stworzyły, teraz zaproszeni zostajemy do wymiennego świata, gdzie poznajemy inną wersję pierwotnych opowieści. Bohaterka ma duże wyzwanie przed sobą, bo nowe światło jakie rzuca pobyt w nowym miejscu, jest całkiem odmienne od tego co znała przez całe życie. W wątpliwość podawana jest rola nienaznaczonych i ich okrucieństwo - co może zauważyć na co dzień. Dodatkowo poznaje historię, która nie jest tak kolorowa jak ją jej przedstawiano.


 W dalszym ciągu spotykamy charakterystyczne i dopracowane postacie, których problemy poruszają i pomagają czytelnikowi się z nimi utożsamić. Uczucia, rozterki i prywatne dylematy postaci są namacalne. Kolejnym zabiegiem jest przemiana odbioru bohaterów. W Tuszu na wstępie wiedzieliśmy, kto jest kim i co osiągnął. Tym razem każda postać jest zagadką i poznajemy ją przy dłuższym obcowaniu. Jeśli było mało zmian, to okazuje się, że te postacie, które opiekują się główną bohaterką i stają się jej przyjaciółmi, pod koniec ukazują jeszcze inne oblicze.  Leora stanie pośrodku wydarzeń, jest spoiwem, które łączy oba światy. Jednak w pewnym momencie, będzie musiała wybrać, które drzwi zamknąć i dlaczego.
 Podoba mi się jak poprowadzony jest wątek pobytu w Featherstone i poznawania go. Nic nie jest podane na tacy. W pewnym momencie czuć napięcie i zaczyna ono narastać z każdą stroną. Zagrożenie jawi się czytelnikowi jako prawdziwe i namacalne. Kulminacyjny moment, to zakończenie książki. Ponownie autorka żongluje zwrotami akcji i dorzuca taką ilość wątków niezakończonych i intrygujących, że nie ma innej opcji jak wziąć od razu zwieńczenie sagi pt. Blizna.
Wydawnictwo We need Ya!: Alice Broadway - Tusz (Cykl Księgi Skór - tom 1)

Wydawnictwo We need Ya!: Alice Broadway - Tusz (Cykl Księgi Skór - tom 1)

 Cześć :) Ostatnio trochę odpuściłam zarówno czytanie jak i pisanie. Jednak Instagram dalej żyje 😆 Mam dużo pracy, praca w domu - przynajmniej w moim przypadku nie jest tak wydajna jak w biurze. Dlatego wszystko rozciąga mi się na cały dzień. Jednak w ten weekend postanowiłam odpuścić i wzięłam się za Księgi Skór... i przepadłam! Pochłonęłam obie części (3-ciej nie udało mi się jeszcze kupić). Zapraszam zatem na recenzję pierwszej części.


 Kiedy umiera Joel Flint, wszyscy są przekonani, że był dobrym człowiekiem, zwłaszcza jego najbliżsi. W świecie, w którym żył każde osiągnięcie oraz występek były tatuowane na skórze. Po śmierci zaś, z tej skóry tworzyło się księgę upamiętniającą całe życie zmarłego. To czy będzie mógł zostać wśród najbliższych, czy zostanie zapomnianym było rozstrzygane na Ceremonii Ważenia Dusz. Do tego czasu rodzina mogła przychodzić i oglądać księgę. 
 Pewnego dnia księga życia Joela znika, a rytuał wydaje się zagrożony. Jego córka Leora postanawia zrobić wszystko, by jej ojciec nie został zapomnianym. Wtedy na jaw zaczynają wychodzić niebezpieczne fakty. Czy Leora znała swojego ojca i czy to w co wierzyła przez lata jest prawdą? Okazuje się, że prawdę o niej samej znają wszyscy, ale nie ona. Kim jest ta dziewczyna?

"Kiedyś spojrzysz w przeszłość i zaczniesz się zastanawiać, jak to się stało, że pozwoliłaś komuś takiemu wywierać wpływ na twoje życie."

