Bajamy.pl: Bartosz Orłowski - Opowiadania nie tylko wrocławskie. Tom1 Czy krasnoludki żyją w lesie?

Bajamy.pl: Bartosz Orłowski - Opowiadania nie tylko wrocławskie. Tom1 Czy krasnoludki żyją w lesie?

Cześć :) Dziś dla odmiany chciałam Wam pokazać bardzo przyjemną pozycję dla dzieci, która jest zbiorem legend wrocławskich, połączonych z fantazją autora, w co świetnie wpasowują się krasnoludki. Zapraszam na spotkanie z książką Opowiadania nie tylko wrocławskie.

 Wrocław znany jest jako miasto stu mostów, ale także miejsce zamieszkania niezliczonej ilości krasnoludków. Krasnal Niezdarek, równie często wpada w tarapaty, co pomaga ludziom. Niejednokrotnie na swej drodze spotka złośliwego skrzata, pomoże ludziom wygrać ze smokiem, a nawet przepędzi Tatarów. Ten mały krasnoludek ma wielu przyjaciół wśród fauny i flory, a ze sobą słoiczek swojego ukochanego przysmaku. Wiecie co to jest?


 Każdy rozdział to osobna opowieść, ale każdą z nich łączy postać Niezdarka - krasnoludka. Autor przytacza legendy i baśnie wrocławskie w nowym wydaniu; odświeża historię Bramy Kluskowej i Krzywej Wieży, zdradza kto tak naprawdę przepędził Tatarów. Tworzy niesamowity klimat, osadzony w miejscach, które znane są zarówno turystom jak i mieszkańcom. Z bajarską wprawą zaprasza małego czytelnika do świata tych małych postaci. Na wstępie dostajemy króciutką charakterystykę i genezę powstania Krasnali, łącznie z historią powstania czerwonych czapeczek. Autor używa przystępnego języka, ale czasami, niektóre słowa trzeba będzie wytłumaczyć dzieciom - myślę, że jednak prostsze słownictwo odebrałoby cały klimat. Całość okraszają przepiękne ilustracje i mapa, na której naniesiono opisywane miejsca.


 Może to nie jest takie oczywiste, ale w książce zawarta jest także wartość edukacyjna. Na podstawie historii o krasnalach, które przez psoty i lenistwo zmieniają się w złośliwe skrzaty. Ostrzega to młodych czytelników przed zboczeniem ze ścieżki dobra. Jednak kiedy tak się stanie, to wystarczy naprawić swoje uczynki i z powrotem wieść życie wśród przyjaciół.
 Z drugiej strony dzieci mogą brać przykład z Niezdarka, który dobrze żyje z innymi istotami, a jego przyjaciółką jest pszczoła o imieniu Bzz. Ta przyjaźń to porozumienie bez słów i życie we wzajemnej symbiozie i trosce o siebie.


 Myślę, że ta książka będzie nie lada gratką nie tylko dla najmłodszych czytelników, ale także dla rodziców. Mieszkańcom i miłośnikom Wrocławia przypomni baśnie i legendy, a może nawet dowiedzą się czegoś nowego?
Książka była dostępna na portalu www.czytampierwszy.pl


Wydawnictwo SQN: Anna Fifield - Wielki Następca. Niebiańskie przeznaczenie błyskotliwego towarzysza Kim Dzong Una

Wydawnictwo SQN: Anna Fifield - Wielki Następca. Niebiańskie przeznaczenie błyskotliwego towarzysza Kim Dzong Una

Cześć :) Trochę Was zaniedbywałam ostatnimi czasy, ale niestety - koronawirus zmienił dużo rzeczy.
Nie została przedłużona mi umowa w firmie, przez cięcie kosztów. Jednak nie ma tego złego, bo udało mi się znaleźć nową pracę z lepszym wynagrodzeniem. Ostatnie dwa tygodnie to był czas szkolenia  i wdrożeń - zdalne wdrożenie nie jest takie bezproblemowe. Teraz jednak wracam na dobre tory i już dziś mam dla Was świetną książkę pt. Wielki Następca. Niebiańskie przeznaczenie błyskotliwego towarzysza Kim Dzong Una, wydaną nakładem. Wydawnictwa SQN, a dostępną na portalu www.czytampierwszy.pl


Korea Północna była państwem-satelitą ZSRR i co zabawne, przetrwała jego rozpad. Do dnia dzisiejszego mieszkańcy karmieni są reżimem i propagandą sukcesu. Każde najmniejsze sprzeciwianie się władzy, może skończyć się karą więzienia, a nawet utraty życia. Wielu z nich próbuje szczęścia w ucieczce, niektórym się udaje.
Kim Dzong Un (Dzong Un to imię) jest trzecim pokoleniem, które zarządza krajem. Namaszczony przez swojego ojca Kim Dzong Ila na “Wielkiego Następcę” w 2009 r., przejął rządy po jego śmierci w 2011 r. Nikt nie wierzył, że uda mu się utrzymać władzę. Pomiędzy mianowaniem, a przejęciem władzy minęło zaledwie dwa lata, więc nie do końca udało się stworzyć partii legendę, która mogłaby zadowolić lud. Dlatego trzyletni okres żałoby, który ustalił jego ojciec, przeznaczył na szerzenie swojej propagandy.
Anna Fifield zaczyna swoje wprowadzenie od podróży do Korei, a nie jest to łatwe. Koreańczycy bronią zaciekle bańki mydlanej jaką udało im się stworzyć i nie często pozwalają na wizyty zachodnich reporterów, którzy mogliby odnieść się krytycznie do sytuacji w kraju. Udaje jej się uzyskać wizę, dzięki zaplanowanym rozgrywkom sportowym.


