WYDAWNICTWO CZWARTA STRONA: ADAM FABER - KRONIKI JAARU. TOM 2. Czarny Amulet

WYDAWNICTWO CZWARTA STRONA: ADAM FABER - KRONIKI JAARU. TOM 2. Czarny Amulet


Cześć 😊 Wczoraj wrzucałam recenzję pierwszego tomu, a dziś już recenzuję drugi. Na trzeci będziecie musieli poczekać, bo jestem w połowie i czytam także inne książki (tak to jest jak wezmę za dużo książek z portalu www.czytampierwszy.pl i gonią mnie terminy 😉) . Gotowi na spotkanie z Kate Hallander, po raz kolejny?

'Nikt z nas nie rodzi się po nic innego, jak tylko po to, by być sobą, najprawdziwszą wersją siebie.'

 Kate już wie, że jest czarownica, spotkała także swojego Fiona i poradziła sobie z jednym niebezpieczeństwem. Ostatnie tygodnie były dla niej bardzo trudne. Nie dość, że okazało się, że ma ona magiczne moce, to do tego została wybrana na Strażniczkę i nosi w sobie coś, co jeszcze nie raz przysporzy jej problemów. To nie koniec zmian, teraz wyjeżdża na wakacje i  zamiast spędzić ten czas z przyjaciółką, to spotyka się na obozie z innymi czarodziejami.
 Dziewczynie w końcu udaje się nawiązać nić porozumienia z ciotką, jednak pojawia się ktoś kto prosi ją o przysługę. Nie dość, że będzie musiała okłamać ciotkę, to znowu wpadnie w tarapaty. Przypadkiem podsłuchana rozmowa sprawia, że zaczyna sądzić, że toczy się wobec niej jakiś spisek. Czy ma rację?


Czarny Amulet jest bardziej dynamiczną historią. W tym tomie opisy ustępują akcji i nowym wyzwaniom jakie czekają na dziewczynę. Poznajemy kolejne postacie, inne rodzaje magii i magiczne atrybuty. Kate uczy się latać na miotle, rzucać zaklęcia i dzięki nowym znajomym poznaje całą otoczkę magii. Nieodzownie towarzyszy jej Fion (przynajmniej przez sporą część czasu), który jest jej przewodnikiem. Dzięki pobycie na obozie letnim poznaje miejscowość, w której nie dość, że jest pełno wiedźm, to jeszcze znajduje się pokaźna biblioteka i zaczarowany las, będący w przeszłości łącznikiem między krainą ludzi i Ferów.  Początkowo bohaterka nie jest zadowolona z tego wyjazdu, ale z czasem zmienia zdanie. Dzięki niemu uczy się funkcjonowania wśród innych magicznych osób, to co dla większości jest normą, dla niej jest zaskoczeniem. Niejednokrotnie staje się adresatkom drwiących uśmieszków z tego powodu.
 Tym razem Jaar nie zajmuje aż tyle miejsca, prawie wszystko dzieje się w świecie ludzi, nad czym oczywiście ubolewam. Nie ujmuje to jednak pewnej dozy magii i fantastycznego klimatu.
Mam wrażenie, że autor się dopiero rozkręca. Opisy, które stosuje nie przytłaczają. W codzienność potrafi wpleść trochę fantazji. Bardzo podoba mi się wątek spisku, który się pojawia. Jest on co prawda poboczny, ale co jakiś czas wychodzi na pierwszy plan, w związku z rozwojem wydarzeń. Ciągle pojawiają się nowe zwroty akcji w formie poszlak i kiedy następuje kulminacja wydarzeń, okazuje się, że pisarz nieźle wywiódł nas w pole. Przynajmniej mnie, bo obstawiałam całkiem inne zakończenie.
 Ważna tutaj jest także konsekwencja i nawiązywanie do poprzedniej części – następuje tu spójna i logiczna całość. Relacje i uczucia między bohaterami wypadają naturalnie. Po przeczytaniu kilku rozmów i opisach zachowań, można dowiedzieć się, kogo łączą więzy sympatii, a które osoby tylko się tolerują. Dialogi nie męczą. Każdy tom ma ponad 300 stron i naprawdę czyta się to z przyjemnością. Ja przepadłam w Jaarze i polecam.  To bardzo przyjemna seria dla nastolatków, polecam.

Wydawnictwo Czwarta Strona: Adam Faber - Kroniki Jaaru. Tom1. Księga luster.

Wydawnictwo Czwarta Strona: Adam Faber - Kroniki Jaaru. Tom1. Księga luster.


Cześć 😊 Dziś mam dla Was wyjątkowo książkę, a raczej początek całej serii. Kiedy w podstawówce moja koleżanka mówiła o Harrym Potterze to się przed nim mocno wzbraniałam, a kiedy przeczytałam pierwszą część, to przepadam i z wypiekami na twarzy czekałam na kolejne tomy. Dlatego kiedy po ponad 15 latach kolejna koleżanka (zapraszam na jej blog - tutaj) poleciła mi kolejne uniwersum podobne do małego czarodzieja, od razu zamówiłam całą serię na portalu www.czytampierwszy.pl