 Początkowo odsuwałam w czasie ten cykl na mojej liście czytelniczej. Trochę bałam się spotkania z ludźmi przerobionymi na książki, ale okładki kusiły. Stare porzekadło mówi, by nie oceniać książki po okładce, ale tutaj inaczej się nie da. Wielki ukłon dla grafików, którzy stworzyli to małe dzieło sztuki, reagujące na światło. Podoba mi się też pomysł schowania blura (to jest to krótkie streszczenie) do środka książki. Dzięki temu nie zajmuje on potrzebnego miejsca na grafikę. Brakuje mi tylko skrzydełek w okładkach, przez to szybciej ulegają zniszczeniu. Ja pokusiłabym się nawet o wypuszczenie serii w twardej oprawie - byłby to niezły rarytas dla fanów serii. 
 Zaczęłam czytać serię w piątek, w niedzielę obie części miałam skończone. To jest chyba najlepsza rekomendacja.
 Bardzo podoba mi się świat, który kreuje autorka. Na samym wstępie otrzymujemy mapkę, by łatwiej móc sobie wizualizować przygody bohaterów. Alice Broadway jest bardzo konsekwentna w tym co robi. Od początku tworzy bardzo dopracowaną historie. Przemyślała reguły, zasady i stworzyła nową religię, którą wyznają wykreowane postacie. Podoba mi się, że w całej tej otoczce używa dużo realizmu, ludźmi targają problemy znane z prawdziwego życia. Emocje postaci są namacalne, a dialogi jak żywe. Nie ma tu czarów i magii. Głównym wątkiem są tatuaże, jednakże niektóre osoby mogą je czytać, w ich oczach historie na ciałach ożywają.


Podoba mi się jak zręcznie został poprowadzony wątek Leory i jej rodziny. Akcja powoli się rozkręca, dostarczając nam wspomnień i informacji o jej członkach. W pewnym momencie na dziewczynę spada przysłowiowa bomba, która sprawia, że sama nie wie już w co wierzyć. Jeśli już wydaje się, że poukładała sobie wszystkie informacje i wie, w którą stronę ma iść, niespodziewanie pojawiają się kolejne zwroty akcji, burzące raz obrany kierunek i zmuszające do zmiany decyzji. Uporządkowane życie naszej bohaterki legnie w gruzach, zacznie wątpić we wszystko co zna, przyjaciele się wymienią, niektórzy zmienią we wrogów, a wrogowie w przyjaciół. Będziemy obserwować przemiany i dojrzewanie postaci. Czasami denerwowały mnie niezaradność i niezdecydowanie, innym razem imponowała odwaga Leory.
 Wątek książek z ludzkich skór niektórych będzie przerażać, innych intrygować. Jest poprowadzony naprawdę ciekawie i nie jest odstręczający. Jednak wraz z nim pojawiają się w opozycji postacie nienaznaczonych, którzy są przedstawieni jako żądni krwi i bez żadnych zasad. Dodatkowo są nie do przejrzenia, przez brak tatuaży mówiących o ich życiu i zamiarach.
 Minusem w mojej opinii jest to, że te książki za szybko się kończą! Serdecznie polecam i proponuję kupić od razu cały cykl, żeby nie musieć czekać na kolejne części :) 
Wydawnictwo Wielka Litera: Margaret Atwood - Testamenty

Wydawnictwo Wielka Litera: Margaret Atwood - Testamenty


Cześć :) W dniu wczorajszym polecałam Wam antyutopijną wizję świata, w którym kobiety nie mają żadnych praw. Dziś chcę przestawić drugą część pt. "Testamenty"

'Nikt nie chce umierać. [...] Jednak niektórzy ludzie nie chcą żyć w żaden z dostępnych im sposobów.'