Podoba mi się, że autorka nie skupia się tylko na postaci Dzong Una, a prowadzi nas w przeszłość. Już od samego momentu kiedy Kimowie, dostali się do władzy. Dzięki podróży przez trzy pokolenia tego rodu, możemy obserwować także życie w Korei. Nie boi się pisać o wielkim głodzie, reżimie, widowiskowych, karach śmierci przeciwników polityki partii i tych, którzy musieli swoją ofiarę ponieść, by system nie legł w gruzach. Kiedy Koreańczycy umierają z głodu, oni jedzą kawior
Wszystko to okraszone jest propagandą. Zmieniane były daty narodzin, miejsce, a nawet wiek Kimów - po to by dopasować ich do obrazu namaszczonego przez bogów. W świat idzie wizja Korei jako krainy mlekiem i miodem płynącej, jednak nie wierzy w to nikt, oprócz samych mieszkańców. Wydawane są książki na chwałę Dzong Unowi, w których można się dowiedzieć, że władał bronią już w wieku sześciu lat, a nikt nie był w stanie z nim wygrać.
Co zaskakujące, nikt z Zachodu nie wierzył, że utrzyma on władzę, a z drugiej strony liczono, że może zapoczątkuje jakieś zmiany poprzez europejskie wykształcenie. W wieku 11 lat Dzong Un dołączył do swojego brata w szwajcarskiej prywatnej szkole, gdzie pod przykrywką pobierał nauki. Wszyscy wokół myśleli, że chłopiec, który niedawno się pojawił jest synem jednego z dyplomatów, zaskakiwało ich natomiast, że nosił buty, na które niewielu było stać - Nike air Jordan, związane z jego kolejną pasją. Przyszły wódz Korei uwielbiał amerykańską koszykówkę, do tego stopnia, że zamiast siedzieć w książkach, wolał rozgrywać mecze.
Tak do końca to żadna z początkowych przepowiedni się nie sprawdziła; Dzong Un w dalszym ciągu rządzi, a kraj doczekał się tylko lekkie odwilży. Co nie poprawiło bytności mieszkańców w dużym stopniu.
 Pisarka przeprowadziła naprawdę pracochłonne i rzetelne śledztwo. Latała po całym świecie szukając informacji, spotykając się ze świadkami. Dotarła do rodziny władcy, bliskich współpracowników czy zwykłych mieszkańców, którym udało się uciec i wieść normalne życie poza reżimem. Czytała wywiady, opracowania. Robiła wszystko, czym charakteryzuje się dobre, dziennikarskie śledztwo i reportaż.
 Na uwagę zasługuje także wydanie książki w twardej oprawie oraz przypisy. Przypisy w reportażach z SQN to coś fantastycznego; znajdują się na końcu całej książki i są naprawdę wyczerpujące. Podaje są wszystkie źródła, z których korzysta autor: artykuły, dokumenty, książki - a wszystko to podzielone na rozdziały.
Na pochwałę zasługuje praca tłumacza i wprowadzenie, gdzie tłumaczy transkrypcję imion przyjętą w naszym kraju. Grzegorz Gajek robi świetną robotę - krótko mówiąc. Całość czyta się świetnie.




Wydawnictwo Poradnia K: Wendy James - W sieci zł@

Wydawnictwo Poradnia K: Wendy James - W sieci zł@


Cześć 😊 Witam w poniedziałek! Zarwałam dzisiejszą noc, bo chciałam dokończyć książkę – to już powinno brzmieć jak rekomendacja. Bardzo lubię thrillery, a ostatnio dzięki www.czytampierwszy.pl trafiam na takie pozycje, które nie tylko są udane, ale także zaskakują.

 'Ale, babciu, kiedy wcześniej rozmawiałyśmy powiedziałaś, że naprawdę musimy pogadać o tym, co spotkało Sophie, i że fakt, że o tym normalnie nie rozmawiamy, jest znakiem współczesnego rodzicielstwa. [...] A potem powiedziałaś, że nasze pokolenie ma zapewnione wszystko poza kręgosłupem moralnym'

 Beth wiedzie poukładane życie. Jest pewna, że swoim koncie ma same sukcesy; kariera, rodzina, dom – to wszystko udało jej się osiągnąć, tak jak tego zamierzała. Dodatkowo prowadzi blog, będący odskocznią od codzienności. Kiedy okazuje się, że po piętnastu latach życia w USA, może powrócić z mężem do Australii – nie waha się.
 Zderzenie z rzeczywistością bywa trudne. Przedłużający się remont domu, córki w wieku nastoletnim, teściowa wtrącająca się w ich życie i matka w pobliżu. Jednak kobieta w dalszym ciągu próbuje utrzymać iluzję. Wozi córki na zajęcia, robi zakupy, a pewnego dnia poznaje Andii. Mamę Sophie - jednej z koleżanek z klasy dwunastoletniej Charlotte. Kobiety szybką znajdują wspólny język, wydaje się, że dziewczynki także. Jednak Sophie różni się od innych dzieci, jest otyła, nieśmiała i na dodatek gra na fortepianie – to powoduje agresję. Jedną z oskarżonych osób o nękanie staje się Charlotte, córka Beth.


W sieci zła to książka napisana w specyficzny sposób. Sceny akcji między bohaterami przerywane są wpisami z blogów, stron internetowych, a nawet komunikatorów społecznościowych – ten zabieg wzmaga klimat. Do końca nie wiemy, kim jest ich autor, ale z drugiej strony dobrze obrazuje to akcję. Wielowątkowość, akcja z kilku poziomów tworzy bardzo przestrzenną opowieść.
 Autorka porusza ważną kwestię, czy my tak naprawdę znamy swoje dzieci? Ile jest prawdy w nas samych? Wraz ze wzrostem nowych technologii, jedne zagrożenia odchodzą, by w ich miejsce pojawiły się nowe. Sieć, Internet to miejsce gdzie można znaleźć wiele przydatnych informacji, ale nieumiejętne korzystanie z tego medium może doprowadzić do problemów.
 Ludzie siedząc przed ekranami swoich komputerów czują się bardziej anonimowi, atawistyczne odruchy biorą nad nimi górę. Powstaje cyberprzemoc. Nie tyle nie boimy się wyrażać swoich opinii, ale robimy to w sposób chamski, wulgarny i pasywno – agresywny.
 Z drugiej strony karmimy się iluzją, idealne matki, idealnych dzieci, piękne domy, przystojni mężowie i dobra praca. Większość chce brać udział w tym teatrze i zaczyna przestawać zauważać granice pomiędzy iluzją, a realizmem.
W tym wszystkim dorastają dzieci, które mają zapewnione wszystko, oprócz wzorców moralnych. Rodzice ukrywają wszystkie przewinienia, chroniąc je przed konsekwencjami, podtrzymują bańkę jaką stworzyli. Z jednej strony można to zrozumieć, bo kierują się miłością, ale z drugiej strony nie jest to wychowawcze.
 Beth za wszelką cenę próbuje chronić swoje dzieci, ma w głowie jasno wykreowany obraz i nie zwraca uwagi na niepokojące symptomy. Jeśli pojawia się problem, ona go rozwiązuje – nie dopuszczając do konsekwencji. Dla mnie brakuje tu szczerej rozmowy, przekazania wzorców. Jeśli córki dostają naganę, to martwi się tym jak one to znoszą, a nie co wyciągnęły z lekcji.
Charlotte i Lucy, córki Beth są pewne siebie, przekonane o swojej nieomylności. Obie są wysportowane, ładne i łatwo nawiązują przyjaźnie. Poznajemy głównie tę pierwszą, która nie dość, że jest o rok młodsza, to tak naprawdę gra pierwsze skrzypce. Dziewczynka by przypodobać się szkolnej społeczności, nie ma obaw przed złym traktowaniem Sophie. Ma się wrażenie, że jest przesiąknięta złem do szpiku kości, a słodka twarz to tylko maska.
 Sophie zamknięta w sobie, jeszcze bardzo naiwna, a przy tym uzdolniona dziewczynka. Szuka pozytywnych stron u innych osób. Jest bardzo wrażliwa i nawet jeśli pozornie, nie interesują jej ‘dziewczyńskie rozgrywki’, to wiele rzeczy bierze sobie do serca.
Podoba mi się kreacja pozostałych bohaterów. Żaden nie jest zbędny, a pierwotnie nawet jeśli wydają się postaciami pobocznymi, to finalnie odgrywają sporą rolę.
 Autorka zręcznie wprowadza nas w lekko nerwowy nastrój, by to wrażenie potęgować. Bardzo podobał mi się klimat i to jak rosło napięcie z każdym zwrotem akcji. Zakończenie – zaskakujące. Tak naprawdę dopiero jakieś 30 stron przed końcem dobrze wytypowałam czarny charakter.
Wydawnictwo SQN: Robert Szmidt - Zgasić słońce. Szpony smoka.

