Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo skrzat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo skrzat. Pokaż wszystkie posty
Wydawnictwo Skrzat: Anna Potyra - Marzenie Zuzi (Cykl: Zuzia i dobre wróżki Tom: 6)

Wydawnictwo Skrzat: Anna Potyra - Marzenie Zuzi (Cykl: Zuzia i dobre wróżki Tom: 6)

 Cześć :) Dawno nie było u mnie książek typowo dziecięcych, chociaż jako mama trzylatka powinnam w tym temacie robić więcej postów. Ostatnio otrzymałam szósty tom przygód rezolutnej Zuzi z Wydawnictwa Skrzat. Na wstępie muszę przyznać, że mój Olek nie do końca rozumie, o co tej Zuzi chodzi - w końcu to facet. Jednak moja siostrzenica, uwielbia mała bohaterkę i dobrze rozumie tęsknotę za malowaniem paznokci!

 Zuzia zapytana o swój ulubiony dzień w roku, nie może się zdecydować pomiędzy urodzinami, a Bożym Narodzeniem. Jednak, skoro zbliżają się te pierwsze, to składnia się ku tej opcji. Jest przyjęcie urodzinowe, muszą także być prezenty. Jednym, z nich ostatnim jest prezent od Łakomczuszki - jej dobrej wróżki. Ta magiczna istotka nie byłaby sobą, gdyby nie okazało się, że jej podarunek przyniesie nieoczekiwane.  Zuzia budzi się rano starsza, teraz ma pracę i już nie może się bawić tak, jak wcześniej. Nic już nie jest takie samo. Nowe życie jednak nie jest takie fajne, a próba odkręcenia czaru przynosi jeszcze więcej kłopotów. Czy dziewczynce uda się wrócić, do poprzedniej formy?

 Marzenie Zuzi to zabawna i przepięknie ilustrowana opowieść dla małych dziewczynek.  Chociaż nie jestem za dzieleniem książek na płcie, to bądźmy szczerzy, którego chłopca zainteresuje malowanie paznokci, czy noszenie butów na obcasie? Będzie im po  prostu ciężko zrozumieć, o czym tak marzy Zuzia.

 Jestem zachwycona tą książką od kiedy wyciągnęłam ją z paczki. Grafiki Agnieszki Filipowskiej są kolorowe, szczegółowe i po prostu urocze. Cała książka jest ich pełna.  Podoba mi się, że okładka jest twarda, a format jest niewiele mniejszy od A4 (kartka z bloku). Jest po prostu wygodna, zwłaszcza do czytania przed snem. Na środkowe strony składa się wytrzymały papier. Wracając do historii, to jest ona spójna, mądra i niesie w sobie dużą dozę ciepła.

Zuzia to bardzo mądra, jak na swój wiek dziewczynka, która  kieruje się empatią. Jest w stanie poświęcić swój komfort, na korzyść innych osób. Jeśli komuś dzieje się krzywda, to się nie zastanawia. Babcia dziewczynki, to pełna ciepła opiekunka, dla swej wnuczki, zastepująca pracujących rodziców. Wróżki to zabawne postacie, z magicznymi mocami, które widzą tylko dzieci, a w momencie, w którym stają się dorosłe, zapominają o nich. W powieści pojawiają się dylematy moralne. Zuzia może osiągnąć swój cel, ale wtedy jej bliscy poniosą tego skutki. Dziewczynka nie waha się i poświęca swoje dobro z miłości do rodziny, a wtedy, jak to zwykle w bajkach bywa, otrzymuje nagrodę.

Z Marzenia Zuzi płynie pewna smutna prawda, nie zatrzymamy upływającego czasu, ale możemy wykorzystać go najlepiej jak potrafimy i się nim cieszyć. Zwłaszcza, że bliscy też się zmieniają. Z drugiej strony, pokazuje dzieciom, że dorosłość, chociaż kusząca, wcale nie oznacza braku ograniczeń. One są, ale powstają na innych polach. Myślę, że to idealna pozycja dla dziewczynek, które bardzo szybko chcą dorosnąć, i stać się jak ich mamy. Książka dedykowana jest dla wieku 3+ i sądzę, że to jest okres odpowiedni. Tekst nie jest bardzo skomplikowany, niesie ze sobą dużą dozę humoru.