Minęło 15 lat i w Gileadzie nastąpiło pewne przesortowanie struktur, zwłaszcza Komendantów. To co się nie zmienia to trwająca na straży moralności Ciotka Lidia. Tym razem ma do pomocy Perłowe Dziewczyny, które wyruszają poza granice Republiki Gileadu i 'nawracają' niewierne kobiety. Oprócz głodu i braku dzieci, ten kraj pobudza także sprawa małej Nicole. Dziecka, wykradzionego przez swoją matkę Podręczną. Nie ustaje on w wysiłku by ją odnaleźć. Pewnego dnia misjonarki Gileadu trafiają na trop dziewczynki, czy uda się ją odzyskać, zwłaszcza, że za jej zniknięciem stoi potężna organizacja Mayday? 


 Szczerze mówiąc jestem trochę zawiedziona tą pozycją. Jeśli sięgam po kontynuację to oczekuję, że będzie trzymała poziom, a przynajmniej stylistykę pierwszej części. Nie podobało mi się odarcie tekstu z barwnego języka, w mojej opinii zatraca to świetnie zbudowany klimat "Opowieści Podręcznej". Z kolei ciekawym zabiegiem jest wielopoziomowa akcja, prowadzona z trzech perspektyw. Jednak niepotrzebne jak dla mnie są zwroty typowo do czytelnika. Rozumiem, że autorka chciała nadać temu ton wspomnień, jednak myślę, że czasami traciło się charakter postaci i przekaz jaki ze sobą niesie. Ciotka Lidia, która jawiła mi się jako pewna siebie i rządząca twardą ręką "Ciotka", w tej części pokazuje swą drugą twarz, która nie do końca mi się podoba. Myślę, że przez niepotrzebne, czasami, wahania jej postać traci barwę.  Na szczęście, dodanie całej genezy powstania Republiki i tworzenia się poszczególnych funkcji. W tym początki rządów Lidii, ratują całą sytuację. Dodatkowo wątek Agnes też nie do końca mi się podobał. W "Opowieściach Podręcznej" występuje mocno plastyczna kreacja świata - tutaj, zatraca się tę ostrość. Mam wrażenie, że rzeczywistość została wygładzona. Z drugiej strony dostajemy przedstawienie świata z poziomu Żon i Córek. Dowiadujemy się jakie wartości są im wpajane i jak wygląda ich codzienność. 

 W "Testamentach" akcja przybiera na sile i widać jeszcze mocniejsze zderzenie rzeczywistości Gileadu z normalnym życiem. Interesujący był wątek Mayday i tego jak porusza się na tak grząskim  i niebezpiecznym gruncie. Zaplanowana siatka połączeń i zabezpieczeń, wzbudzała mój podziw. Dodatkowo pojawiają się nowe funkcje kobiet, jak na przykład "Perłowe Dziewczęta" i misja jaką wykonują. 
 To nie jest zła książka, a wręcz przeciwnie.  Niech nie zwiedzie Was mój wstęp, ale także z czystym sumieniem ją polecam - czasami muszę ponarzekać, taka rola recenzenta. Historia jest porywająca - czytałam w każdym wolnym momencie, ale nie zachwyciła mnie tak jak jej poprzedniczka. Widziałam też wiele opinii, gdzie ktoś zachwalał Testamenty, a negował Opowieść Podręcznej. Ja polecam przeczytać te książki jedna po drugiej, myślę, że będzie do miło spędzony czas.
 Książka pochodzi z portalu www.czytampierwszy.pl
Wydawnictwo Wielka Litera: Margaret Atwood - Opowieść podręcznej

Wydawnictwo Wielka Litera: Margaret Atwood - Opowieść podręcznej

Cześć :) Mam nadzieję, że to już koniec i niedługo będzie można już całkowicie powrócić do swoich aktywności. Podobno od połowy czerwca mają otworzyć granice. Teraz jednak wolny czas można spędzić z Netflixem lub książkami. Skoro piszę o tych dwóch rzeczach, to ostatnio w moje ręce (oczywiście dzięki www.czytampierwszy.pl) wpadły książki, na podstawie których powstał serial. 