Wydawnictwo SQN: Robert Szmidt - Zgasić słońce. Szpony smoka.


Cześć 😊 Zgasić Słońce to książka, której się obawiałam. Blur (opis na okładce) nie zachęcał. Kiedy przeczytałam o smokach i Piłsudskim, to wręcz mnie odrzucało, ale gorąco namawiała mnie koleżanka.  Dlatego postanowiłam dać jej szansę.

 Zjednoczona armia wyrusza podniebnymi statkami do Japonii. Ich celem jest zniszczyć ten kraj. Liczą się ze stratami, bowiem dostępu do pałacu Cesarza bronią zasieki z licznych armat i dział. Na usługach Carskiej armii są także smoki. Od wielu miesięcy przygotowywano plan, zrobiono wszystko by zmylić bestie i osiągnąć swój cel. Na miejscu okazuje się, że walka będzie ciężka, a armia sama padła ofiara oszustwa.
W tym wszystkim jest Andrzej Horodyński, Polak. Kilkukrotnie udało mu się uniknąć śmierci, ale czy jego załoga przetrwa pożogę?

 Pierwsze strony podchodziłam z dystansem, by dać się porwać opisanej batalii. Autor niezwykle plastycznie i obrazowo opisuje sceny walk – ma się wrażenie, że bierze się w nich czynny udział. Szmidt z dokładnością i iście techniczną precyzją opisuje statki, ich oprzyrządowanie i posiadany arsenał. Kaliber, lufa i inne parametry oprzyrządowania pojawiają się i obrazują siłę rażenia, a jednak nie ma się wrażenia, że czegoś jest za dużo, że gdzieś to się rozjeżdża. Dzięki tym zabiegom artystycznym, akcja się nie dłuży, ale wręcz przeciwnie - nabiera charakteru i bolesnej realności.
 Co jest zaskoczeniem – to dialogi są znikome lub nie ma ich wcale. Bohaterowie pomiędzy sobą rzucają krótkie, urwane zdania, pojedyncze wyrazy lub rozkazy. Na podstawie tych, krótkich wzmianek bez problemu ich scharakteryzujemy. Pierwszoosobowa narracja prowadzi nas przez bitwy i spotkania ze smokami, do wewnętrznych przemyśleń postaci. Świetne opisy smoków, pobudzają naszą wyobraźnię. Autor maluje je dla nas słowem. Jednak nie przybierają bajkowej formy, są to niebezpieczne i mroczne bestie. Podoba mi się przedstawienie głównego bohatera - Andrzeja, nie rozczula się nad sobą, nie prowadzi niepotrzebnych rozważań, które tak często potrafią psuć sylwetki osób. Stworzona postać jest bardzo męska i zaradna. Pomimo problemów jakie napotyka na swej drodze, charakteryzuje go hart ducha i wola przetrwania. Z drugiej strony potrafi się podporządkować i dąży uparcie do pierwotnie upatrzonego celu. Nie jest bierną osobą, cały czas podejmuje akcje, dobrze określa swoje położenie i wybiera bezpieczniejszą opcję.
 Myślę, że fani fantastyki, zwłaszcza tej w wydaniu wojennym znajdą przyjemność w obcowaniu z tą książką. Zapowiadane są kolejne części i jeśli tylko będę miała okazję to z przyjemnością sięgnę po kontynuację serii.
WYDAWNICTWO CZWARTA STRONA: ADAM FABER - KRONIKI JAARU. TOM 2. Czarny Amulet

WYDAWNICTWO CZWARTA STRONA: ADAM FABER - KRONIKI JAARU. TOM 2. Czarny Amulet


Cześć 😊 Wczoraj wrzucałam recenzję pierwszego tomu, a dziś już recenzuję drugi. Na trzeci będziecie musieli poczekać, bo jestem w połowie i czytam także inne książki (tak to jest jak wezmę za dużo książek z portalu www.czytampierwszy.pl i gonią mnie terminy 😉) . Gotowi na spotkanie z Kate Hallander, po raz kolejny?

'Nikt z nas nie rodzi się po nic innego, jak tylko po to, by być sobą, najprawdziwszą wersją siebie.'

 Kate już wie, że jest czarownica, spotkała także swojego Fiona i poradziła sobie z jednym niebezpieczeństwem. Ostatnie tygodnie były dla niej bardzo trudne. Nie dość, że okazało się, że ma ona magiczne moce, to do tego została wybrana na Strażniczkę i nosi w sobie coś, co jeszcze nie raz przysporzy jej problemów. To nie koniec zmian, teraz wyjeżdża na wakacje i  zamiast spędzić ten czas z przyjaciółką, to spotyka się na obozie z innymi czarodziejami.
 Dziewczynie w końcu udaje się nawiązać nić porozumienia z ciotką, jednak pojawia się ktoś kto prosi ją o przysługę. Nie dość, że będzie musiała okłamać ciotkę, to znowu wpadnie w tarapaty. Przypadkiem podsłuchana rozmowa sprawia, że zaczyna sądzić, że toczy się wobec niej jakiś spisek. Czy ma rację?


