Na ratunek suchej skórze

Na ratunek suchej skórze

  Drogie Panie:) Coraz więcej osób boryka się z problemem suchej czy atopowej skóry. Alergie skórne są na porządku dziennym, dlatego dziś zapraszam na recenzję specjalistycznych kosmetyków NovaClear ATOPIS. 
Do przetestowania otrzymałam zestaw składający się z Face & body wash płynu do mycia twarzy i ciała oraz Hydro-control cream kremu natłuszczająco-nawilżającego do twarzy i ciała.

  
 Face & body wash płyn do mycia twarzy i ciała, producent zapewnia, że delikatnie oczyszcza skórę bez naruszania jej naturalnej bariery. Unikalna formuła preparatu, oparta na innowacyjnym połączeniu organicznego oleju konopnego z ekstraktem z korzenia lukrecji, wykazuje wysoką skuteczność w pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej i atopowej

Skład:
Aqua, Cocamidopropyl Betaine, PEG-150 Distearate, Propylene Glycol, Glycerin, Glycyrrhiza Glabra Rhizome/Root Extract, Cannabis Sativa Seed Oil, Panthenol, Linoleamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate, Tocopheryl Acetate, Caprylyl Glycol, Citric Acid, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.

-składniki naturalne,
-substancje uznane za bezpieczne,
-drażniące substancje,
-silnie drażniące substancje, często uważane za kancerogenne,
-emolienty, nieszkodliwe, ale mogą powodować zaskórniki,
-składniki zapachowe, na liście potencjalnie drażniących

  Żel zamknięty jest w plastikowej tubce, z zakrętką stawianą do dołu i zamykaną na 'klik'. Prosta szata graficzna sprawia i kolor niebieski mają wzbudzić w nas zaufanie i wskazać, że to produkt specjalistyczny.
Osobiście lubię takie opakowania; ułatwiają wykorzystanie kosmetyku do końca, bo spływa on cały czas do zakrętki.
 Formuła żelu jest strasznie wodnista, spływa on po palcach, bardzo słabo się pieni- co oznacza, że w składzie nie ma substancji spieniających.
 Zapach jest, krótko mówiąc nieprzyjemny; podejrzewam, że to zasługa, którejś z substancji czynnych- na szczęście nie pozostaje na skórze.
 Pierwsze trzy dni używałam sam żel i zauważyłam minimalną poprawę nawilżenia skóry....a później przeczytałam skład.
Na plus na pewno są emolienty, jako środki natłuszczające i zapobiegające odparowywaniu wody z naskórka. PEG-i mają przedłużyć trwałość kosmetyku, to najlepiej przebadane substancje- więc tego też nie mogę się przeczepić. 
Niestety kilka mocno drażniących substancji, które po dostaniu się do oczu powodują swędzenie, pieczenie- to jest żel także do twarzy, więc o taki wypadek nietrudno.
Disodium EDTAPhenoxyethanol- uznane za kancerogenne (tak, mogą powodować raka), niewskazane dla małych dzieci, kobiet w ciąży i matek karmiących. Ponad to EDTA wiąże ze sobą metale ciężkie- więc powinniśmy go unikać przy zażywaniu antybiotyków i leków zawierających żelazo, miedź, cynk, glin, ołów czy bizmut, a rozpylony może powodować nieżyt spojówek, duszności czy kaszel.



 Hydro-control cream krem natłuszczająco-nawilżający do twarzy i ciała, producent poleca do codziennej pielęgnacji i ochrony przed nawracającymi objawami nasilonej suchości i szorstkości skóry. Szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze i ubraniach tłustego filmu. Unikalna formuła kremu, oparta na innowacyjnym połączeniu organicznego oleju konopnego z ekstraktem z korzenia lukrecji, wykazuje wysoką skuteczność w pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej i atopowej. Krem przywraca skórze naturalną fizjologiczną równowagę oraz optymalne nawilżenie i miękkość.

Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Glyceryl Stearate, Glycerin, Cannabis Sativa Seed Oil, Laureth-9, Propylene Glycol, Ceteareth-20, Glycyrrhiza Glabra Rhizome/Root Extract, Allantoin, Caprylyl Glycol, Carbomer, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.