 Freda jest podręczną w Gileadzie. Jej zadaniem jest po prostu rodzić dzieci. Co dwa lata zmienia dom, w którym mieszka i rodzinę, której ma dać potomstwo. Raz w miesiącu spotyka się z Komendantem, by począć dziecko. Ich zbliżenia nie mają żadnej namiastki intymności i odbywają się w obecności innych osób. Z jednej strony jest pogardzana, a z drugiej otoczona szacunkiem - w zależności czy pod bezkształtną suknią odznacza się ciążowy brzuch.
 Na co dzień nosi czerwoną suknię i tzw. skrzydła - nakrycie głowy, które skrywa jej oblicze przed okiem innych. Jeśli nie jest w ciąży to robi zakupy, podczas codziennych wizyt na targu. Jednak nikt nie nawiązuje z nią przyjaźni, nikomu nie wolno jej dotknąć.
 Nie zawsze jednak tak było. Freda pamięta, że miała inne imię, mogła prowadzić auto i mieć pieniądze w banku. Zamiast sukni, nosiła szorty i topy. Co się więc wydarzyło, że teraz żyje jak niewolnica?


 Jestem zachwycona tą książką i muszę napisać to już na samym wstępie. Autorka fenomenalnie tworzy, realistyczną Republikę Gileadu. Wykreowany jest każdy najmniejszy szczegół, począwszy od planu miasta i najbliższego otoczenia. Dokładne opisy strojów, obyczajów, reguł i praw tworzą bardzo plastyczny i łatwy do wyobrażenia sobie obraz. Problemy jakie spotykają to społeczeństwo, klasyfikacja i terror są namacalne. Postacie i ich uczucia są tak prawdziwe, że ma ochotę się krzyczeć ze złości lub płakać z bezsilności.  Częściej jednak to drugie, zwłaszcza, że na próżno szukać ratunku, czy sprawiedliwości.
 Początkowo irytowała mnie Freda i jej przemyślenia. Nie rozumiałam do końca jej potrzeby dotyku, wręcz bolesnego zainteresowania bliskością. Z każdą kolejną stroną i poznaniem jej własnej historii, zaczynałam wczuwać się w jej postać i rozumieć, niektóre zachowanie. Jednak hart ducha i trzeźwy umysł jakim się oznaczała zaskakiwał.  Dzięki wrodzonemu sprytowi udało jej się kilkukrotnie osiągnąć namiastkę normalności.
 Podoba mi się kontrast jaki użyła autorka, zestawiając bieżące wydarzenia, ze wspomnieniami. Przeplatające się między sobą wątki, nie do końca znajdują swój finał. Brakuje mi wyjaśnienia kilku kwestii, by ubrać w całość tę opowieść. Mam nadzieję, że czytając kolejną część 'Testamenty' uda mi się poznać satysfakcjonujące zakończenie.
Myślę, że ta powieść ma bardzo dużą symbolikę. Pokazuje co się dzieje jeśli do władzy dostanie się radykalizm i jak łatwo zboczyć samemu z utartej ścieżki. Z drugiej strony przez swą surrealistyczność pokazuje współczesny świat. Ile kobiet rezygnuje z siebie dla męża, staje się gospodyniami, podczas gdy mąż spełnia się zawodowo. Ile kobiet oddaje całą władzę mężczyźnie, zarówno tę finansową jak i decyzyjną - one stają się niejako meblami, w swoim życiu, które ktoś przestawia. W mojej opinii podręczne i chęć posiadania dzieci za wszelką, to symbolika pędu i stworzenia modelowego życia, które inni będą podziwiać i naśladować. Nie liczą się uczucia, liczą się pozory.
Zapowiedź: Wydawnictwo SQN: Tomasz Duszyński - Glatz. Kraj Pana Boga. Premiera 03-06-2020