Wydawnictwo Skrzat: Dawid Ratajczak - "Jak wytresować kota. Historie prawdziwe"

Wydawnictwo Skrzat: Dawid Ratajczak - "Jak wytresować kota. Historie prawdziwe"

Hej. Dziś ostatni dzień lutego, moje postanowienia miesięczne wyszły średnio – napisałam odpowiednią ilość postów. Przeczytałam założoną ilość książek, ale reszta wypada słabo. Muszę chyba zacząć małymi krokami, a nie rzucać się na głęboka wodę. Dziś mam książkę, która mnie zaskoczyła.
 Poznajcie Krokieta, którego waga spędza sen z powiek właścicieli. On sam natomiast martwi się tylko o pełną miskę, w całym tego słowa znaczeniu.
Uparty Szajba, tak łatwo nie pozwoli odgonić się od choinki. Swoje niezadowolenie będzie zwiastował głośnym miauczeniem – czyli jak zawsze.
Lucjan poczuje zew natury i powiew świeżości, zawstydzając swojego właściciela i ściągając uwagę połowy osiedla.
Pewien jegomość znajdzie nowy dom, a Fafik nie da się przekonać do brania leków zgodnie z zaleceniami lekarza.
 Jak wytresować kota? Historie prawdziwe to kolejna propozycja od Wydawnictwa Skrzat. Uczciwie przyznam, że nie znam innych książek z tej serii, więc nie wiedziałam czego się spodziewać. Po cichu liczyłam, że będzie to poradnik, który pozwoli mi opanować moje dwa sierściuchy, a otrzymałam zabawny zestaw prawdziwych historii kotów i ich właścicieli.
Kto ma kota ten wie, że to nie kot mieszka u niego, a na odwrót.
 Książkę czyta się szybko, jest napisana  w świetnym stylu, a prawie każda historia wywołuje w nas salwy śmiechu. Ciekawi bohaterowie i ich potyczki z poskromieniem kociej natury, sprawią, że to co początkowo wydawało się zabawne, okazuje się tak posobne do tego co każdy właściciel kota przeżywa w swoim domu.
 Myślę, że kociarze i fani tej serii nie będą zawiedzeni.

 Wydawnictwo Skrzat: Dominik Wieczorkiewicz - Hulajnogą Przez Smoczą Wyspę

Wydawnictwo Skrzat: Dominik Wieczorkiewicz - Hulajnogą Przez Smoczą Wyspę

Cześć :) Jeśli tylko mam okazje to z przyjemnością recenzuję książki od Skrzata. To wydawnictwo wydaje hit za hitem i ciężko jest mi nie skusić się na kolejną pozycję. Dziś mam idealną propozycję dla fanów przygód i podróży, zwłaszcza tych, którzy uwielbiają ilustrowane pozycje.
 Dominik Wieczorkiewicz to leśnik z Puszczy Noteckiej, codziennie przemierza leśne trakty na hulajnodze w poszukiwaniu śladów leśnych mieszkańców, a później opowiada o tym dzieciom podczas organizowanych warsztatów. Jego wielką pasją są podróże, którą zaszczepiła w nim mama, a marzeniem była Smocza Wyspa. To marzenie było o tyle trudne do zrealizowania, ponieważ od kilku lat wyspa odcięta jest od transportu - droga morska opanowana została przez piratów, a lotnisko zostało zamknięte.
Kiedy więc otrzymał telefon, że jest prawdopodobnie jedyna szansa na dostanie się do krainy Smoczych Drzew, nie wahał się ani chwili.