-składniki naturalne,
-substancje uznane za bezpieczne,
-drażniące substancje,
-silnie drażniące substancje, często uważane za kancerogenne,
-emolienty, nieszkodliwe, ale mogą powodować zaskórniki,
-składniki zapachowe, na liście potencjalnie drażniących

 Krem posiada takie samo opakowanie jak żel. Ma płynną konsystencję, nie jest gęsty- dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Pozostawia nawilżający film- skóra od razu jest mocno wygładzona. Dosyć duża wydajność; 2 łyżki wystarczą na posmarowanie całego ciała.
  Plusem jest bezzapachowa formuła- nie 'gryzie' się z ulubionymi perfumami, a co najważniejsze nie podrażni skóry.
Niestety tutaj także w składzie Disodium EDTA i Phenoxyethanol.



 Mam bardzo trudną w pielęgnacji skórę; sucha z rogowaceniem okołomieszkowym. Czasami bywa tak, że jeden kosmetyk, po dwóch tygodniach przestaje spełniać swoją rolę i znowu powstają suche plamy.
Niestety przygoda z tym zestawem skończyła się szybciej niż zaczęła, a szkoda, bo wyglądał obiecująco.
Zawsze zwracałam skład na kosmetyki, ale od czasu ciąży, robię to już wręcz nałogowo.

Jakie macie sposoby na pielęgnację suchej skóry?
Sprawdzacie składy kosmetyków?


Czy wiecie jak zanurzyć się w oparach luksusu?

Czy wiecie jak zanurzyć się w oparach luksusu?

 Drogie Panie :) Jeśli zapytam się Was, kim są polscy Beckhamowie, to myślę, że wiele osób nie będzie miało problemu ze wskazaniem pary Rozenek-Majdan. Profil Małgorzaty Rozenek-Majdan na instagramie śledzi ponad 500tys osób! Każdego dnia zaprasza nas do swojego świata; pełnego pasji, marzeń, podróży, blichtru i rodzinnego ciepła. Dla wielu kobiet, które z zazdrością oglądają jej profil jest inspiracją- piękna, kobieca i z dobrymi manierami. Która z nas nie marzy o takim życiu, która z nas nie dąży do takiej elegancji?! 
  W tym wszystkim może pomóc nam Vabum; firma, dzięki której poczujemy powiew luksusu na własnej skórze. Znowu będzie mowa o niczym innym jak perfumach, poznałyście już męską wersję (tutaj), a teraz coś dla pań 💗 

  Woda perfumowana Vabun For Lady No.1 to perfumy stworzone przez Radosława Majdana dla żony Małgorzaty Rozenek-Majdan; osobiście przez nią rekomendowane. Producent zapewnia, że zapach na ciele utrzymuje się bardzo długo, po użyciu ich wczesnym rankiem do późnego wieczora przed kąpielą i jest idealny do pracy, na spotkanie biznesowe lub wieczorną kolację z ukochanym.

Specyfikacja zapachu
Typ: kwiatowo-leśno-orientalny.
Nuta głowy: bergamotka, cytryna, jabłko, brzoskwinia, zielone nuty.
Nuta serca: irys, jaśmin, paczuli.
Nuta bazy: ambra, mech dębowy, leśne nuty, wanilia, białe piżmo.
  Zapach ukryty jest w klasycznym szklanym flakonie o pojemności 50ml. Połączenie złota i szkła jest eleganckie, nie potrzeba żadnych dodatkowych ozdób, bo ta forma sama się broni. Podoba mi się jak wygląda na toaletce- wśród innych, fantazyjnych flakonów, ten przyciąga wzrok swoją prostotą.
  Bardzo lubię mocne i zdecydowane zapachy- ten z pewnością taki jest. Kiedy pierwszy raz użyłam Vabun for lady, uderzył mnie mocny, słodki, ale wyrazisty zapach. Pierwsze słowo, które przychodziło mi na myśl, by go opisać to elegancja. Jeśli mogę użyć porównania to początkowo przypomina mi Elizabeth Arden- Sunflower; czyli starą dobra szkołę.
Podoba mi się jak zapach pracuje; początkowe mocne i słodkie nuty, przechodzą w świeża słodycz, by w końcu ewoluować w.... i tu moje zaskoczenie....czegoś zabrakło.
Zapach, który tak pięknie pracował na początku, po pewnym czasie stał się, niestety mdły, wręcz duszący. Wszystkie nuty zlewają się w jedną całość; nie ma żadnej, która dodałaby trochę pikanterii, wybijałaby się z ogółu, stworzyła wielopoziomowość.
  Vabun For Lady No.1 to zapach dla młodych, eleganckich kobiet; nie nadaje się dla nastolatek- dla nich jest za poważny. Uważam, że przez swoją ciężkość idealny na wieczór, na randkę, ale chyba nie do końca do pracy. Służbowa kolacja wieczorem-tak. Poranne spotkanie zarządu- zdecydowanie nie.
Pamiętajmy, że taka kategoria zapachów wymaga także odpowiedniego stroju, gdyż zapach jest jego dopełnieniem- więc dres i trampki nie będą pożądane.
    Jestem bardzo wymagająca jeśli chodzi o perfumy i jak dla mnie osobiście czegoś zabrakło, coś trzeba dopracować. 
Nie mniej jednak, słyszałam wiele pochlebnych opinii w moim środowisku, głownie od kobiet 30+ (może tu jest klucz?). Dlatego proponuję zapoznać się z zapachem przy najbliższej okazji i wyrobić swoje zdanie :)