Czarny Amulet jest bardziej dynamiczną historią. W tym tomie opisy ustępują akcji i nowym wyzwaniom jakie czekają na dziewczynę. Poznajemy kolejne postacie, inne rodzaje magii i magiczne atrybuty. Kate uczy się latać na miotle, rzucać zaklęcia i dzięki nowym znajomym poznaje całą otoczkę magii. Nieodzownie towarzyszy jej Fion (przynajmniej przez sporą część czasu), który jest jej przewodnikiem. Dzięki pobycie na obozie letnim poznaje miejscowość, w której nie dość, że jest pełno wiedźm, to jeszcze znajduje się pokaźna biblioteka i zaczarowany las, będący w przeszłości łącznikiem między krainą ludzi i Ferów.  Początkowo bohaterka nie jest zadowolona z tego wyjazdu, ale z czasem zmienia zdanie. Dzięki niemu uczy się funkcjonowania wśród innych magicznych osób, to co dla większości jest normą, dla niej jest zaskoczeniem. Niejednokrotnie staje się adresatkom drwiących uśmieszków z tego powodu.
 Tym razem Jaar nie zajmuje aż tyle miejsca, prawie wszystko dzieje się w świecie ludzi, nad czym oczywiście ubolewam. Nie ujmuje to jednak pewnej dozy magii i fantastycznego klimatu.
Mam wrażenie, że autor się dopiero rozkręca. Opisy, które stosuje nie przytłaczają. W codzienność potrafi wpleść trochę fantazji. Bardzo podoba mi się wątek spisku, który się pojawia. Jest on co prawda poboczny, ale co jakiś czas wychodzi na pierwszy plan, w związku z rozwojem wydarzeń. Ciągle pojawiają się nowe zwroty akcji w formie poszlak i kiedy następuje kulminacja wydarzeń, okazuje się, że pisarz nieźle wywiódł nas w pole. Przynajmniej mnie, bo obstawiałam całkiem inne zakończenie.
 Ważna tutaj jest także konsekwencja i nawiązywanie do poprzedniej części – następuje tu spójna i logiczna całość. Relacje i uczucia między bohaterami wypadają naturalnie. Po przeczytaniu kilku rozmów i opisach zachowań, można dowiedzieć się, kogo łączą więzy sympatii, a które osoby tylko się tolerują. Dialogi nie męczą. Każdy tom ma ponad 300 stron i naprawdę czyta się to z przyjemnością. Ja przepadłam w Jaarze i polecam.  To bardzo przyjemna seria dla nastolatków, polecam.

Wydawnictwo Czwarta Strona: Adam Faber - Kroniki Jaaru. Tom1. Księga luster.

Wydawnictwo Czwarta Strona: Adam Faber - Kroniki Jaaru. Tom1. Księga luster.


Cześć 😊 Dziś mam dla Was wyjątkowo książkę, a raczej początek całej serii. Kiedy w podstawówce moja koleżanka mówiła o Harrym Potterze to się przed nim mocno wzbraniałam, a kiedy przeczytałam pierwszą część, to przepadam i z wypiekami na twarzy czekałam na kolejne tomy. Dlatego kiedy po ponad 15 latach kolejna koleżanka (zapraszam na jej blog - tutaj) poleciła mi kolejne uniwersum podobne do małego czarodzieja, od razu zamówiłam całą serię na portalu www.czytampierwszy.pl


Kate Hallander mieszka z ciotką, która w społeczności jest bardzo poważana, ale nastolatkę denerwuje pouczający ton i sztywne zasady. Pewnego dnia zauważa jak jej ciotka macha do kobiety, która jest właścicielką sklepu z magicznymi przedmiotami. Bardzo ciekawi ją ta przyjaźń, dlatego pomimo zakazu udaje się do sklepu Selene. Na miejscu dzieje się coś dziwnego, okazuje się, że kobieta nie dość, że na nią czekała, to jeszcze ma dla niej tajemniczą księgę. Jeszcze tego samego dnia Kate postanawia skorzystać z księgi zaklęć i rzucić zaklęcie miłosne, chociaż odczuwa zmianę w swoim otoczeniu, na drugi dzień okazuje się, że zaklęcie podziałało nie tak jakby sobie tego życzyła.
Żeby tego było mało, przenosi się do Jaaru i dowiaduje, że jest czarownicą. Teraz już jest tylko gorzej, nie dość, że osób, która powinna wprowadzić ją do świata magii sama ma czasem problem z zaklęciami, to jeszcze ściągnęła na początkująca wiedźmę niebezpieczeństwo.
 Przepadłam w świecie Kate i jestem zachwycona każdą kolejną częścią. Księga Luster jest tak naprawdę prowadzeniem i początkiem przygód Kate, więc akcja nie jest wartka, a większość zajmują opisy. Chociaż nie poznajemy dokładnie jak wygląda bohaterka fizycznie, czytamy tylko o jej garderobie – myślę, że to zabieg specjalny. Seria dedykowana jest nastolatkom, pozwoli się im łatwiej utożsamić i porwać tej historii jeśli każdy sam będzie sobie tworzył postać Kate. Natomiast reszta miejsc i postaci jest niezwykle plastycznie przedstawiona. Cały Jaar, Fery, Jednorożce i inne występujące stworzenia są namalowane słowem.
 Bardzo podoba mi się charakter Kate, jest jak żywy organizm, niczym nie odbiega od realnych nastolatków. Wścieka się na ciotkę, ma swoje sekrety i pierwsze zauroczenia, a pod tym płaszczykiem kryje się wrażliwa i bardzo przestraszona młoda kobietka. Sądzę, że młodzi czytelnicy odnajdą w jej zachowaniu siebie. Każdy z nas przechodził etap, kiedy chciało się być dorosłym, a rodzice tylko w tym przeszkadzali.
 Adam Faber tworzy realny świat, do którego dokłada alternatywną rzeczywistość. Bardzo podoba mi się w Jarze. Jest kolorowo, każde stworzenia mają swoje osobne światy i starają się nie wchodzić sobie w drogę. Z drugiej strony potrafią się jednoczyć i ramię w ramię ze sobą współpracować. Myślę, że autor dał nam coś za czym będziemy tęsknić i liczyć, że ta kraina gdzieś naprawdę istnieje. Magia jest namacalna. Dialogi są na bardzo dobrym poziomie, nie czuć sztuczności i jakiejś niezrozumiałej abstrakcji.
 Żeby było jasne, nie oczekuję po tej serii kwiecistego języka, wielopoziomowej budowy postaci oraz logicznych zachowań czy bardzo spójnych wątków. To książka dla nastolatków i tak to rozpatruję, nie szukam drugiego dnia, nie rozkładam akcji na części pierwsze. Kate ma stać się przyjaciółka czytelników i jej się to udaje. Ona może krzyczeć, złościć się o coś w sposób nielogiczny i eskalować swoją złość. Takie są nastolatki, nieobliczalne, złośliwe i bardzo emocjonalne. 
 Jeszcze jedno, ja uwielbiam to wydanie. Jest po prostu przepiękne. 