Zapowiedź: Wydawnictwo SQN: Tomasz Duszyński - Glatz. Kraj Pana Boga. Premiera 03-06-2020


Cześć ❤️ Dziś takie małe wspomnienie! Glatz czytałam rok temu i dalej utrzymuję, że to najlepszy retro kryminał jaki miałam okazję spotkać.
Konsekwentna budowa bohaterów, mocne męskie postacie. Są wulgaryzmy, ale książka nawet przez chwilę nie traci na jakości. Dopracowana historia i Kłodzko, jakie możemy oglądać na widokówkach sprzed stu lat! A już 03-06-2020 będzie premiera kolejnej części. Mam nadzieję, że uda mi się ją zdobyć na portalu www.czytampierwszy.pl a niecierpliwi mogą dokonać zakupu tutaj: https://www.wsqn.pl/ksiazki/glatz-kraj-pana-boga/


Opis wydawcy:

1921 rok. W pobliżu Zieleńca zostają odkryte zwłoki. To zaginiona w 1916 roku Sabine Hunfeld, córka znanego importera cygar. Sprawę przejmuje kłodzka policja w osobie Franza Koschelli, szefa nowo utworzonego Wydziału Kryminalnego.
Koschella mozolnie odkrywa okoliczności zaginięcia dziewczyny. Przez pięć lat ktoś skutecznie zacierał ślady. Wkrótce dochodzenie przybiera nieoczekiwany obrót, a Franz zostaje okrzyknięty Mścicielem z Kłodzka. Czy zasłużył na ten przydomek?

Do miasta przybywa kapitan Wilhelm Klein. Wojskowy śledczy ma niewiele czasu by pomóc... lub przeszkodzić wachmistrzowi Koschelli w jego szaleńczych planach.

Kto stał za porwaniem Sabine? Jak głęboko sięga sieć wzajemnych powiązań w strukturach kłodzkiego hrabstwa? Ile jeszcze tajemnic kryje Kraj Pana Boga?

Znakomity kryminał i porywająca opowieść o ambicji, lojalności i ciemnej stronie lat 20.

Oficyna 4em: Artur Pacuła - Gdzie jest dukat króla Zygmunta?

Oficyna 4em: Artur Pacuła - Gdzie jest dukat króla Zygmunta?

Cześć :) Niektórzy już wiedzą, że lubię sięgać po książki młodzieżowe. Natomiast kiedy byłam nastolatką, to czytałam Harlana Cobena oraz Dana Browna - taki paradoks. Jedyne młodzieżowe książki jakie przeczytałam w tamtym okresie to seria o trzech detektywach oraz Harry Potter.
Ominęłam natomiast Pana Samochodzika, a teraz czytam książki, które wygrywają konkursy organizowane przez fanów twórczości Zbigniewa Nienackiego. Jedną z takich książek jest właśnie Gdzie jest dukat Króla Zygmunta? (drugie miejsce i wyróżnienie w 2015r).
 Czwórka przyjaciół; Monika, Ala, Igor, Miras oraz ich nauczyciel Marcin zwany Bossem udają się po raz kolejny na wspólne wakacje. Tym razem mają zamiar odpocząć pod Tarnowem, w leśniczówce wuja Ali. Na miejscu okazuje się, że te tereny były częścią walk podczas drugiej wojny światowej i skrywają wiele skarbów, a tym samym przyciągają poszukiwaczy. Dodatkowo pierwotnymi właścicielami był ród Semechowskich, który w swoich zbiorach posiadał bezcenną kolekcję monet, w tym osławiony Dukat Króla Zygmunta. Największym zaskoczeniem okazuje się pojawienie francuskiej studentki Samiry, która wychowywała się w domu hrabiego Semechowskiego. Dziewczyna prowadzi badania na tych terenach, do swojej pracy. Czy faktycznie tylko chodzi o artykuły na uczelnię?