Markę otrzymacie m.in w salonach Paco Lorente, Drogeriach Hebe czy Daili oraz w sklepie internetowym producenta.


Już niedługo Andrzejki, co ubrać by wyglądać dobrze?!

Już niedługo Andrzejki, co ubrać by wyglądać dobrze?!

   Drogie Panie :) Czas biegnie nieubłaganie, chociaż część z nas jeszcze tęskni za ubiegłym Latem, to właśnie powoli kończy się Jesień.... W okolicach 30 listopada jak co roku odbędą się bale Andrzejkowe, jeśli nie macie zarezerwowanego miejsca na żadnej imprezie to ostatni moment by o tym pomyśleć; strojem się nie martwcie- w sklepie Zaful można skompletować całą garderobę, a jeśli szybko zdecydujemy się na zakup, paczka spokojnie zdąży dojść! Ja skompletowałam dwa outfity:


                         sukienka/torebka/buty/kolczyki

                   Który bardziej przypadł Wam do gustu? :)
Jak pachnie wiatr wzniecany skrzydłami jastrzębia?

Jak pachnie wiatr wzniecany skrzydłami jastrzębia?

   Drogie Panie :) Czy wiecie, że nazwa perfumy oznacza dosłownie 'przez dym' od łacińskiego 'per fumum'?! Uznaje się, że wszystko zaczęło się od żywicy, która roztoczyła swój aromat, pojawiając się przypadkowo w rytualnym ognisku.
Później poszło gładko: 
-starożytny egipt i grecja- zapach używany do obrzędów religijnych,  w medycynie i jako ozdoba;
-średniowiecze- zapach ma odpędzać choroby, ale także cieszyć,
-renesans- zapach zastępuje wodę, jego przełom z barokiem jest także początkiem masowej produkcji perfum ze składników naturalnych,
-XIX w. wykorzystanie syntetycznych składników,
-XX w. uzyskiwanie nieznanych dotąd zapachów dzięki sile natury i nauki (powstaje słynne Chanel N˚5). Aktualnie towar niegdyś luksusowy, dostępny jest na każdym rogu i dla każdego. Jednakże producenci w dalszym ciągu starają się nas czymś zaskoczyć. 
  Mieliśmy oboje z M przyjemność przetestować markę


która to dopiero pojawiła się na rynku i sygnowana jest przez Radosława Majdana i Małgorzatę Rozenek- Majdan. Nazwa nie jest przypadkowa; swoje korzenie ma w kulturze indiańskiej i znaczy po prostu 'złoty jastrząb'. Radek mocno interesuje się kulturą indiańską i jest to po prostu odpowiednik jego znaku zodiaku. Z założenia mężczyzna Vabun jest zmysłowy i intrygujący. Uwielbia żyć chwilą, nie boi się sięgać po rzeczy, których pragnie. Taka osoba zawsze wierzy w swój niezawodny instynkt.


M otrzymał do przetestowania zestaw Vabun Sport w postaci wody perfumowanej (100ml) oraz żelu pod prysznic (250ml).  Jak zapewnia producent Vabun Sport są stworzone dla aktywnych i energicznych mężczyzn. Zdecydowanie pasują do osób, które nie przestają podejmować kolejnych wyzwań i stawiać przed sobą kolejnych celów. Zapach bardzo długo utrzymuje się na ciele i ubraniu. Kusi zmysły i zachęca do aktywności.