Wydawnictwo Filia: Kinga Gąska - Miłość aż po rozwód

Wydawnictwo Filia: Kinga Gąska - Miłość aż po rozwód


Cześć 😊 Ostatnio mam szczęście i trafiam na całkiem dobre książki. Teraz mam dużo więcej czasu na czytanie i czasami, zanim jakaś książka do mnie dojdzie to czytam ją na czytniku. Tak było też z Miłość aż po rozwód. Chciałam przeczytać fragment i umiejscowić ją na liście do czytania, ale historia Joanny tak mnie wciągnęła, że skończyłabym ją przy pierwszym podejściu – gdybym nie zasnęła.

 Joanna miała plan na życie, bez małżeństwa, bez dzieci – chciała być niezależna i to jej się udawało do pewnego momentu – do czasu zanim poznała Pawła. Jadwiga natomiast od początku miała pod górkę i kiedy w końcu zaczęło jej się lepiej powodzić, bańka mydlana pękła. Ewelina nie chciała być taka jak jej matka, wiedziała czego chce. Chciała pieniędzy, niezależności i fanów na Instagramie.
Wszystkie połączył jeden mężczyzna, wszystkie przeżyły pewne rozczarowania, ale czy na końcu połączą siły?

 Podchodziłam trochę sceptycznie do tej książki, ale muszę przyznać, że to bardzo udany debiut. Autorka tworzy obrazy trzech charakterystycznych kobiet, których łączy jeden mężczyzna. Żona, matka i siostra – każda inna, ale każda musi zmierzyć się z porażką jaką jest rozwód.
 Joanna jest zapracowaną bizneswoman; inteligentna, zgrabna z gronem przyjaciół. Dobrze wie czego chce od życia, a jaki model jej nie pasuje. Jednak kiedy poznaje Pawła zmienia trochę swoje podejście, oczarowana mężczyzną godzi się nawet na małżeństwo i tu mógłby być happy end i koniec tej historii. Jednak okazuje się, że kwiaty i historie o pasjonującym życiu uśpiły jej czujność – pewnego dnia pryska bańka mydlana.
 Jadwiga to matka Pawła, od najmłodszych lat sprawia jej problemy w końcu, zrywa całkowicie kontakt. Jadwiga niesie swój krzyż z pokorą. Mąż, który ją zdradza, porzuca i co jakiś czas wraca. Nie buntuje się, przyjmuje wszystko tak jak jest. Jest szarą myszką, taką jak jej matka i tak została wychowana. Pomimo wykształcenia nie wykazuje się inteligencją, a już na pewno nie emocjonalną. Nie płacze, nie lamentuje, pozwala by jej nie szanowano.
 Ewelina, córka Jadwigi i siostra Pawła. Młoda, atrakcyjna, wie co zrobić by zdobyć cel jaki sobie upatrzy. Nie chce żyć jak matka, chce czegoś więcej, ale w pewnym momencie dociera do niej jak duże podobieństwo je łączy.
Specjalnie nie opisuję Pawła, bo dużo musiałabym zaspojlerować, a co to za przyjemność z czytania skoro zna się zawartość?
 Jestem zaskoczona, jak autorka fenomenalnie wręcz zmienia sposób pisania i myślenia, w zależności od bohaterki. Gładko przechodzi od inteligentnych i wartkich rozmyślań, do płytkich i powierzchownych osądów. Żongluje językiem i bawi się formą. Rzadko się zdarza by ktoś debiutujący potrafił dobrze kreować bohaterów. Na uwagę zasługuje bardzo przyjemny styl, poprawna forma i język. Polecam.

Wydawnictwo Akapit Press: Elisa Puricelli Guerra - Orzechowa Czarownica

Wydawnictwo Akapit Press: Elisa Puricelli Guerra - Orzechowa Czarownica


Cześć 😊 Dziś chciałam Wam polecić ksiażkę, która może spodobać się fanom Zaczarowanego Ogrodu. Obie mają wiele punktów wspólnych i pozwalają przenieść się w inne miejce.


Hazel nie ma łatwego życia. Kilkukrotnie zmieniała rodziny zastępcze i kiedy myśli, że znalazła dom, finanse sprawiają, że znowu zmienia miejsce zameszkania i trafia do domu Pana Grymesa. Chociaż dom jest ogromny i pod względem finansowym. niczego jej nie brakuje, to dziewczyna nie umie się odnaleźć w tym wszystkim. Nie spotkała jeszcze swojego opiekuna, a w szkole też nie idzie jej najlepiej. Pada ofiarą docinków i żartów, a jedyną osobą, która mogłaby być jej przychylna jest Colin, ale aktualnie ze sobą nie rozmawiają.
Jest jeszcze jedna sprawa, tajemniczy ogród, którego pulsowanie przyciąga Hazel. Chociaż jest on martwy, to dziewczyna czuje jego zapach. słyszy szelest liści. Czy uda jej się znaleźć do niego klucz i wejść do niego, pierwszy raz od dwudziestu lat?