 Gdzie jest dukat Króla Zygmunta? to książka, która wciąga już od pierwszej strony, bo zaczyna się pościgiem.  Od początku funduje nam dreszczyk adrenaliny i sprawia, że chce się więcej,
 Bardzo podobają mi się realistyczni bohaterowie, których nie sposób nie lubić. Autor umiejętnie tworzy zależności i powiązania między nimi. Można wyczuć, sympatię, dystans czy ostrożność. Jeśli, pojawia się większe zainteresowanie między postaciami, odbywa się to w sposób subtelny - ale spokojnie nie ma tu wątków typowo miłosnych.
 Opisy przygód i pościgów, sprawiają, że miałam wrażenie, że jestem ich pełnoprawnym uczestnikiem. Bardzo fajnym zabiegiem jest wielowątkowa narracja. Pomiędzy aktualnymi wydarzeniami pojawiają się wstawki z przeszłości, czasem sprzed nawet stu lat, które są wstępem do prawdziwych wydarzeń historycznych, użytych w części współczesnej. Podoba mi się ten rodzaj wstępu i krótkiego nakreślenia, czego dotyczą podane nazwy i daty. Całość nie jest przesycona tego typu informacjami, więc czyta się bardzo przyjemnie, bez konieczności wyszukiwania informacji w internecie.
 Powieść jest pełna, wręcz skończona, w mojej opinii autor wyczerpał temat. Jestem zaskoczona i z pełnym podziwem obserwuję jak Artur Pacuła umiejętnie łączy fikcję, w którą wplata ciekawostki historyczne (kto wiedział wcześniej, że gen. Józef Bem przeszedł na Islam?). Autor zrobił świetny, historyczny research i zafundował pokaźną dawkę wiedzy. Uważam, że to fantastyczne, że powstają książki, które pozwalają zaszczepić w młodych czytelnikach głód przygód i wiedzy historycznej. 
 Sam wątek detektywistyczny trzyma w napięciu i jest naprawdę dobrze skonstruowany. Oprócz tego, że śledzimy poszukiwania, sami możemy prowadzić dedukcję, po poszlakach, które co jakiś czas są nam podsuwane. Jeśli jakaś postać wyciąga wnioski, to przedstawione jest to z pełną dedukcją, a finalnie poznajemy rozwiązanie wszystkich wątków.
 Dzieje naszego kraju były barwne, często straszne, ale bez ich znajomości traci się tożsamość narodową. Pisarz w posłowiu nakierowuje, gdzie szukać informacji o wydarzeniach wymienionych w powieści. Podpowiada co warto obejrzeć.

Tę książkę można przeczytać bez znajomości Tomu I: Gdzie jest korona cara?. Jest to oddzielna historia, a nawiązania jakie są do niej od razu są wyjaśniane. Natomiast zachęcam by sięgnąć po obie te części. Moja pochodzi z serwisu www.czytampierwszy.pl


Bajamy.pl: Bartosz Orłowski - Opowiadania nie tylko wrocławskie. Tom1 Czy krasnoludki żyją w lesie?

Bajamy.pl: Bartosz Orłowski - Opowiadania nie tylko wrocławskie. Tom1 Czy krasnoludki żyją w lesie?

Cześć :) Dziś dla odmiany chciałam Wam pokazać bardzo przyjemną pozycję dla dzieci, która jest zbiorem legend wrocławskich, połączonych z fantazją autora, w co świetnie wpasowują się krasnoludki. Zapraszam na spotkanie z książką Opowiadania nie tylko wrocławskie.

 Wrocław znany jest jako miasto stu mostów, ale także miejsce zamieszkania niezliczonej ilości krasnoludków. Krasnal Niezdarek, równie często wpada w tarapaty, co pomaga ludziom. Niejednokrotnie na swej drodze spotka złośliwego skrzata, pomoże ludziom wygrać ze smokiem, a nawet przepędzi Tatarów. Ten mały krasnoludek ma wielu przyjaciół wśród fauny i flory, a ze sobą słoiczek swojego ukochanego przysmaku. Wiecie co to jest?