  Perfumy standardowo są w szklanym flakonie o obłym kształcie, niestandardowe zastosowanie nadruku na wewnętrznej stronie wyróżnia się na rynku drogeryjnym.
Butelka poręczna, dobrze leży w dłoni i przyjemnie prezentuje się na półce w łazience. W perfumach przeplatają się nuty kardamonu, drzewa sandałowego, piżma oraz ambry. 
M stwierdza, że zapach mu się podoba i długo się utrzymuje i.... tyle z jego recenzji. Chłopak się rozgadał- nie ma co😉
Dla mnie jest to typowy męski, sportowy zapach. 
Naprawdę długo utrzymuje się na ciele i odzieży. Zapach pięknie 'pracuje'; początkowo mocne, dosyć ostre tony z czasem ustępują miejsca słodkim nutom, by na końcu pozostawić, subtelną aczkolwiek zauważalną słodką poświatę.


   Jeśli chodzi o żel pod prysznic to zamknięty jest w wysokiej, poręcznej, plastikowej butelce z zamknięciem na 'klik'. łączy on w sobie delikatne nuty kardamonu, sandałowca, kolendry i piżma. 
Wzbogacony o składniki aktywne jak: 
-Gliceryna- substancja nawilżająca,
-Panthenol-prowitamina B5; łagodzi podrażnienia, regeneruje uszkodzony naskórek,
-Alantoina- silnie nawilża,
-Ekstrakt z aloesu- nawilża i działa łagodząco.
Fajnie się pieni, dokładnie oczyszcza skórę, nie powodował u M swędzenia (często mu się to zdarza). Aromat pozostaje na skórze w formie delikatnej poświaty.
Chociaż, różni się trochę kompozycją zapachową z perfumami to oba zapachy ładnie ze sobą korespondują na ciele.
Szkoda, że formuła żelu nie została ulepszona i nie służy on do mycia włosów. Taki produkt byłby idealny po ciężkim treningu na siłowni.

  Fani perfum sygnowanych przez marki odzieży sportowej, będą zachwyceni Vabun Sport. To idealny zestaw dla aktywnego mężczyzny; na co dzień, randkę czy spotkanie ze znajomymi. Niesie ze sobą powiew świeżości i młodzieńczą radość.

Markę otrzymacie m.in w salonach Paco Lorente, Drogeriach Hebe czy Daili oraz w sklepie internetowym producenta.
Gamiss- pierwsze zakupy w kolejnej chińskiej sieciówce

Gamiss- pierwsze zakupy w kolejnej chińskiej sieciówce

  Drogie Panie :) Pogoda nie nastraja pozytywnie, dlatego większość czasu niestety spędzam w domu. Oprócz czytania książek, surfuję jak większość w czeluściach internetu, tym razem trafiłam na stronę Gamiss i dla odmiany pokaże Wam co zamówiłam :) 

(klik)

(klik)

(klik)

(klik)
Jesień w pełni, dlatego skupiłam się na sweterkach. Już nie mogę się doczekać paczki i mam nadzieję, że będę zadowolona :)
Czekolada po raz czwarty :)

Czekolada po raz czwarty :)

  Drogie Panie :) Dziś poranek zaczniemy od dawki słodyczy i postu zamykającego temat czekolady (gdyby któraś przegapiła poprzednie wpisy, to są tu i tu tu😃). Tym razem zapraszam na spotkanie z Czekoladową maską do pielęgnacji biustu z kwasem hialuronowym i olejkiem z zielonej kawy.
Opis producenta: Delikatna i wrażliwa skóra biustu wymaga szczególnej pielęgnacji. Czekoladowa maska do pielęgnacji biustu z masłem kakaowym, kwasem hialuronowym i olejkiem z zielonej kawy, dzięki aktywnym składnikom pomaga utrzymać ją w doskonałej formie.

SKŁAD: Aqua, Cocoa Butter, Mineral OilGlyceryl Stearate, Ceteareth-20, Cetearyl Alcohol, Cetyl Palmitate, Cetyl Alkohol, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Hyaluronic Acid, Coffe Arabica Seed Oil, Prunus DulcisD-PanthenolButyrospermum Parkii Butter, Olea Europea OilDMDM- Hydantoin, Parfum, Methylparaben, Ethylparaben, PropylparabenPhenoxyethanol.