Autor z dużą dozą humoru opisuje swoje przygody, które nie zawsze przebiegają zgodnie z jego planem. Podczas każdej przygody towarzyszy mu stały zestaw – hulajnoga oraz pluszowy miś. Dzięki temu może przemieszczać się bez przeszkód.
Zazdroszczę temu leśnikowi optymizmu i dziecięcej ufności, bo wierzy w dobrą naturę ludzi.
 Hulajnogą przez Smoczą Wyspę to wesoła i fascynująca opowieść o spełnianiu swoich marzeń. Pięknie ilustrowana z dużą dawką wiedzy przyrodniczej.  Drzewa koperkowe, butelkowe i smocze nie będą już tylko dziwnie brzmiącymi nazwami, ponieważ dzięki zdjęciom możemy oglądać je, tak jakbyśmy sami byli na miejscu. Dominik Wieczorkiewicz wprowadza czytelników w egzotyczny świat, ale przestrzega przed niebezpieczeństwami. Przedstawia kulturę i zwyczaje ludności natywnej, określa zarys historyczny i endemiczny fauny i flory. Pokazuje jak wielką wartość ma przyjaźń.
Bardzo polecam tę książkę, ze względu na ciekawostki, piękne ilustracje. Ma twardą okładkę, więc długo będzie cieszyć oczy w biblioteczce. Jeśli chcecie podglądać przygody autora i podróże, prowadzi też blog:  https://hulajkrysiu.com/
Wydawnictwo Skrzat: Elżbieta Jodko - Kula - Jaz zrozumieć Chrumaka i wejść do świata tych, którzy myślą inaczej.

Wydawnictwo Skrzat: Elżbieta Jodko - Kula - Jaz zrozumieć Chrumaka i wejść do świata tych, którzy myślą inaczej.


Cześć 😊 Ostatnio biblioteczka Olka powiększą się w zastraszającym tempie, zaczynam już powoli robić selekcję jego książek i oddawać znajomym. Bardzo lubię książki, które mają jakąś wartość merytoryczną i oprócz historii niosą ze sobą naukę lub przesłanie. Tak jest z Wydawnictwem Skrzat – prawie każda książka przez nich wydana ma w sobie dodatkową wartość. Zapraszam na spotkanie z Chłopcem, który ma wiele strachów.


 Chłopiec, bo tak określany jest główny bohater żyje w świecie ograniczonym przez Zespół Aspergera, który jest łagodniejszą formą Autyzmu. Często bywa tak, że ludzie dopiero w dorosłym życiu zostają zdiagnozowani (przykład pisarki Helen Hoang). Coś co dla nas jest normalne i nie zwracamy na to uwagi, dla osób objętych tym zaburzeniem graniczy z końcem świata.
 Na przykładzie bohatera książki wiemy, że nie lubi on obcych osób i ceni sobie ustalony harmonogram i plan dnia. Każde odstępstwo powoduje u niego panikę i doprowadza do zamykania się w sobie. Nasz bohater bardzo przywiązuje się do swoich rzeczy i ciężko mu się z nimi rozstać, każda inna i nowa rzecz go uwiera. Przeszkadza mu dotyk, głośne dźwięki, a co najgorsze nie umie o tym powiedzieć.


 Ciężko jest mi oceniać te książkę, bo jest ona specyficzna. Ma dwa przeznaczenia; albo praca z dziećmi dotkniętymi tym syndromem, albo z pozostałymi by w prosty sposób wprowadzić ich do świata, często swoich krewnych czy kolegów ze szkolnej ławki. Główny bohater nie ma imienia – łatwiej pozwala to czytelnikom się z nim utożsamiać i przeżywać wspólnie przygody.   Książka podzielona jest na rozdziały, które są opisują uczucia (na wstępie jest krótka charakterystyka każdego rozdziału), w którym pojawiają się historie je wyjaśniające. Czasami opowiadania mają wydźwięk surrealistyczny, to dodaje bajkowego charakteru i przejaskrawia cechy, na które powinniśmy zwrócić uwagę. Glizdoń, który pojawia się w opisie książki tłumaczy, że dziecko ma problem z rozstaniem się ze swoimi rzeczami, nawet jeśli już bardzo są zniszczone.
 Niezwykle ważne w tej pozycji jest przedstawienie więzi międzyludzkich. Autorka pokazuje znaczny dysonans i barierę w relacjach. Chłopiec, pomimo że stara się nie potrafi zrozumieć uczuć i intencji innych osób. Rodzice też próbują nawiązać z nim relację, ale czasami między nimi jest ściana, która prowadzi do frustracji syna. Czasami by zapobiec eskalacji negatywnych uczuć dziecka, cała rodzina zmienia swoje przyzwyczajenia, czego przykładem może być historia z kubkiem. Gdy chłopiec zbija niechcący swój ulubiony kubek, cała rodzina przy posiłki zamienia się kubkami, pokazuje mu w ten sposób, że zmiana przyzwyczajeń, wymiana z innymi członkami rodziny nie jest czymś złym. Wszyscy wzajemnie uczą się od siebie,
 Bardzo podobają mi się ilustracje Elżbiety Moyski – są kolorowe, z miękką kreską, a przy tym świetnie ilustrują tekst oraz zeszyt ćwiczeń. By utrwalić wiedzę i omówić rozdziały książki, można z dziećmi wykonać z dziećmi ćwiczenia. Pozwala to w prosty sposób rozpocząć dyskusję.