Kate Hallander mieszka z ciotką, która w społeczności jest bardzo poważana, ale nastolatkę denerwuje pouczający ton i sztywne zasady. Pewnego dnia zauważa jak jej ciotka macha do kobiety, która jest właścicielką sklepu z magicznymi przedmiotami. Bardzo ciekawi ją ta przyjaźń, dlatego pomimo zakazu udaje się do sklepu Selene. Na miejscu dzieje się coś dziwnego, okazuje się, że kobieta nie dość, że na nią czekała, to jeszcze ma dla niej tajemniczą księgę. Jeszcze tego samego dnia Kate postanawia skorzystać z księgi zaklęć i rzucić zaklęcie miłosne, chociaż odczuwa zmianę w swoim otoczeniu, na drugi dzień okazuje się, że zaklęcie podziałało nie tak jakby sobie tego życzyła.
Żeby tego było mało, przenosi się do Jaaru i dowiaduje, że jest czarownicą. Teraz już jest tylko gorzej, nie dość, że osób, która powinna wprowadzić ją do świata magii sama ma czasem problem z zaklęciami, to jeszcze ściągnęła na początkująca wiedźmę niebezpieczeństwo.
 Przepadłam w świecie Kate i jestem zachwycona każdą kolejną częścią. Księga Luster jest tak naprawdę prowadzeniem i początkiem przygód Kate, więc akcja nie jest wartka, a większość zajmują opisy. Chociaż nie poznajemy dokładnie jak wygląda bohaterka fizycznie, czytamy tylko o jej garderobie – myślę, że to zabieg specjalny. Seria dedykowana jest nastolatkom, pozwoli się im łatwiej utożsamić i porwać tej historii jeśli każdy sam będzie sobie tworzył postać Kate. Natomiast reszta miejsc i postaci jest niezwykle plastycznie przedstawiona. Cały Jaar, Fery, Jednorożce i inne występujące stworzenia są namalowane słowem.
 Bardzo podoba mi się charakter Kate, jest jak żywy organizm, niczym nie odbiega od realnych nastolatków. Wścieka się na ciotkę, ma swoje sekrety i pierwsze zauroczenia, a pod tym płaszczykiem kryje się wrażliwa i bardzo przestraszona młoda kobietka. Sądzę, że młodzi czytelnicy odnajdą w jej zachowaniu siebie. Każdy z nas przechodził etap, kiedy chciało się być dorosłym, a rodzice tylko w tym przeszkadzali.
 Adam Faber tworzy realny świat, do którego dokłada alternatywną rzeczywistość. Bardzo podoba mi się w Jarze. Jest kolorowo, każde stworzenia mają swoje osobne światy i starają się nie wchodzić sobie w drogę. Z drugiej strony potrafią się jednoczyć i ramię w ramię ze sobą współpracować. Myślę, że autor dał nam coś za czym będziemy tęsknić i liczyć, że ta kraina gdzieś naprawdę istnieje. Magia jest namacalna. Dialogi są na bardzo dobrym poziomie, nie czuć sztuczności i jakiejś niezrozumiałej abstrakcji.
 Żeby było jasne, nie oczekuję po tej serii kwiecistego języka, wielopoziomowej budowy postaci oraz logicznych zachowań czy bardzo spójnych wątków. To książka dla nastolatków i tak to rozpatruję, nie szukam drugiego dnia, nie rozkładam akcji na części pierwsze. Kate ma stać się przyjaciółka czytelników i jej się to udaje. Ona może krzyczeć, złościć się o coś w sposób nielogiczny i eskalować swoją złość. Takie są nastolatki, nieobliczalne, złośliwe i bardzo emocjonalne. 
 Jeszcze jedno, ja uwielbiam to wydanie. Jest po prostu przepiękne. 

Wydawnictwo Filia: Kinga Gąska - Miłość aż po rozwód

Wydawnictwo Filia: Kinga Gąska - Miłość aż po rozwód


Cześć 😊 Ostatnio mam szczęście i trafiam na całkiem dobre książki. Teraz mam dużo więcej czasu na czytanie i czasami, zanim jakaś książka do mnie dojdzie to czytam ją na czytniku. Tak było też z Miłość aż po rozwód. Chciałam przeczytać fragment i umiejscowić ją na liście do czytania, ale historia Joanny tak mnie wciągnęła, że skończyłabym ją przy pierwszym podejściu – gdybym nie zasnęła.

 Joanna miała plan na życie, bez małżeństwa, bez dzieci – chciała być niezależna i to jej się udawało do pewnego momentu – do czasu zanim poznała Pawła. Jadwiga natomiast od początku miała pod górkę i kiedy w końcu zaczęło jej się lepiej powodzić, bańka mydlana pękła. Ewelina nie chciała być taka jak jej matka, wiedziała czego chce. Chciała pieniędzy, niezależności i fanów na Instagramie.
Wszystkie połączył jeden mężczyzna, wszystkie przeżyły pewne rozczarowania, ale czy na końcu połączą siły?

 Podchodziłam trochę sceptycznie do tej książki, ale muszę przyznać, że to bardzo udany debiut. Autorka tworzy obrazy trzech charakterystycznych kobiet, których łączy jeden mężczyzna. Żona, matka i siostra – każda inna, ale każda musi zmierzyć się z porażką jaką jest rozwód.
 Joanna jest zapracowaną bizneswoman; inteligentna, zgrabna z gronem przyjaciół. Dobrze wie czego chce od życia, a jaki model jej nie pasuje. Jednak kiedy poznaje Pawła zmienia trochę swoje podejście, oczarowana mężczyzną godzi się nawet na małżeństwo i tu mógłby być happy end i koniec tej historii. Jednak okazuje się, że kwiaty i historie o pasjonującym życiu uśpiły jej czujność – pewnego dnia pryska bańka mydlana.
 Jadwiga to matka Pawła, od najmłodszych lat sprawia jej problemy w końcu, zrywa całkowicie kontakt. Jadwiga niesie swój krzyż z pokorą. Mąż, który ją zdradza, porzuca i co jakiś czas wraca. Nie buntuje się, przyjmuje wszystko tak jak jest. Jest szarą myszką, taką jak jej matka i tak została wychowana. Pomimo wykształcenia nie wykazuje się inteligencją, a już na pewno nie emocjonalną. Nie płacze, nie lamentuje, pozwala by jej nie szanowano.
 Ewelina, córka Jadwigi i siostra Pawła. Młoda, atrakcyjna, wie co zrobić by zdobyć cel jaki sobie upatrzy. Nie chce żyć jak matka, chce czegoś więcej, ale w pewnym momencie dociera do niej jak duże podobieństwo je łączy.
Specjalnie nie opisuję Pawła, bo dużo musiałabym zaspojlerować, a co to za przyjemność z czytania skoro zna się zawartość?
 Jestem zaskoczona, jak autorka fenomenalnie wręcz zmienia sposób pisania i myślenia, w zależności od bohaterki. Gładko przechodzi od inteligentnych i wartkich rozmyślań, do płytkich i powierzchownych osądów. Żongluje językiem i bawi się formą. Rzadko się zdarza by ktoś debiutujący potrafił dobrze kreować bohaterów. Na uwagę zasługuje bardzo przyjemny styl, poprawna forma i język. Polecam.