-składniki naturalne,
-substancje uznane za bezpieczne,
-drażniące substancje,
-silnie drażniące substancje, często uważane za kancerogenne,
-emolienty, nieszkodliwe, ale mogą powodować zaskórniki,
-składniki zapachowe, na liście potencjalnie drażniących

Maskę także otrzymujemy w plastikowym słoiczku, tutaj także z łatwością wykorzystamy kosmetyk do ostatniego grama. Szata graficzna opakowania współgra z zamysłem całej linii- jednakże sprawia wrażenie, że jest to produkt specjalistyczny. 
  Maska ma dosyć gęstą konsystencję, ale nie jest mocno zbite. Aksamitna formuła, wyczuwalna jest już w palcach- świetnie się rozprowadza i szybko wchłania; nie pozostawiając tłustej warstwy. Na skórze pozostawia wygładzająco-nawilżający film; staje się ona miękka w dotyku, widać nawilżające działanie kremu.
Jeśli chodzi o zapach, to nie jest to czysta czekolada- nad czym ubolewam, jak dla mnie to delikatnie przebijają się nuty oliwy z oliwek (jest w składzie pod nazwą Olea Europea Oil).


Jeśli chodzi o skład; to ponownie wielki plus za duża ilość emolientów i masło kakaowe. Jest także kilka PEG-ów, ale tak jak już pisałam są to najlepiej zbadane substancje, które mają za zadanie przedłużać trwałość kosmetyku- więc ich obecność jest uzasadniona. Niestety ponownie, 2 mocno drażniące składniki, na szczęście na samym końcu składu (zgodnie z normami,ich zawartość nie powinna przekraczać łącznie 2%/ każdy max 1% objętości).



  Przy stosowaniu maski przeciwwskazaniem jest ciąża oraz karmienie piersią, dlatego cały słoiczek powędrował do koleżanki. 
Potwierdza ona mocno nawilżające działanie maski, zauważyła poprawę jakości i wygładzenie skóry w okolicach dekoltu i biustu, zwiększenie napięcia.
Nie jest to może spektakularny efekt (takie dają tylko skalpele- nie oszukujmy się), ale w połączeniu ze zdrową dietą i ćwiczeniami' rezultat jest zadowalający.
Za słoiczek 250g, zapłacimy ok 30zł- więc całkiem przystępna cena jeśli chodzi o kosmetyki specjalistyczne :)


Wierzycie w działanie takich kosmetyków?
Jesienny haul zakupowy- tym razem z Zaful

Jesienny haul zakupowy- tym razem z Zaful

Drogie Panie :) Po raz kolejny chciałam sobie umilić tę jesienną aurę i korzystając z promocji, zamówiłam kilka rzeczy z Zaful, zobaczcie co z tego wyszło:

1. Sweter--> [klik]

Korzystając z promocji, skusiłam się na sweter w rozmiarze one size (ten miał być dla siostry). Z doświadczenia wiem, że ubrania te pasują zazwyczaj na rozmiar S-L i o ile z rozmiarem tutaj nie mam problemu, to z długością. Ten sweter także jest strasznie krótki!
Ma bardzo miły w dotyku materiał i jest naprawdę ładnie wykończony.

                     2. Sweter z wiązaniem na plecach--> [klik]

Ten także jest w rozmiarze one size, ale bardzo mi się podoba, nie jest bardzo krótki, a wiązanie dodaje mu uroku.
Ma bardzo miły w dotyku materiał, nie jest gruby, ale jest ciepły.

                                   3. Duży szal--> [klik]


Jestem strasznie zadowolona, chociaż moda na szale jest u nas już od jakiegoś czasu, dopiero się zdecydowałam. Jest wielki, miły w dotyku i strasznie ciepły. Stonowane kolory z pewnością pozwolą go dopasować do wielu stylizacji.





Jesienny haul zakupowy z Rosegal

Jesienny haul zakupowy z Rosegal

  Drogie Panie :) Co mamy za oknem wszyscy widzą, buro, szaro i ponuro. Dlatego postanowiłam zabezpieczyć się w ciepłe odzienie z Rosegal, a co z tego wyszło? Zobaczcie sami:

1. Sweter--> [klik]

Korzystając z promocji, skusiłam się na sweter w rozmiarze one size. Z doświadczenia wiem, że ubrania te pasują zazwyczaj na rozmiar S-L i o ile z rozmiarem tutaj nie mam problemu, to z długością. Sweter jest strasznie krótki!