 Każdy rozdział to osobna opowieść, ale każdą z nich łączy postać Niezdarka - krasnoludka. Autor przytacza legendy i baśnie wrocławskie w nowym wydaniu; odświeża historię Bramy Kluskowej i Krzywej Wieży, zdradza kto tak naprawdę przepędził Tatarów. Tworzy niesamowity klimat, osadzony w miejscach, które znane są zarówno turystom jak i mieszkańcom. Z bajarską wprawą zaprasza małego czytelnika do świata tych małych postaci. Na wstępie dostajemy króciutką charakterystykę i genezę powstania Krasnali, łącznie z historią powstania czerwonych czapeczek. Autor używa przystępnego języka, ale czasami, niektóre słowa trzeba będzie wytłumaczyć dzieciom - myślę, że jednak prostsze słownictwo odebrałoby cały klimat. Całość okraszają przepiękne ilustracje i mapa, na której naniesiono opisywane miejsca.


 Może to nie jest takie oczywiste, ale w książce zawarta jest także wartość edukacyjna. Na podstawie historii o krasnalach, które przez psoty i lenistwo zmieniają się w złośliwe skrzaty. Ostrzega to młodych czytelników przed zboczeniem ze ścieżki dobra. Jednak kiedy tak się stanie, to wystarczy naprawić swoje uczynki i z powrotem wieść życie wśród przyjaciół.
 Z drugiej strony dzieci mogą brać przykład z Niezdarka, który dobrze żyje z innymi istotami, a jego przyjaciółką jest pszczoła o imieniu Bzz. Ta przyjaźń to porozumienie bez słów i życie we wzajemnej symbiozie i trosce o siebie.


 Myślę, że ta książka będzie nie lada gratką nie tylko dla najmłodszych czytelników, ale także dla rodziców. Mieszkańcom i miłośnikom Wrocławia przypomni baśnie i legendy, a może nawet dowiedzą się czegoś nowego?
Książka była dostępna na portalu www.czytampierwszy.pl


Wydawnictwo SQN: Anna Fifield - Wielki Następca. Niebiańskie przeznaczenie błyskotliwego towarzysza Kim Dzong Una

Wydawnictwo SQN: Anna Fifield - Wielki Następca. Niebiańskie przeznaczenie błyskotliwego towarzysza Kim Dzong Una

Cześć :) Trochę Was zaniedbywałam ostatnimi czasy, ale niestety - koronawirus zmienił dużo rzeczy.
Nie została przedłużona mi umowa w firmie, przez cięcie kosztów. Jednak nie ma tego złego, bo udało mi się znaleźć nową pracę z lepszym wynagrodzeniem. Ostatnie dwa tygodnie to był czas szkolenia  i wdrożeń - zdalne wdrożenie nie jest takie bezproblemowe. Teraz jednak wracam na dobre tory i już dziś mam dla Was świetną książkę pt. Wielki Następca. Niebiańskie przeznaczenie błyskotliwego towarzysza Kim Dzong Una, wydaną nakładem. Wydawnictwa SQN, a dostępną na portalu www.czytampierwszy.pl


Korea Północna była państwem-satelitą ZSRR i co zabawne, przetrwała jego rozpad. Do dnia dzisiejszego mieszkańcy karmieni są reżimem i propagandą sukcesu. Każde najmniejsze sprzeciwianie się władzy, może skończyć się karą więzienia, a nawet utraty życia. Wielu z nich próbuje szczęścia w ucieczce, niektórym się udaje.
Kim Dzong Un (Dzong Un to imię) jest trzecim pokoleniem, które zarządza krajem. Namaszczony przez swojego ojca Kim Dzong Ila na “Wielkiego Następcę” w 2009 r., przejął rządy po jego śmierci w 2011 r. Nikt nie wierzył, że uda mu się utrzymać władzę. Pomiędzy mianowaniem, a przejęciem władzy minęło zaledwie dwa lata, więc nie do końca udało się stworzyć partii legendę, która mogłaby zadowolić lud. Dlatego trzyletni okres żałoby, który ustalił jego ojciec, przeznaczył na szerzenie swojej propagandy.
Anna Fifield zaczyna swoje wprowadzenie od podróży do Korei, a nie jest to łatwe. Koreańczycy bronią zaciekle bańki mydlanej jaką udało im się stworzyć i nie często pozwalają na wizyty zachodnich reporterów, którzy mogliby odnieść się krytycznie do sytuacji w kraju. Udaje jej się uzyskać wizę, dzięki zaplanowanym rozgrywkom sportowym.