Wydawnictwo Skrzat: Aneta Grabowska - Przedszkole pani Matyldy. Zosia i złote serce

Wydawnictwo Skrzat: Aneta Grabowska - Przedszkole pani Matyldy. Zosia i złote serce

Cześć 😊 Skoro były kosmetyki, był kryminał, to czas na książkę dla dzieci. Wczoraj dotarła do mnie paczka z Wydawnictwa Skrzat, a już dziś ją recenzuję – czyli coś musi być na rzeczy! Na pierwszy ogień książka, która mnie zafascynowała, czyli Przedszkole pani Matyldy. Zosia i złote serce autorstwa Anety Grabowskiej.


Jest sobie pewna grupa Dzielnych Zuchów, jest także jedyna w swoim rodzaju przedszkolanka – Pani Matylda, która potrafi dokonać niemożliwego, a jej torba mieści wszystko co jest potrzebne w danym momencie. Pewnego dnia z kącika czytelniczego słychać płacz i tak zaczyna się przygoda. Pani Matylda wyruszy z dziećmi w podróż, dzięki której spróbuje osuszyć dziecięce łzy.


 Przedszkole Pani Matyldy to bardzo mądra i spójna opowieść. Każdy rozdział wynika z poprzedniego, nie są to osobne historie, co bardzo mi się podoba. W każdej nowej opowieści autorka przytacza i od razu objaśnia poszczególne związki frazeologiczne. Siedem ciekawych rozdziałów i siedem nowych wyrażeń, pomogą zwiększyć zasób słownictwa dziecięcego. Mali czytelnicy dowiedzą się m. in. co oznaczają powiedzenia mieć złote serce, chłop jak dąb lub znać się jak łyse konie. Na koniec każdej opowieści pojawia się, krótkie podsumowanie i streszczenie nowo poznanej definicji. To wszystko oprawione jest w twardą obwolutę oraz zobrazowane pięknymi, kolorowymi ilustracjami autorstwa Małgorzaty Detner.


 Bardzo podoba mi się przedstawienie postaci i ich krótka charakterystyka. Każde dziecko ma jakąś specyficzną cechę charakteru lub wyglądu, ale razem tworzą zgraną grupę – to jedna z ważnych lekcji tolerancji.  Natomiast małym czytelnikom pozwala to utożsamić się z bohaterami i wniknąć do ich świata na dłużej. Na uwagę zasługuje kreacja samej opiekunki. Pani Matylda przez swoją mimikę wyraża emocje, dba o potrzeby zuchów, a one jej ufają i czują się bezpieczne. Relacje jakie tworzy z podopiecznymi zbudowane są na wzajemnym szacunku i zrozumieniu. Każde dziecko może przyjść ze swoim problemem, nie ocenia ich, nie gani. Jeśli pojawia się jakiś kłopot, pierwsze co robi to słucha relacji poszkodowanego, później pyta się o punkt widzenia pozostałej grupy – w ten sposób poznaje sedno sprawy, nie ocenia, nie krzyczy. Pozwala by wszyscy mogli wyrazić swoje zdanie, a przy tym pilnuje by wzajemnie się szanowali.
Takie książki są potrzebne, najłatwiej uczyć się na przykładach – dzięki Ancie Grabowskiej i przytoczonych zależnościach między postaciami, dzieci dostają dobry przykład relacji międzyludzkich, z którego korzystać powinni także rodzice.