Wydawnictwo Akapit Press: Elisa Puricelli Guerra - Orzechowa Czarownica

Wydawnictwo Akapit Press: Elisa Puricelli Guerra - Orzechowa Czarownica


Cześć 😊 Dziś chciałam Wam polecić ksiażkę, która może spodobać się fanom Zaczarowanego Ogrodu. Obie mają wiele punktów wspólnych i pozwalają przenieść się w inne miejce.


Hazel nie ma łatwego życia. Kilkukrotnie zmieniała rodziny zastępcze i kiedy myśli, że znalazła dom, finanse sprawiają, że znowu zmienia miejsce zameszkania i trafia do domu Pana Grymesa. Chociaż dom jest ogromny i pod względem finansowym. niczego jej nie brakuje, to dziewczyna nie umie się odnaleźć w tym wszystkim. Nie spotkała jeszcze swojego opiekuna, a w szkole też nie idzie jej najlepiej. Pada ofiarą docinków i żartów, a jedyną osobą, która mogłaby być jej przychylna jest Colin, ale aktualnie ze sobą nie rozmawiają.
Jest jeszcze jedna sprawa, tajemniczy ogród, którego pulsowanie przyciąga Hazel. Chociaż jest on martwy, to dziewczyna czuje jego zapach. słyszy szelest liści. Czy uda jej się znaleźć do niego klucz i wejść do niego, pierwszy raz od dwudziestu lat?


 Orzechowa Czarownica to pseudonim tytulowej Hazel, nadany przez złośliwych uczniów. Książka posiada w sobie odrobinę uroczej magii, która wywoła uśmiech i pozwoli się porwać. Podróż w czasie, alternatywna rzeczywistość i feria barw, tego można być pewnym jeśli sięga się po tę pozycję.
 Autorka tworzy bardzo ciekawą scenerię, zachwyca opisami i barwami. Wprawniejsi czytelnicy, znajdą wstęp do mowy kwiatów.
Postacie, które się pojawiają są niezwykle plastyczne i nie sposób ich nie lubić. Hazel pokochałam już po kilku kartkach. Butna, odważna, a z drugiej strony bardzo wrażliwa – chciałoby się mieć taką koleżankę w pobliżu. Colin jest nieśmiały, to intelektualista i samotnik, ale kiedy tylko ktoś mu da szansę, potrafi zarazić swoją pasją do fizyki.
 Przyjemnie czytało się jak pomiędzy Colinem i Hazel tworzy się nić porozumienia. Jak zaczynają ze sobą rozmawiać i spędzać każdą chwilą. Nieśmiała i niewinna relacja., przeradza się na naszych oczach w głębszą więź. Bardzo fajnie pokazany jest też tu wewnętrzny aspekt, to co przeżywają bohaterzy w swoich głowach. Jak bardzo boją się zranić tę drugą osobę i jak ważna jest dla nich szczerość. Chyba nie skłamię jeśli napiszę, że przyjaźń tu pokazana jest modelowa. 
 Wątek podróży w czasie jest interesujący i to taka wisienka na torcie całej książki. Alternatywna rzeczywistość pociąga naszą bohaterkę, do tego stopnia, że nie boi się ryzykować. Colin daje jej wskazówki dotyczące podróżników w czasie, ale dla niej to tak fascynująca przygoda, że kiedy poznaje nowych znajomych, postanawia zrobić wszystko by im pomóc. Nie myśli o konsekwencjach.
Myślę, że ta książka porwie każdego czytelnika i rozbudzi marzenia o podróżach w czasie.
Wydawnictwo Muza: Helen Hoang - Test na miłość

Wydawnictwo Muza: Helen Hoang - Test na miłość

Cześć 😊 W tamtym roku dzięki akcji z poszukiwaniem recenzentów na portalu Lubimy Czytać (polecam, często są tam takie akcje) mogłam przedpremierowo zrecenzować książkę Helen Hoang – Więcej niż pocałunek. Ten debiut szturmem dostał się na listy bestsellerów, a już 25.03.2020 premierę będzie miała jej kolejna książka Test na miłość. Oba tytuły należą do cyklu „The Kiss Quotient”.

‘Pocałunek oznacza, że chcesz się z kimś umawiać, że pragniesz stworzyć z tą osobą związek, że zamierzasz kochać i liczysz na wzajemność. Jeżeli całujesz, ale nie potrafisz dać całej reszty, to znaczy, że jesteś skończonym dupkiem. Już lepiej masturbować się pod prysznicem.’
 Mỹ wychowała się w wietnamskiej wiosce. Zawsze marzyła o czymś więcej niż rodzinie, gnieżdżącej się w jednym pokoju. Miała już wystarczająco ciężko, bo jej ojcem był Amerykanin, a matka wychowywała ją razem z babcią. Jej szansę na lepszą przyszłość przekreśliła ciąża w wieku nastoletnim.
 Jednak los postanowił się do niej uśmiechnąć. Sprzątając hotelowe toalety spotyka Cộ Nga, która przyleciała by zrobić casting na żonę dla swojego syna. Dziewczyna tak ją urzeka, że proponuje jej wylot do Stanów jako ‘próbna’ narzeczona jej syna i daje 2 miesiące na rozkochanie go w sobie.
 Zadanie nie będzie łatwe, bo Khai ma duże problemy z okazywaniem uczuć i socjalizacją. Twierdzi, że ma serce z kamienia i trzyma się tej dewizy od lat. Mężczyzna ceni sobie ład i ściśle ustalony porządek, który burzy pojawienie się Esme (Mỹ zmienia imię, wraz z nowym początkiem).  Khai wydaje się nieczuły na jej zaloty, a ona chwyta się wszelkich sposobów. Gdy te zawodzą postanawia wykorzystać swój czas i zdobyć wykształcenie.
 Czy Esme uda się roztopić skamieniałe serce? Czy Khai nauczy się okazywać uczucia?