2. Bluza--> [klik]


Kolejny niewypał :( Materiał miał być cotton blend- mam już jedną bluzę i jest mięciutka w dotyku, ta niestety jest bardzo sztuczna. Pomimo, że sprawdzałam tabelę wymiarów, przyszła bardzo mała- trafi do córki koleżanki, będzie miała na zabawy na podwórku.


3. Naszyjnik--> [klik]




Lubię delikatną biżuterię. Naszyjnik jest naprawdę fajnie wykończony, jak na razie nie schodzi z niego kolor, nie uczula. 
Czekolada po raz trzeci :)

Czekolada po raz trzeci :)

Drogie Panie :) Dziś po raz kolejny zapraszam na post dotyczący czekolady, już w komentarzach widziałam, że nie tylko mi ciężko się jej oprzeć (gdyby któraś przegapiła poprzednie wpisy, to są tu i tu😃). Tym razem zapraszam na spotkanie z Kremową czekoladą do codziennej pielęgnacji ciała.

Opis producenta: Kremowa czekolada BingoSpa doskonale się rozprowadza i szybko wchłania. Jej delikatna konsystencja pieści skórę, nasycając ją odżywczymi składnikami. Odżywiona i zregenerowana skóra staje się miękka, nawilżone i pełna młodzieńczego blasku, delikatnie pachnąca czekoladą. Do codziennej pielęgnacji.

SKŁAD: Aqua, Cocoa Butter, Paraffinum Liquidum,Glyceryl Stearate, Ceteareth-20, Cetearyl Alcohol, Cetyl Palmitate, Cetyl Alkohol, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, D-Panthenol, Butyrospermum Parkii ButterDMDM- Hydantoin, Parfum, Methylparaben, Ethylparaben, PropylparabenPhenoxyethanol.


-składniki naturalne,
-substancje uznane za bezpieczne,
-drażniące substancje,
-silnie drażniące substancje, często uważane za kancerogenne,
-emolienty, nieszkodliwe, ale mogą powodować zaskórniki,
-składniki zapachowe, na liście potencjalnie drażniących



  Czekoladę otrzymujemy w plastikowym słoiczku, dzięki temu z łatwością wykorzystamy kosmetyk do ostatniego grama. Szata graficzna opakowania, jest świetnie przemyślana- pasuje do gabinetu Spa, wzbudza zaufanie. Przez sam wygląd mam wrażenie, że jest to dobry kosmetyk, a z drugiej strony jest on na tyle prosty, że nie mam wrażenia, że będzie to bardzo drogi kosmetyk.
  Wracając do kosmetyku, to ma bardzo bogatą, aksamitną formułę, wyczuwalną już w palcach- nie jest mocno zbite i zgodnie z opisem producenta świetnie się rozprowadza i szybko wchłania. Dla mnie najważniejsze jest, że nie pozostawia tłustej warstwy, a już od początku skóra jest miękka i czuć wyraźnie nawilżenie utrzymujące się dłuższy czas.
Ubolewam nad zapachem; kremowa, gęsta czekolada, początkowo tak intensywna, że ma się ochotę ją zjeść, z czasem pozostaje tylko delikatnie zauważalnym aromatem.
Wynagradza nam to wydajność; używam go raz dziennie od miesiąca, a zostało mi jeszcze ok 3/4 opakowania.

Jeśli chodzi o skład; to ponownie wielki plus za duża ilość emolientów i masło kakaowe. Jest także kilka PEG-ów, ale są to najlepiej zbadane substancje, które mają przedłużać trwałość kosmetyku- więc ich obecność jest uzasadniona. Niestety 2 mocno drażniące składniki, na szczęście na samym końcu składu (zgodnie z normami,ich zawartość nie powinna przekraczać łącznie 2%/ każdy max 1%).


Masło uwielbiam, za zapach, szybkie nawilżenie i efekt aksamitnej skóry. Niestety trochę nie do końca przekonuje mnie skład- okazjonalnie będę jednak po nie sięgać- wciąż jest lepszy od innych kosmetyków. Za słoiczek 250g, zapłacimy ok 32zł.

Lubicie kosmetyki o konsystencji masła?
Copyright © 2014 Patriseria , Blogger