Książka dedykowana jest dla dzieci od trzech lat i się z tym zgodzę. Historia jest ciekawa, wyjaśnienia w niej zawarte są napisane w sposób prosty i dopasowany do młodych czytelników. Dodatkowym atutem są duże litery, co czyni pozycję odpowiednia także dla trochę starszych dzieci, które dopiero zaczynają przygodę z czytaniem. Myślę, że wspólna lektura będzie dobrym wstępem do rozmowy z dzieckiem o przyjaźni, szacunku, ale także wprowadzeniem do bogactwa języka polskiego.
Wydawnictwo Skrzat: Marta Kucharz - Sekret Pustej książki

Wydawnictwo Skrzat: Marta Kucharz - Sekret Pustej książki


Cześć😊 Dziś mam dla Was kolejną pięknie ilustrowaną książkę od wydawnictwa Skrzat, dedykowaną trochę starszym dzieciom.


 Hania nienawidzi czytać, na domiar złego w jej nowym sąsiedztwie mieszka tylko jedna dziewczynka w jej wieku, która całe dnie spędza na tarasie z czarnym kotem. Za płotem natomiast mieszka starsza pani, która ciągle obserwuje nowych mieszkańców. Żeby tych nieszczęść nie było mało, dziewczyna cały czas czyta, więc przez naszą bohaterkę zostaje okrzyknięta nudziarą!
 Pewnego dnia na progu domu Hani, staje nudziara – czyli Aurelia, przyprowadzona przez swojego tatę. Początkowa niechęć, zmienia się w zainteresowanie, zwłaszcza kiedy okazuje się, że nowa znajoma ma ogromną wiedzę, a na regale znajdują pustą książkę. Tak zaczyna się przygoda mająca na celu znalezienie skarbu.



 Sekret Pustej Książki to opowieść o tym, że pozory mogą mylić, a wspólne przygody potrafią zawiązać przyjaźnie na całe życie. Bardzo lubię takie historie. Są dwie dziewczynki, które początkowo podchodzą do siebie z rezerwą, jest czarny kot oraz skarb, który muszą znaleźć. Każdy rozdział to zagadka, która prowadzi do sedna sprawy. Tu trzeba pochwalić autorkę za pomysłowość i nieszablonowość, a przy tym z zagadkami powinni sobie poradzić także młodsi czytelnicy.
 Historia jest spójna, obserwujemy rozkwitającą przyjaźń i wewnętrzne przemyślenia Hani, która żałuje swej pochopnej oceny. W całej książce można znaleźć ciekawostki, które służą odgadywaniu rozwiązań, jak np. atrament sympatyczny z soku z cytryny. Z całej opowieści płynie morał, że nie wolno oceniać po pozorach, że koniec jednego, może być początkiem czegoś wartościowego oraz przekazuje naukę, że czytanie popłaca. Żadne dziecko nie będzie się nudzić pomagając bohaterkom wykonać zadania, a dla małego czytelnika na końcu czeka tajemnicza niespodzianka.
Muszę wspomnieć, że książka jest przepięknie ilustrowana przez Elżbietę Moyski. Kolorowe, tematyczne grafiki i twarda okładka zachęcą dzieci do częstego wracania do tej historii. Duże litery skłonią do samodzielnych prób czytania.



Wydawnictwo Skrzat: Jarosław Cieśla - Nieposłuch

Wydawnictwo Skrzat: Jarosław Cieśla - Nieposłuch


Cześć :) Jak wiecie jestem mamą dwulatka, więc literatura dziecięca jest w kręgu moich zainteresowań. Jeśli wybieram jakąś książkę dla syna, to oprócz grafiki, zwracam także uwagę na jakość tekstu, a wydawnictwo Skrzat, wie jak wydać dobre dziecięce pozycje.