‘Mogła zrobić maturę, inaczej się ubierać, mówić z innym akcentem, ale nie była w stanie zmienić tego, skąd przyjechała. Pochodziła z nizin społecznych i wychowywała się w takiej biedzie, że nie było jej stać na skończenie szkoły średniej. Na dodatek była mieszańcem i wszyscy patrzyli na nią z góry.’
 Test na miłość to urocza, pełna ciepła i optymizmu historia miłosna, której nie sposób odłożyć na miejsce. Całość tworzy spójną historię, w której warto się zatracić.
Zakochałam się w postaci Esme; jest wyrazista i bardzo specyficzna. Podobał mi się humor i ten hart ducha zaklęty w małym ciele. Z drugiej strony posiada świadomość swojego ja. Jej gafy, wynikające z wychowania w innej kulturze, braku obycia czy wykształcenia potrafiły rozbawić do łez. Uparcie dąży do celu i z optymizmem podchodzi do życia. Zawsze ma jakiś plan B.
 Khai jest stateczny, praktyczny i bardzo zorganizowany. Ma ustalony plan dnia i nie lubi niespodzianek. Z drugiej strony ma dobre serce, dlatego nie pozwala sobie na głębsze uczucia. Jest przekonany, że nie umie nikogo pokochać, więc nie chce ranić złudnymi obietnicami.
 Relacje tej dwójki to mieszanka wybuchowa. Z początkowej rezerwy, zaczynają się przed sobą otwierać. Oboje przechodzą przemianę i zaczynają zauważać nowe możliwości. Esme staje się bardzo pewna siebie i porzuca kompleksy, a Khai dowiaduje się, że umie odczuwać emocje i nie musi mieć ściśle ustalonego planu dnia by czuć się dobrze.
 O ile w Więcej niż pocałunek autorka mocno się skupiała na Zespole Aspergera i jego przedstawieniu, tak by przybliżyć czytelnikom z czym sama musi się zmierzać. Tym razem priorytetem jest pochodzenie Esme i jej walka o lepsze życie. Tym razem też otrzymujemy porcję cech autystycznych i są one w pewnym momencie ograniczeniem dla postaci, ale nie stoją na piedestale.
 Budując relację, głównych postaci tak naprawdę przez przypadek dowiadujemy się jak wyglądają ograniczenia z tym związane. Esme jest słabo wykształcona i nie rozumie do końca z czym zmaga się Khan i myślę, że tym lepiej dla niej, bo nie obchodzi się z nim jak z przysłowiowym jajkiem. Oczywiście bierze jego wskazówki do serca i się do nich stosuje, ale nie determinuje to jej prób nawiązania bliższej relacji.
Podoba mi się silny obraz kobiety zawarty na kartach powieści. Bohaterki są niezależne, osiągają sukcesy i z optymizmem patrzą w przyszłość. Potrafią ciężko pracować i nie uginają się przed przeciwnościami losu.
 Nie zgodzę się z innymi opiniami, że postacie są niedopracowane. Kto lepiej może stworzyć wietnamską imigrantkę niż jej córka? Albo ukazać relacje z osobą cierpiąca na Autyzm?.
Inspiracją dla stworzenia Esme był życiorys mamy Helen Hoang, która pomimo trudności wyjechała do stanów z czwórką dzieci i matką. Ciężki los w końcu się odmienił, bariera językowa została pokonana, a ona jest teraz wziętą bizneswoman. Dodatkowo jej ojciec jest Autystykiem, a ona sama cierpi na późno zdiagnozowany Zespół Aspergera.
Szczególne uznania należą się także tłumaczowi (Paweł Wolak), bo jego przekład czyta się z przyjemnością.

Wydawnictwo Wielka Litera: Christian Unge - Przejdź przez wodę, krocz przez ogień

Wydawnictwo Wielka Litera: Christian Unge - Przejdź przez wodę, krocz przez ogień

Cześć 😊 Pewnie macie już dość zapowiedzi, dlatego dziś mam dla Was bardzo przyjemną książkę, napisaną przez chirurga, który ma wiele talentów, a jednym z nich jest umiejętność przelewania słów na papier. Zapraszam na spotkanie z Christianem Unge i jego Przejdź przez wodę, krocz przez ogień. Długo zabierałam się do tej książki. Podchodziłam kilkukrotnie, jeździła w aucie – kiedy byłam pasażerem, to próbowałam czytać. I tak minęło pierwsze 40 stron, a później przepadłam. Świat Tekli Berg mnie pochłonął.
Pożar pobliskiego wieżowca stawia cały oddział Szpitala im. Alfreda Nobla w pogotowiu. Wezwanie na miejsce otrzymują zespoły ratunkowe, w tym Tekla Berg. ten wieczór nie jest łatwy, przed chwilą zaliczyła spotkanie z ranionym nożem gangsterem, a później wizytę służb specjalnych na oddziale. Przy okazji ratując dziecko przed śmiercią. Rannych z wieżowca przybywa. Kim jest meżczyzna poparzony tak, że ciężko dostrzec w nim człowieka. Dlaczego mówi Tekli o pływaniu i kogo jej przypomina?