 Orzechowa Czarownica to pseudonim tytulowej Hazel, nadany przez złośliwych uczniów. Książka posiada w sobie odrobinę uroczej magii, która wywoła uśmiech i pozwoli się porwać. Podróż w czasie, alternatywna rzeczywistość i feria barw, tego można być pewnym jeśli sięga się po tę pozycję.
 Autorka tworzy bardzo ciekawą scenerię, zachwyca opisami i barwami. Wprawniejsi czytelnicy, znajdą wstęp do mowy kwiatów.
Postacie, które się pojawiają są niezwykle plastyczne i nie sposób ich nie lubić. Hazel pokochałam już po kilku kartkach. Butna, odważna, a z drugiej strony bardzo wrażliwa – chciałoby się mieć taką koleżankę w pobliżu. Colin jest nieśmiały, to intelektualista i samotnik, ale kiedy tylko ktoś mu da szansę, potrafi zarazić swoją pasją do fizyki.
 Przyjemnie czytało się jak pomiędzy Colinem i Hazel tworzy się nić porozumienia. Jak zaczynają ze sobą rozmawiać i spędzać każdą chwilą. Nieśmiała i niewinna relacja., przeradza się na naszych oczach w głębszą więź. Bardzo fajnie pokazany jest też tu wewnętrzny aspekt, to co przeżywają bohaterzy w swoich głowach. Jak bardzo boją się zranić tę drugą osobę i jak ważna jest dla nich szczerość. Chyba nie skłamię jeśli napiszę, że przyjaźń tu pokazana jest modelowa. 
 Wątek podróży w czasie jest interesujący i to taka wisienka na torcie całej książki. Alternatywna rzeczywistość pociąga naszą bohaterkę, do tego stopnia, że nie boi się ryzykować. Colin daje jej wskazówki dotyczące podróżników w czasie, ale dla niej to tak fascynująca przygoda, że kiedy poznaje nowych znajomych, postanawia zrobić wszystko by im pomóc. Nie myśli o konsekwencjach.
Myślę, że ta książka porwie każdego czytelnika i rozbudzi marzenia o podróżach w czasie.
Wydawnictwo Muza: Helen Hoang - Test na miłość

Wydawnictwo Muza: Helen Hoang - Test na miłość

Cześć 😊 W tamtym roku dzięki akcji z poszukiwaniem recenzentów na portalu Lubimy Czytać (polecam, często są tam takie akcje) mogłam przedpremierowo zrecenzować książkę Helen Hoang – Więcej niż pocałunek. Ten debiut szturmem dostał się na listy bestsellerów, a już 25.03.2020 premierę będzie miała jej kolejna książka Test na miłość. Oba tytuły należą do cyklu „The Kiss Quotient”.

‘Pocałunek oznacza, że chcesz się z kimś umawiać, że pragniesz stworzyć z tą osobą związek, że zamierzasz kochać i liczysz na wzajemność. Jeżeli całujesz, ale nie potrafisz dać całej reszty, to znaczy, że jesteś skończonym dupkiem. Już lepiej masturbować się pod prysznicem.’
 Mỹ wychowała się w wietnamskiej wiosce. Zawsze marzyła o czymś więcej niż rodzinie, gnieżdżącej się w jednym pokoju. Miała już wystarczająco ciężko, bo jej ojcem był Amerykanin, a matka wychowywała ją razem z babcią. Jej szansę na lepszą przyszłość przekreśliła ciąża w wieku nastoletnim.
 Jednak los postanowił się do niej uśmiechnąć. Sprzątając hotelowe toalety spotyka Cộ Nga, która przyleciała by zrobić casting na żonę dla swojego syna. Dziewczyna tak ją urzeka, że proponuje jej wylot do Stanów jako ‘próbna’ narzeczona jej syna i daje 2 miesiące na rozkochanie go w sobie.
 Zadanie nie będzie łatwe, bo Khai ma duże problemy z okazywaniem uczuć i socjalizacją. Twierdzi, że ma serce z kamienia i trzyma się tej dewizy od lat. Mężczyzna ceni sobie ład i ściśle ustalony porządek, który burzy pojawienie się Esme (Mỹ zmienia imię, wraz z nowym początkiem).  Khai wydaje się nieczuły na jej zaloty, a ona chwyta się wszelkich sposobów. Gdy te zawodzą postanawia wykorzystać swój czas i zdobyć wykształcenie.
 Czy Esme uda się roztopić skamieniałe serce? Czy Khai nauczy się okazywać uczucia?

‘Mogła zrobić maturę, inaczej się ubierać, mówić z innym akcentem, ale nie była w stanie zmienić tego, skąd przyjechała. Pochodziła z nizin społecznych i wychowywała się w takiej biedzie, że nie było jej stać na skończenie szkoły średniej. Na dodatek była mieszańcem i wszyscy patrzyli na nią z góry.’
 Test na miłość to urocza, pełna ciepła i optymizmu historia miłosna, której nie sposób odłożyć na miejsce. Całość tworzy spójną historię, w której warto się zatracić.
Zakochałam się w postaci Esme; jest wyrazista i bardzo specyficzna. Podobał mi się humor i ten hart ducha zaklęty w małym ciele. Z drugiej strony posiada świadomość swojego ja. Jej gafy, wynikające z wychowania w innej kulturze, braku obycia czy wykształcenia potrafiły rozbawić do łez. Uparcie dąży do celu i z optymizmem podchodzi do życia. Zawsze ma jakiś plan B.
 Khai jest stateczny, praktyczny i bardzo zorganizowany. Ma ustalony plan dnia i nie lubi niespodzianek. Z drugiej strony ma dobre serce, dlatego nie pozwala sobie na głębsze uczucia. Jest przekonany, że nie umie nikogo pokochać, więc nie chce ranić złudnymi obietnicami.
 Relacje tej dwójki to mieszanka wybuchowa. Z początkowej rezerwy, zaczynają się przed sobą otwierać. Oboje przechodzą przemianę i zaczynają zauważać nowe możliwości. Esme staje się bardzo pewna siebie i porzuca kompleksy, a Khai dowiaduje się, że umie odczuwać emocje i nie musi mieć ściśle ustalonego planu dnia by czuć się dobrze.
 O ile w Więcej niż pocałunek autorka mocno się skupiała na Zespole Aspergera i jego przedstawieniu, tak by przybliżyć czytelnikom z czym sama musi się zmierzać. Tym razem priorytetem jest pochodzenie Esme i jej walka o lepsze życie. Tym razem też otrzymujemy porcję cech autystycznych i są one w pewnym momencie ograniczeniem dla postaci, ale nie stoją na piedestale.
 Budując relację, głównych postaci tak naprawdę przez przypadek dowiadujemy się jak wyglądają ograniczenia z tym związane. Esme jest słabo wykształcona i nie rozumie do końca z czym zmaga się Khan i myślę, że tym lepiej dla niej, bo nie obchodzi się z nim jak z przysłowiowym jajkiem. Oczywiście bierze jego wskazówki do serca i się do nich stosuje, ale nie determinuje to jej prób nawiązania bliższej relacji.
Podoba mi się silny obraz kobiety zawarty na kartach powieści. Bohaterki są niezależne, osiągają sukcesy i z optymizmem patrzą w przyszłość. Potrafią ciężko pracować i nie uginają się przed przeciwnościami losu.
 Nie zgodzę się z innymi opiniami, że postacie są niedopracowane. Kto lepiej może stworzyć wietnamską imigrantkę niż jej córka? Albo ukazać relacje z osobą cierpiąca na Autyzm?.
Inspiracją dla stworzenia Esme był życiorys mamy Helen Hoang, która pomimo trudności wyjechała do stanów z czwórką dzieci i matką. Ciężki los w końcu się odmienił, bariera językowa została pokonana, a ona jest teraz wziętą bizneswoman. Dodatkowo jej ojciec jest Autystykiem, a ona sama cierpi na późno zdiagnozowany Zespół Aspergera.
Szczególne uznania należą się także tłumaczowi (Paweł Wolak), bo jego przekład czyta się z przyjemnością.