 W małej wsi, otoczonej lasem, życie płynie według rytmu natury. Sąsiedzi pomagają sobie w pracach polowych, dzieci razem się bawią, a zwierzęta są przyjaciółmi. Życie w tej wsi nie jest nudne, czasami przejedzie przez nią orszak królowej, innym razem w pobliskim lesie ukryje się banda rzezimieszków. Jednak jest coś co spędza sen z powiek mieszkańców, to Nieposłuch. Ten kudłaty stworek, psoci o dokucza innym, za nic mając dobre relacje. Wszystko robi na opak. Czy uda mu się pomóc mieszkańcom wioski kiedy najbardziej będą tego potrzebować?


 Główną bohaterką tej książki jest Zuzanka i to z jej perspektywy poznajemy całą historię. Spotykają ją różne przygody, ale dzięki wrodzonemu sprytowi i inteligencji sprosta każdemu wyzwaniu. Każdy rozdział to nowa historia, których wspólnym mianownikiem jest tytułowy Nieposłuch. Postać stworka zbudowana jest ciekawie, myślę, że wzbudzi zaciekawienie u młodszych dzieci, a jego harce nawet cień uśmiechu u dorosłych. Nie jest to zwykła bajka, którą się czyta na dobranoc, niesie ona przesłanie. Morał, który z niej płynie to nauka, że za złe uczynki poniesie się srogą karę, a dobro pomoże naprawić błędy. To wszystko ubrane jest w humorystyczne hece, tak by nie przestraszyć małego odbiorcy.
 Muszę wspomnieć, że książka jest przepięknie wydana, duże ilustracje Zbigniewa Dobosza ubarwiają tekst i przyciągają wzrok. Miła i duża dla oka czcionka, pozwoli dzieciom na samodzielne próby poznania przygód Zuzanki i jej przyjaciół. Myślę, że często będę korzystać z tej pozycji, serdecznie polecam.






Wydawnictwo Skrzat: Paweł Maj - Tosia w tarapatach. Kłopoty i katastrofy. (recenzja)

Wydawnictwo Skrzat: Paweł Maj - Tosia w tarapatach. Kłopoty i katastrofy. (recenzja)

Cześć 😊 Dziś czwartek i zapraszam Was na książkowy wpis dla młodych czytelników, który rozbudzi głód przygód.


  Tosia to rezolutna trzynastoletnia dziewczynka, o hecach, które ją spotykają możemy czytać w drugim już tomie jej przygód Tosia w tarapatach. Kłopoty i katastrofy.
Książka podzielona jest na pięć części, a każda z nich skrywa inna historię i zagadkę, która się z nią wiąże. Dziewczynka zaliczy odwiedziny u cioci Klementyny, której nigdy nie widziała. Czy Tosia pogodzi zwaśnioną rodzinę i wytropi kto straszy w ogrodzie? Będzie rozwiązywać zagadki, podrzucane jej przez ludzi ubranych w jednym kolorze. Zmuszona będzie do poszukiwania znajomych w lesie, czy uda jej się poskromić gniew Leśnego Licha? Przeżyje spotkanie z białą i czarną magią, a nawet w pasigłowcami.