'Płomienie wspinały się po jednej stronie wieżowca - tam, gdzie trwał remont elewacji - sięgały do połowy budynku. Czarny słup dymu wznosił się prosto ku delikatnie różowemu wieczornemu niebu, które starali się oprzeć zapadającemu mrokowi. Każdy w tych obrazów Tekla miała zapamiętać, ze szczegółami - taki dar, a zarazem przekleństwo. Drgnęła, kiedy zimne powietrze owiało jej kark, natomiast dwieście metrów dalej biło ciepło od ognia.'

 To nie jest prosta książka i wymaga skupienia. Akcja dzieje się z kilku perspektyw. Rozdziały i narratorzy się przeplatają. Początkowo te historie nie mają ze sobą punktów wspólnych, ale z czasem opowieści zaczynają się zazębiać i wpływać na siebie. Trochę denerwowały mnie imiona i nazwy Szwedzkie, bo ciężko mi je zapamiętać.
Autor zaskakuje na każdym kroku. Gangi, morderstwa i zamachy terrorystyczne, a pośrodku tego filigranowa lekarka żywiąca się amfetaminą i kawą. Tekla jest fascynującą postacią. Z jednej strony umysł ścisły i fotograficzną pamięć, która jest jej przekleństwem. To co raz zobaczy to wraca do niej w snach i na jawie, dlatego uzależniona jest także od środków nasennych – by przynajmniej móc chwilę odpocząć. Często myślami wraca do ciężkiego dzieciństwa, które sprawiło, że izoluje się od ludzi. Jednak czasami prosty impuls sprawia, że chciałaby prowadzić inne, lepsze życie.
 Podoba mi się wątek poparzonego mężczyzny, wokół którego tak naprawdę dzieje się cała późniejsza akcja. Jego pojawienie się, wzbudza w lekarce wspomnienia i nie pozwala jej egzystować. Powoli odkrywa ona przed nami swoje niepokoje i podobieństwa jakie widzi w nieznajomym.
W książce pojawia się wiele intrygujących postaci, które tworzą ciekawy kalejdoskop. Autor nie sili się na długie i barwne opisy, ale nie psuje to całości. Bardzo podoba mi się jej klimat, taki trochę surowy i mroczny. Jestem bardzo ciekawa kolejnych części i przygód lekarki. Mam nadzieję, że pojawią się na portalu www.czytampierwszy.pl

Zapowiedź: Wydawnictwo SQN: Dariusz Kulik - Turbulencja

Zapowiedź: Wydawnictwo SQN: Dariusz Kulik - Turbulencja

Cześć :) Mam nadzieję, że jesteście rozsądni i pomimo ładnej pogody przestrzegacie kwarantanny. My wychodzimy dwa razy dziennie na krótki spacer. Osoby, które uwielbiają podróżować, aktualnie muszą być wręcz sfrustrowane tym uziemieniem. Jeśli jednak chcecie zobaczyć jak wygląda życie za sterami samolotu zapraszam na kanał na Turbulencja.
Dodatkowo już 25.03.2020 nakładem Wydawnictwa SQN pojawi się książka o tym samym tytule.
Przedpremierowe zamówienia: www.idz.do/no-to-lecimy


Opis wydawcy:
Szanowni Państwo, mówi kapitan,

witamy na pokładzie Turbulencji. Proszę usiąść wygodnie i zapiąć pasy. To będzie najprzyjemniejsza podróż w Państwa życiu.

Jeśli boicie się latać, po przeczytaniu tej książki przestaniecie. W końcu kapitan zawsze czuwa nad bezpieczeństwem lotu… o ile właśnie nie uciął sobie drzemki.

Jeśli z niecierpliwością wyczekujecie kolejnej podniebnej podróży, po lekturze jeszcze bardziej pokochacie latanie – i będziecie wiedzieli na jego temat dużo więcej. Jaką funkcję na lotnisku pełni marszałek? Ilu pasażerów rocznie obsługuje lotnisko Londyn-Gatwick, a ilu Warszawa Okęcie? Dlaczego japońscy piloci latają w rękawiczkach?

A jeżeli marzycie o karierze pilota, dowiecie się, ile to kosztuje – pieniędzy i wyrzeczeń.

Podczas tego lotu wzniesiemy się na prawie 400 stron, by poznać tajniki lotnictwa i zobaczyć, co dzieje się za pancernymi drzwiami kokpitu. Proszę się uważnie rozglądać – nie zabraknie pięknych widoków, które można podziwiać na zdjęciach zrobionych na wysokości kilku tysięcy metrów!

Pogoda sprzyja, szykuje się więc długi lot pełen ciekawostek, obalania mitów i dobrej zabawy. Po udanym zakończeniu lektury można klaskać.