Podoba mi się, że autorka nie skupia się tylko na postaci Dzong Una, a prowadzi nas w przeszłość. Już od samego momentu kiedy Kimowie, dostali się do władzy. Dzięki podróży przez trzy pokolenia tego rodu, możemy obserwować także życie w Korei. Nie boi się pisać o wielkim głodzie, reżimie, widowiskowych, karach śmierci przeciwników polityki partii i tych, którzy musieli swoją ofiarę ponieść, by system nie legł w gruzach. Kiedy Koreańczycy umierają z głodu, oni jedzą kawior
Wszystko to okraszone jest propagandą. Zmieniane były daty narodzin, miejsce, a nawet wiek Kimów - po to by dopasować ich do obrazu namaszczonego przez bogów. W świat idzie wizja Korei jako krainy mlekiem i miodem płynącej, jednak nie wierzy w to nikt, oprócz samych mieszkańców. Wydawane są książki na chwałę Dzong Unowi, w których można się dowiedzieć, że władał bronią już w wieku sześciu lat, a nikt nie był w stanie z nim wygrać.
Co zaskakujące, nikt z Zachodu nie wierzył, że utrzyma on władzę, a z drugiej strony liczono, że może zapoczątkuje jakieś zmiany poprzez europejskie wykształcenie. W wieku 11 lat Dzong Un dołączył do swojego brata w szwajcarskiej prywatnej szkole, gdzie pod przykrywką pobierał nauki. Wszyscy wokół myśleli, że chłopiec, który niedawno się pojawił jest synem jednego z dyplomatów, zaskakiwało ich natomiast, że nosił buty, na które niewielu było stać - Nike air Jordan, związane z jego kolejną pasją. Przyszły wódz Korei uwielbiał amerykańską koszykówkę, do tego stopnia, że zamiast siedzieć w książkach, wolał rozgrywać mecze.
Tak do końca to żadna z początkowych przepowiedni się nie sprawdziła; Dzong Un w dalszym ciągu rządzi, a kraj doczekał się tylko lekkie odwilży. Co nie poprawiło bytności mieszkańców w dużym stopniu.
 Pisarka przeprowadziła naprawdę pracochłonne i rzetelne śledztwo. Latała po całym świecie szukając informacji, spotykając się ze świadkami. Dotarła do rodziny władcy, bliskich współpracowników czy zwykłych mieszkańców, którym udało się uciec i wieść normalne życie poza reżimem. Czytała wywiady, opracowania. Robiła wszystko, czym charakteryzuje się dobre, dziennikarskie śledztwo i reportaż.
 Na uwagę zasługuje także wydanie książki w twardej oprawie oraz przypisy. Przypisy w reportażach z SQN to coś fantastycznego; znajdują się na końcu całej książki i są naprawdę wyczerpujące. Podaje są wszystkie źródła, z których korzysta autor: artykuły, dokumenty, książki - a wszystko to podzielone na rozdziały.
Na pochwałę zasługuje praca tłumacza i wprowadzenie, gdzie tłumaczy transkrypcję imion przyjętą w naszym kraju. Grzegorz Gajek robi świetną robotę - krótko mówiąc. Całość czyta się świetnie.




Copyright © 2014 Patriseria , Blogger