Wydawnictwo Wielka Litera: Christian Unge - Przejdź przez wodę, krocz przez ogień

Wydawnictwo Wielka Litera: Christian Unge - Przejdź przez wodę, krocz przez ogień

Cześć 😊 Pewnie macie już dość zapowiedzi, dlatego dziś mam dla Was bardzo przyjemną książkę, napisaną przez chirurga, który ma wiele talentów, a jednym z nich jest umiejętność przelewania słów na papier. Zapraszam na spotkanie z Christianem Unge i jego Przejdź przez wodę, krocz przez ogień. Długo zabierałam się do tej książki. Podchodziłam kilkukrotnie, jeździła w aucie – kiedy byłam pasażerem, to próbowałam czytać. I tak minęło pierwsze 40 stron, a później przepadłam. Świat Tekli Berg mnie pochłonął.
Pożar pobliskiego wieżowca stawia cały oddział Szpitala im. Alfreda Nobla w pogotowiu. Wezwanie na miejsce otrzymują zespoły ratunkowe, w tym Tekla Berg. ten wieczór nie jest łatwy, przed chwilą zaliczyła spotkanie z ranionym nożem gangsterem, a później wizytę służb specjalnych na oddziale. Przy okazji ratując dziecko przed śmiercią. Rannych z wieżowca przybywa. Kim jest meżczyzna poparzony tak, że ciężko dostrzec w nim człowieka. Dlaczego mówi Tekli o pływaniu i kogo jej przypomina?

'Płomienie wspinały się po jednej stronie wieżowca - tam, gdzie trwał remont elewacji - sięgały do połowy budynku. Czarny słup dymu wznosił się prosto ku delikatnie różowemu wieczornemu niebu, które starali się oprzeć zapadającemu mrokowi. Każdy w tych obrazów Tekla miała zapamiętać, ze szczegółami - taki dar, a zarazem przekleństwo. Drgnęła, kiedy zimne powietrze owiało jej kark, natomiast dwieście metrów dalej biło ciepło od ognia.'

 To nie jest prosta książka i wymaga skupienia. Akcja dzieje się z kilku perspektyw. Rozdziały i narratorzy się przeplatają. Początkowo te historie nie mają ze sobą punktów wspólnych, ale z czasem opowieści zaczynają się zazębiać i wpływać na siebie. Trochę denerwowały mnie imiona i nazwy Szwedzkie, bo ciężko mi je zapamiętać.
Autor zaskakuje na każdym kroku. Gangi, morderstwa i zamachy terrorystyczne, a pośrodku tego filigranowa lekarka żywiąca się amfetaminą i kawą. Tekla jest fascynującą postacią. Z jednej strony umysł ścisły i fotograficzną pamięć, która jest jej przekleństwem. To co raz zobaczy to wraca do niej w snach i na jawie, dlatego uzależniona jest także od środków nasennych – by przynajmniej móc chwilę odpocząć. Często myślami wraca do ciężkiego dzieciństwa, które sprawiło, że izoluje się od ludzi. Jednak czasami prosty impuls sprawia, że chciałaby prowadzić inne, lepsze życie.
 Podoba mi się wątek poparzonego mężczyzny, wokół którego tak naprawdę dzieje się cała późniejsza akcja. Jego pojawienie się, wzbudza w lekarce wspomnienia i nie pozwala jej egzystować. Powoli odkrywa ona przed nami swoje niepokoje i podobieństwa jakie widzi w nieznajomym.
W książce pojawia się wiele intrygujących postaci, które tworzą ciekawy kalejdoskop. Autor nie sili się na długie i barwne opisy, ale nie psuje to całości. Bardzo podoba mi się jej klimat, taki trochę surowy i mroczny. Jestem bardzo ciekawa kolejnych części i przygód lekarki. Mam nadzieję, że pojawią się na portalu www.czytampierwszy.pl

Zapowiedź: Wydawnictwo SQN: Dariusz Kulik - Turbulencja

Zapowiedź: Wydawnictwo SQN: Dariusz Kulik - Turbulencja

Cześć :) Mam nadzieję, że jesteście rozsądni i pomimo ładnej pogody przestrzegacie kwarantanny. My wychodzimy dwa razy dziennie na krótki spacer. Osoby, które uwielbiają podróżować, aktualnie muszą być wręcz sfrustrowane tym uziemieniem. Jeśli jednak chcecie zobaczyć jak wygląda życie za sterami samolotu zapraszam na kanał na Turbulencja.
Dodatkowo już 25.03.2020 nakładem Wydawnictwa SQN pojawi się książka o tym samym tytule.
Przedpremierowe zamówienia: www.idz.do/no-to-lecimy


Opis wydawcy:
Szanowni Państwo, mówi kapitan,

witamy na pokładzie Turbulencji. Proszę usiąść wygodnie i zapiąć pasy. To będzie najprzyjemniejsza podróż w Państwa życiu.

Jeśli boicie się latać, po przeczytaniu tej książki przestaniecie. W końcu kapitan zawsze czuwa nad bezpieczeństwem lotu… o ile właśnie nie uciął sobie drzemki.

Jeśli z niecierpliwością wyczekujecie kolejnej podniebnej podróży, po lekturze jeszcze bardziej pokochacie latanie – i będziecie wiedzieli na jego temat dużo więcej. Jaką funkcję na lotnisku pełni marszałek? Ilu pasażerów rocznie obsługuje lotnisko Londyn-Gatwick, a ilu Warszawa Okęcie? Dlaczego japońscy piloci latają w rękawiczkach?