Wasz kapitan Dariusz Kulik, twórca kultowego youtube’owego kanału Turbulencja


Wydawnictwo Mazowieckie: Majka Milejko - Klub Fanek W.M. Alicja

Wydawnictwo Mazowieckie: Majka Milejko - Klub Fanek W.M. Alicja


Cześć 😊 Ostatnio wrzucałam same zapowiedzi, więc dziś coś na rozluźnienie. Jak większość wie, recenzuję książki dla portalu www.czytampierwszy.pl Ta współpraca pozwala mi na przeczytanie wielu nowości i sięgnięcia po książki, których normalnie sama bym nie zamówiła. Tak było z pierwszą częścią Klub Fanek W.M. (recenzja). Książka mnie nie zachęcała, ale dobre opinie i promocja sprawiły, że się skusiłam, akcja tak mnie pochłonęła, że zamówiłam drugą część i teraz czekam na trzecią.
Alicja jest uważana za czarną owcę w swojej rodzinie. Niska, o kobiecych kształtach, próbuje dorównać wysokim i smukłym krewnym, którzy są gwiazdami w świecie modelingu. W domu zajmuje się porządkami, gotowaniem – ot, taki kopciuszek, który ma usługiwać pozostałym członkom rodziny.
 Jej matka, szanowana bizneswoman, wymyśla dla niej coraz to ciekawsze sposoby na zrzucenie wagi i dzięki jednemu z nich, ulega wypadkowi. Tu następuje przełom, bo w jej życiu pojawia się ktoś nowy, kto nie tylko pomoże jej i wezwie odpowiednie służby, ale będzie także wsparciem i w końcu dziewczyna zauważy, że ktoś patrzy na nią inaczej. Nie tylko jak na służącą i osobę, którą można poniewierać.
Pomimo wypadku i zagrożenia życia, rodzice się nie popisują i nakazują jej by podjęła pracę zarobkową – by odpracować szkody (poniesione nie ze swojej winy). Nowa praca skutkuje poznaniem kolejnych osób, które pokazują dziewczynie, że w ich oczach też jest kimś innym, wartościowym – nie jak sądziła do tej pory.
 Dziewczynie początkowo trudno jest zaufać i zrozumieć intencje, nowo poznanych ludzi. Jest bardzo zakompleksiona i nie wierzy w siebie. Jednak wsparcie przyjaciółek powoduje, że powoli zaczyna się otwierać na nowe znajomości.
 Chociaż ¼ książki zajmuje dokończenie wątku Oliwii (tu się nie zawiodłam), to główną bohaterką tej części jest właśnie tytułowa Alicja. Autorka w bardzo ciekawy, wręcz zaskakujący sposób prowadzi ten wątek. Fani pierwszej części mogą pamiętać, że dziewczyna traktowana jest jak przysłowiowe „piąte koło u wozu”.
 Strasznie denerwował mnie wątek rodziny Alicji, to jak ją traktują i nie szanują. Na szczęście w opozycji do niego, pojawiają się przyjaciele, którzy podnoszą ją na duchu i wspierają w każdym ciężkim momencie. Podoba mi się powolna przemiana jaką przechodzi dziewczyna, jak zaczyna rozkwitać i zmieniać postrzeganie swojej osoby. W pewnym momencie okazuje się, że w stosunku do niej jest wyciągniętych kilka pomocnych dłoni (jedna osoba Was wręcz zaskoczy, zwłaszcza, że w poprzedniej części nie dała poznać się z dobrej strony), które nie pozwolą się odrzucić.
 Autorka ma bardzo przyjemny styl, serię czyta się wręcz z wypiekami na twarzy. Czasami dialogi wydają się trochę infantylne dla dorosłego czytelnika, ale myślę, że nastolatki odnajdą się w nich znakomicie.
Bardzo przyjemna kreacja bohaterów i chronologiczna akcja.
Myślę, że pomimo, że ma być to lekki i niewinny romans dla nastolatek, ma też fajne drugie dno. Pokazana jest tu toksyczna relacja na linii rodzice - dziecko i dziecko – dziecko i jak wpływa to na odbiór własnego ‘ja’ przez nastolatków. Z drugiej jednak strony pokazane są bardzo zażyłe i przyjacielskie stosunki z rówieśnikami.
Zachęcam do czytania! 😊

ZAPOWIEDŹ WYDAWNICZA: Wydawnictwo Filia: Marek Stelar - Intruz

ZAPOWIEDŹ WYDAWNICZA: Wydawnictwo Filia: Marek Stelar - Intruz


Cześć :) Lubicie kryminały? To bardzo dobrze się składa, bo już jutro premierę ma Intruz Marka Stelara. Zapowiada się akcja mrożąca krew w żyłach; intryga, afery polityczne i niebezpieczeństwo nie pozwolą odłożyć Wam książki na półkę.



Opis wydawcy:

Dwaj bracia po dwóch stronach barykady.
Brat przeciw bratu. Zamknięty w sobie cichy urzędnik kontra funkcjonariusz ABW, który zdradził. Gdzieś wysoko w strukturach władzy jest „kret”, którego działania mogą pozbawić państwo polskie potencjalnej przewagi i światowego prymatu na jednym z niewielu pól, na którym jest to jeszcze możliwe – produkcji grafenu, materiału przyszłości.
Co wspólnego miała tajemnicza, choć z pozoru naturalna śmierć ojca braci ćwierć wieku wcześniej? Dokąd prowadzą pozostawione znaki? A w tle rozgrywka polskich służb specjalnych i Guoija Anquan Bu, wywiadu Chińskiej Republiki Ludowej.

Zapowiedź wydawnicza: Wydawnictwo SQN: Bee Wilson - Tak dziś jemy. Biografia jedzenia

Zapowiedź wydawnicza: Wydawnictwo SQN: Bee Wilson - Tak dziś jemy. Biografia jedzenia

Cześć! Wróciłam już do pracy, Olek jest w przedszkolu. Przez weekend udało mi się skończyć kolejną część Kronik Jaaru i przeczytać połowę Papierowej Księżniczki (jak na razie nie jest taka zła).  Mam do zrecenzowania trzy książki, ale dziś mam dla Was kolejną zapowiedź, która będzie dostępna na portalu www.czytampierwszy.pl

  Tak dziś jemy. Biografia jedzenia. Jestem strasznie ciekawa tej książki. W sklepach półki uginają się od różnego rodzaju jedzenia z najdalszych zakątków świata. Teraz nie ma problemu, by zimą jeść świeże pomidory, ogórki, rzodkiewki czy truskawki. Kolorowe czasopisma przesycone są różnymi dietami i poradami żywieniowymi. Oczopląsu można dostać. 
Myślę, że to może być fascynująca podróż, która pozwoli nam się trochę opamiętać. 