  Dzieło rekomendowane jest dla dzieci w wieku +7, ale wydaje mi się, że właściwszy jednak byłby wiek 10-12 lat. Język co prawda jest dość prosty i łatwy dla rekomendowanej grupy, ale same historie już nie.
  Wspomnienie walki o względy mężczyzny i jego śmierci lub las porywający dzieci, o ile na starszej grupie nie wywołają większego wrażenia, to młodsze dzieci, niektóre przygody mogą po prostu przestraszyć. Co gorsze nawet wywołać koszmary.
  Jak już wyżej wspominałam, nie jest to jednolita historia, tylko pięć, z których poszczególne mają jakieś cechy wspólne. Każda z nich ma zakończenie otwarte. Ja trochę żałuję, że te historie nie są mocniej rozbudowane. Nie będę kłamać – bardzo mi się podobają, ale widziałabym je osobno, jako kolejne części przygód tej nieustraszonej dziewczynki (na to po cichu liczę).
 Na uwagę zasługują piękne grafiki, poszczególne fragmenty tekstu opatrzone są monochromatycznymi (czarno białymi jak kto woli) ilustracjami.
 Seria książek o Tosi oznaczona jest jako książki z dreszczykiem, myślę, że to słuszna odznaka. Cała seria ma szansę rozbudzić w najmłodszych miłość do fantastyki, a może nawet, w przyszłości do thrillerów.
Jeśli chcecie wiedzieć czy Tosia i jej przyjaciele wyjdą bez szwanku z tych wszystkich przygód, musicie sięgnąć po tę książkę.


Wydawnictwo Skrzat: Anna Matysek - Soboty są dla nas (recenzja)

Wydawnictwo Skrzat: Anna Matysek - Soboty są dla nas (recenzja)

Cześć 😊 Dziś chcę Wam przedstawić książkę idealną dla dzieci. Jest przygoda, paczka zgranych przyjaciół i trzy koty - czego dzieci mogą chcieć więcej?



 Tosia kończy właśnie pierwszą klasę i ma już całkiem sporą paczkę znajomych. Pewnej nudnej soboty, kiedy to jej przyjaciele wyjeżdżają z rodzicami, ona sama wyrusza na spacer do przydomowego lasu i tam spotyka chłopca, którego wcześniej nie widziała. Okazuje się, że Tomek, bo tak nazywa się nowy znajomy, uratował kocie oseski i teraz nie wie co ma dalej z nimi zrobić.
 Kotki są coraz bardziej głodne, dlatego zapada decyzja i wyruszają do domu dziewczynki, by nakarmić maleństwa. Od tej pory Tomek staje się częścią paczki przyjaciół, która spotyka się w każdą sobotę.
 Przyjaciele przeżyją mnóstwo przygód, a nawet okaże się, że „Nie taki diabeł straszny, jak go malują” – w odniesieniu do pewnego mieszkańca lasu.



Soboty są dla nas to książka rekomendowana w kategorii wiekowej +7 i myślę, że to wiek odpowiedni. Słownictwo jest dosyć proste, a dialogi nierozbudowane. Podoba mi się, że jeśli pojawia się jakieś nowe słowo, to od razu jest ono wyjaśnione jak np. ‘fraszka’

„Okazało się, że wszystkie dzieci chciały słuchać opowieści o fraszkach, więc wytłumaczyła im, ze ta nazwa krótkiego wierszyka pochodzi z języka włoskiego, w którym oznacza drobiazg, błahostkę lub gałązkę.”

 Pomiędzy wersami dorośli znajda przesłanie, jak ważna jest przyjaźń i dbanie o siebie nawzajem oraz jak dzieci potrafią przezywać rozstanie z rodzicami.
Natomiast dzieci będą się świetnie bawić z paczką znajomych i powiększą swoje słownictwo. Myślę, że opisane zabawy będą dobrą inspiracją i uda je się przenieść na rzeczywisty grunt.  Na uwagę zasługują także piękne i kolorowe ilustracje autorstwa Joanny Pasek.

Jedyne do czego mogłabym się doczepić to pomysł na zabawę Tosi w nagrywanie wiadomości telefonem. Czy wspomnienie, że cała paczka dzieciaków miała przy sobie telefony na spacerze, przedział wiekowy to 6-8 lat. Chociaż żyjemy w czasach digital, to uważam, że telefon nie jest potrzebny dzieciom, które nie potrafią dobrze pisać.
Podsumowując, książka nie jest napisana na siłę. Autorka nie sili się na poważne przesłania, czy nauki jak jest to w przypadku  książek psychologicznych. Tu raczej stawia na dobrą zabawę, a morał sam płynie.
To pozycja, którą warto mieć w swojej biblioteczce. Oceniam 9/10! 😊
Copyright © 2014 Patriseria , Blogger