A jeżeli marzycie o karierze pilota, dowiecie się, ile to kosztuje – pieniędzy i wyrzeczeń.

Podczas tego lotu wzniesiemy się na prawie 400 stron, by poznać tajniki lotnictwa i zobaczyć, co dzieje się za pancernymi drzwiami kokpitu. Proszę się uważnie rozglądać – nie zabraknie pięknych widoków, które można podziwiać na zdjęciach zrobionych na wysokości kilku tysięcy metrów!

Pogoda sprzyja, szykuje się więc długi lot pełen ciekawostek, obalania mitów i dobrej zabawy. Po udanym zakończeniu lektury można klaskać.

Wasz kapitan Dariusz Kulik, twórca kultowego youtube’owego kanału Turbulencja


Wydawnictwo Mazowieckie: Majka Milejko - Klub Fanek W.M. Alicja

Wydawnictwo Mazowieckie: Majka Milejko - Klub Fanek W.M. Alicja


Cześć 😊 Ostatnio wrzucałam same zapowiedzi, więc dziś coś na rozluźnienie. Jak większość wie, recenzuję książki dla portalu www.czytampierwszy.pl Ta współpraca pozwala mi na przeczytanie wielu nowości i sięgnięcia po książki, których normalnie sama bym nie zamówiła. Tak było z pierwszą częścią Klub Fanek W.M. (recenzja). Książka mnie nie zachęcała, ale dobre opinie i promocja sprawiły, że się skusiłam, akcja tak mnie pochłonęła, że zamówiłam drugą część i teraz czekam na trzecią.
Alicja jest uważana za czarną owcę w swojej rodzinie. Niska, o kobiecych kształtach, próbuje dorównać wysokim i smukłym krewnym, którzy są gwiazdami w świecie modelingu. W domu zajmuje się porządkami, gotowaniem – ot, taki kopciuszek, który ma usługiwać pozostałym członkom rodziny.
 Jej matka, szanowana bizneswoman, wymyśla dla niej coraz to ciekawsze sposoby na zrzucenie wagi i dzięki jednemu z nich, ulega wypadkowi. Tu następuje przełom, bo w jej życiu pojawia się ktoś nowy, kto nie tylko pomoże jej i wezwie odpowiednie służby, ale będzie także wsparciem i w końcu dziewczyna zauważy, że ktoś patrzy na nią inaczej. Nie tylko jak na służącą i osobę, którą można poniewierać.
Pomimo wypadku i zagrożenia życia, rodzice się nie popisują i nakazują jej by podjęła pracę zarobkową – by odpracować szkody (poniesione nie ze swojej winy). Nowa praca skutkuje poznaniem kolejnych osób, które pokazują dziewczynie, że w ich oczach też jest kimś innym, wartościowym – nie jak sądziła do tej pory.
 Dziewczynie początkowo trudno jest zaufać i zrozumieć intencje, nowo poznanych ludzi. Jest bardzo zakompleksiona i nie wierzy w siebie. Jednak wsparcie przyjaciółek powoduje, że powoli zaczyna się otwierać na nowe znajomości.
 Chociaż ¼ książki zajmuje dokończenie wątku Oliwii (tu się nie zawiodłam), to główną bohaterką tej części jest właśnie tytułowa Alicja. Autorka w bardzo ciekawy, wręcz zaskakujący sposób prowadzi ten wątek. Fani pierwszej części mogą pamiętać, że dziewczyna traktowana jest jak przysłowiowe „piąte koło u wozu”.
 Strasznie denerwował mnie wątek rodziny Alicji, to jak ją traktują i nie szanują. Na szczęście w opozycji do niego, pojawiają się przyjaciele, którzy podnoszą ją na duchu i wspierają w każdym ciężkim momencie. Podoba mi się powolna przemiana jaką przechodzi dziewczyna, jak zaczyna rozkwitać i zmieniać postrzeganie swojej osoby. W pewnym momencie okazuje się, że w stosunku do niej jest wyciągniętych kilka pomocnych dłoni (jedna osoba Was wręcz zaskoczy, zwłaszcza, że w poprzedniej części nie dała poznać się z dobrej strony), które nie pozwolą się odrzucić.
 Autorka ma bardzo przyjemny styl, serię czyta się wręcz z wypiekami na twarzy. Czasami dialogi wydają się trochę infantylne dla dorosłego czytelnika, ale myślę, że nastolatki odnajdą się w nich znakomicie.
Bardzo przyjemna kreacja bohaterów i chronologiczna akcja.
Myślę, że pomimo, że ma być to lekki i niewinny romans dla nastolatek, ma też fajne drugie dno. Pokazana jest tu toksyczna relacja na linii rodzice - dziecko i dziecko – dziecko i jak wpływa to na odbiór własnego ‘ja’ przez nastolatków. Z drugiej jednak strony pokazane są bardzo zażyłe i przyjacielskie stosunki z rówieśnikami.
Zachęcam do czytania! 😊

ZAPOWIEDŹ WYDAWNICZA: Wydawnictwo Filia: Marek Stelar - Intruz

ZAPOWIEDŹ WYDAWNICZA: Wydawnictwo Filia: Marek Stelar - Intruz


Cześć :) Lubicie kryminały? To bardzo dobrze się składa, bo już jutro premierę ma Intruz Marka Stelara. Zapowiada się akcja mrożąca krew w żyłach; intryga, afery polityczne i niebezpieczeństwo nie pozwolą odłożyć Wam książki na półkę.



Opis wydawcy:

Dwaj bracia po dwóch stronach barykady.
Brat przeciw bratu. Zamknięty w sobie cichy urzędnik kontra funkcjonariusz ABW, który zdradził. Gdzieś wysoko w strukturach władzy jest „kret”, którego działania mogą pozbawić państwo polskie potencjalnej przewagi i światowego prymatu na jednym z niewielu pól, na którym jest to jeszcze możliwe – produkcji grafenu, materiału przyszłości.
Co wspólnego miała tajemnicza, choć z pozoru naturalna śmierć ojca braci ćwierć wieku wcześniej? Dokąd prowadzą pozostawione znaki? A w tle rozgrywka polskich służb specjalnych i Guoija Anquan Bu, wywiadu Chińskiej Republiki Ludowej.

Copyright © 2014 Patriseria , Blogger