Opis wydawcy:

Jeszcze nigdy nie mieliśmy tylu superfoods… i tylu rodzajów chipsów.
Jeszcze nigdy nie mieliśmy takiego problemu z definicją jedzenia.

Czy wiesz, że na Islandii uprawia się banany, a w Danii jeszcze 30 lat temu nie znano czosnku? Za życia dwóch pokoleń dokonała się globalna zmiana. Tradycyjne diety oparte na ograniczonej liczbie składników ustąpiły miejsca najrozmaitszym modom i trendom, w mediach roi się od samozwańczych ekspertów żywieniowych, a my czujemy się coraz bardziej zagubieni.
Część z nas korzysta z bogactwa, do którego wcześniej nie mieliśmy dostępu: smakuje egzotycznych ziół, zaopatruje się na ryneczkach i wymienia przepisami na wyszukane potrawy. Innych jedzenie powoli zabija: powoduje cukrzycę i problemy z sercem na skalę dotąd niespotykaną. Zdrowa żywność jest droższa i trudniej dostępna, a otyłość – paradoksalnie – coraz częściej idzie w parze z niedożywieniem.
Tak dziś jemy to pasjonujący reportaż o znikającej godzinie lunchu, sproszkowanych zamiennikach jedzenia takich jak Huel, braku czasu na gotowanie oraz rosnącej popularności weganizmu i Uber Eats. Jeśli chcesz się dowiedzieć, jak rewolucja żywieniowa wpływa na nasze zdrowie, relacje z ludźmi i otaczający na świat – ta książka jest dla Ciebie.



ZAPOWIEDŹ WYDAWNICZA: Wydawnictwo Filia - Kinga Gąska - 'Miłość, aż po rozwód'

ZAPOWIEDŹ WYDAWNICZA: Wydawnictwo Filia - Kinga Gąska - 'Miłość, aż po rozwód'


Dzień dobry! Dziś tak na krótko, bo tylko zapowiedź ciekawej propozycji od Wydawnictwa Filia. „Miłość, aż po rozwód” to powieść obyczajowa z romansem w tle, która łączy historię trzech kobiet – ich wspólnym mianownikiem są mężczyzna i rozwód na horyzoncie. Uczciwie przyznam, że nie znam tej autorki (nawet wydaje mi się, że będzie to debiut).

Premiera  dopiero 11.03.2020, ale już dziś można ją zamówić pod tym linkiem: http://bit.ly/MiloscFilia





Opis wydawcy:

Trzy kobiety, które łączy ten sam mężczyzna.
Dla jednej był mężem, dla drugiej jest synem, dla trzeciej bratem. Ale nie to jest najważniejsze. Każda z nich przeżywa rozpad swojego związku i staje w obliczu złowieszczego słowa na „r”.
Młoda, ambitna bizneswoman, starsza bibliotekarka, instamama z dyplomem czeladnika fryzjerstwa w szufladzie. Trafiają na różnych mężczyzn, ale z żadnym z nich nie da się żyć.
Mimo że wszystko skrupulatnie zaplanowały, łańcuszek przyczynowo-skutkowy sam rozwinął się do rozmiarów Jezusa w Świebodzinie.I nie było już odwrotu.
Prędzej czy później nadejdzie ten dzień. Przyjdzie SMS, zapika komunikator lub ktoś życzliwy zapuka do drzwi. Czasami po prostu rzucisz na coś okiem i niestety, nie możesz już tego odzobaczyć. Nie da się odsłyszeć, odwidzieć, nie zapamiętać.
I świat zawali ci się na głowę. A może przeciwnie? Stanie przed tobą otworem?


Jestem bardzo ciekawa tej książki, skusicie się?


Wydawnictwo Skrzat: Dawid Ratajczak - "Jak wytresować kota. Historie prawdziwe"

Wydawnictwo Skrzat: Dawid Ratajczak - "Jak wytresować kota. Historie prawdziwe"

Hej. Dziś ostatni dzień lutego, moje postanowienia miesięczne wyszły średnio – napisałam odpowiednią ilość postów. Przeczytałam założoną ilość książek, ale reszta wypada słabo. Muszę chyba zacząć małymi krokami, a nie rzucać się na głęboka wodę. Dziś mam książkę, która mnie zaskoczyła.
 Poznajcie Krokieta, którego waga spędza sen z powiek właścicieli. On sam natomiast martwi się tylko o pełną miskę, w całym tego słowa znaczeniu.
Uparty Szajba, tak łatwo nie pozwoli odgonić się od choinki. Swoje niezadowolenie będzie zwiastował głośnym miauczeniem – czyli jak zawsze.
Lucjan poczuje zew natury i powiew świeżości, zawstydzając swojego właściciela i ściągając uwagę połowy osiedla.
Pewien jegomość znajdzie nowy dom, a Fafik nie da się przekonać do brania leków zgodnie z zaleceniami lekarza.
 Jak wytresować kota? Historie prawdziwe to kolejna propozycja od Wydawnictwa Skrzat. Uczciwie przyznam, że nie znam innych książek z tej serii, więc nie wiedziałam czego się spodziewać. Po cichu liczyłam, że będzie to poradnik, który pozwoli mi opanować moje dwa sierściuchy, a otrzymałam zabawny zestaw prawdziwych historii kotów i ich właścicieli.
Kto ma kota ten wie, że to nie kot mieszka u niego, a na odwrót.
 Książkę czyta się szybko, jest napisana  w świetnym stylu, a prawie każda historia wywołuje w nas salwy śmiechu. Ciekawi bohaterowie i ich potyczki z poskromieniem kociej natury, sprawią, że to co początkowo wydawało się zabawne, okazuje się tak posobne do tego co każdy właściciel kota przeżywa w swoim domu.
 Myślę, że kociarze i fani tej serii nie będą zawiedzeni.

Wydawnictwo Kobiece: Alicja Sinicka - Stażystka

Wydawnictwo Kobiece: Alicja Sinicka - Stażystka


Cześć 😊 Wraca po tygodniu nieobecności, w tym czasie przeczytałam trzy książki – więc wynik całkiem przyjemny. Jak pewnie już niektórzy zauważyli, nie zamykam się przed żadnym gatunkiem literatury. O sięgnięciu
 przeze mnie po jakąś książkę decydują zazwyczaj dwa czynniki: streszczenie na okładce + losowo wybrany fragment ze środka (czy styl autora mnie porwie), jeśli kupuję książkę online i nie mam możliwości przeczytania fragmentu to wtedy czytam opinie na portalu Lubimy Czytać.
Jednak kiedy na portalu www.czytampierwszy.pl pojawiła się przedpremierowo Stażystki, opis był tym co mnie zaintrygowało.

„Podchodzi do recepcji, nie odrywa ode mnie wzroku. Mam wrażenie, że właśnie przekracza granicę między dwoma światami. Przed sekundą był jeszcze na słabszej pozycji względem niejakiego pana Piotra, któremu wyraźnie się tłumaczył, a teraz powoli nabiera mocy. Staje się wielkim Markiem Skalskim. Panem tego zakładu, człowiekiem dyktującym wszystkie reguły toczącej się tu gry.”


  Klaudia skończyła studia i marzy o dobrze płatnej pracy. Te pragnienia potęguje jej przyjaciółka Marta, z którą chce założyć własną siłownię we Wrocławiu, a do tego potrzebny jest spory kapitał. Więc kiedy pojawia się propozycja dobrze płatnego stażu, nie zastanawia się ani chwili. Tak ląduje w Oławie, w firmie produkującej hełmy ochronne.
 Każdego dnia jej nowy szef zbliża się do niej coraz bardziej, opętany potrzebą symetrii kontroluje wszystko co dzieje się w firmie. Imponując jej coraz bardziej. Dziewczyna bez problemu podejmuje tę grę, zwłaszcza, że była już niejednokrotnie kochanką. Co zaskakujące, jego żona wie o jego fascynacji nową pracownicą i według zapewnień nie ma nic przeciwko.
 Oliwy do ognia dolewają anonimy z pogróżkami, głuche telefony i fakt, że ciało poprzedniej stażystki znaleziono w nurcie Odry. Czy nowi pracodawcy ukrywają jakiś mroczny sekret.

„Jak zawsze rozbroił mnie pewnością siebie, okiełznał psychologiczną grą. Wkrótce to samo zrobi jej. Po dzisiejszym dniu mam poważne wątpliwości, czy uda mi się do końca patrzeć na wszystko z założonymi rękami. Nadrabiać miną, emanować dobrymi manierami i spokojem.”

 Do Stażystki  podeszłam z pewną rezerwą. Od pierwszych stron miałam już jasno ustalone jak potoczy się akcja i kto tu jest czarnym charakterem, nawet kiedy byłam już w ¾ książki, dalej nie zmieniałam swojej tezy, bo akcja na to nie wskazywała. Jednak byłam na tyle ciekawa zakończenia, że czytałam dalej. Naprawdę nastawiłam się na duży zawód i już liczyłam na triumf, że przejrzałam autorkę, a tu czekało mnie ogromne zaskoczenie pod sam koniec. Nie spodziewałam się tego i za samą końcówkę 10/10!
 Wróćmy jednak do początku. Narracja prowadzona jest dwupoziomowo. Z jednej strony już wyżej wspomnianej Klaudii, która liczy na to, że dzięki stażowi się wzbogaci, a jeśli przy tym ma mieć przyjemność – nie przeszkadza jej to, do pewnego dnia. Wychowywana przez matkę prostytutkę, która przedwcześnie zmarła na raka, sama niejednokrotnie zostawała ‘panią do towarzystwa’. Kiedy jednak dociera do niej, że ktoś na kim jej zależało, stwierdza, że „ku*estwo ma we krwi” – postanawia zmienić swoje dotychczasowe życie.
 Z drugiej strony swoją opowieść snuje Ewa Skalska. Podziwiana przez sąsiadów i przyjaciół. Idealna matka i pani domu, przyciągająca zazdrosne spojrzenia i onieśmielająca innych. Od początku wiadomo, że ma jakąś tajemnicę, że walczy z czymś wewnątrz siebie. Od wstępnej niechęci do końcowego przerażenia, takie uczucia wzbudza w nowej pracownicy. Natomiast w czytelniku wzbudza jakiś niepokój, wyczuwa się duże wahanie emocjonalne, jakąś niestabilność.
Trzecią osobą dramatu jest Marek Skalski, poznany z perspektywy kobiecych postaci. Pracoholik z manią kontroli i symetrii. Wszystko musi mieć swój idealny odpowiednik, bo tylko ład gwarantuje spokój. Jego dzieci, bliźniacy muszą nosić takie same ubrania, kwiaty muszą być takie same  po obu stronach domu.
 Nie wiem jak autorka to zrobiła, ale w sposób fantastyczny tworzy Skalskich. Oboje już od początku jawią się jako czarne charaktery. Marek wydaje się bezwzględny, żyjący według zasad. Ewa sprawia wrażenie psychopatki, ponoszą ją emocje, staje się nieobliczalna po alkoholu, a miłość do męża przybiera formę fanatyzmu. Pomimo, że akcja jest raczej statyczna i nie ma dużych zwrotów akcji, napięcie powoli wzrasta. Kiedy dochodzi do scen intymnych, nie mają one nacechowania erotycznego, a jest w nich coś co przeraża czytelnika i wzmaga klimat grozy.
Myślę, że to jeden z lepszych  polskich psychologicznych thrillerów jakie ostatnio czytałam.

Copyright © 2014 Patriseria , Blogger