Długo zbierałam się do tego wpisu, bo jakoś mi tak z nim nie po drodze było. Teraz po zakończeniu kampanii, stwierdziłam, że trzeba podzielić się swoją opinią z innymi.
Dzięki platformie Everydayme otrzymaliśmy do przetestowania najnowszą elektryczną (inteligentną) szczoteczkę Oral-B Genius 9000 z okrągłą główką iruchem oscylacyjno-rotacyjno-pulsacyjnym. Wyposażoną w czujnik SmartRing, który swoimi kolorami
sygnalizuje nam:
-biały- ustawienie domyślne,
-czerwony- czujnik siły nacisku
-niebieski- wskaźnik synchronizacji Bluetooth.
W zestawie otrzymaliśmy:
-szczoteczkę
-ładowarkę,
-4 końcówki (Cross Action, Floss Action, 3D White, Sensitive)
-uchwyt na smartfona,
-etui podróżne z funkcją ładowania szczoteczki (i smartfona)
Szczoteczka jest kompatybilna wraz z aplikacją Oral-B App (iOS/Android) dostępną w sklepie Play, z którą łączy się za pomocą Bluetooth.
Aplikacja:
-pozwala nam na pełną personalizację szczoteczki zaczynając od
zmiany koloru SmarRinga (12 opcji) na wyborze programu szczotkowania zębów kończąc,
-wykrywa położenie szczoteczki i pozwala śledzić pominięte miejsca,
-codziennie po każdym umyciu wysyła informacje na temat użytkowania,
-pozwala wybrać program do mycia zębów:
<Daily Clean- tryb czyszczenia codziennego,
<Pro Clean- nadzwyczajne uczucie czystości (zwiększona częstotliwość)
<Sensitive- delikatne, ale dokładne czyszczenie,
<3D White-tryb wybielania,
<Gum Care- delikatny masaż dziąseł
<Tongue Clean-tryb czyszczenia języka.
Po pierwszym efekcie WOW!! kiedy rozpakowałam pudełko, przyszedł czas na testy.
Zainstalowałam aplikację na swoim telefonie bez żadnych przeszkód, nie mam problemu z aktualizacją i mam dostęp do danych dotyczących szczotkowania z ostatnich 20 dni.
Kiedy za mocno przycisnę końcówkę do zębów automatycznie zaczyna świecić się na czerwono. Mogę korzystać z automatycznego Timera (2min cykl) lub profesjonalnego (30 sek cykle pozwalające przejść do kolejnego obszaru jamy ustnej)
Dokładnie informuje mnie, które obszary zostały pominięte- strasznie frustrujące...już mam wychodzić, a tu okazuje się, że pominęłam część zębów i cała zabawa od początku.
Wiem, że to dla mojego dobra i w końcu dojdę do wprawy.
Nie jestem fanką gadżetów, więc aplikacji używałam może 3 RAZY! Rano nie mam czasu na zabawę z włączaniem aplikacji, czekaniem, aż urządzenia się połączą (dzieje się to naprawdę szybko- przynajmniej w moim przypadku). Wieczorem nie mam siły na zabawę- chcę umyć zęby i iść spać.
Co innego M, który jest zachwycony szczoteczką, korzysta z aplikacji i co jakiś czas zmienia kolor pierścienia. Sprawdza także swoje postępy oraz dobiera programy i końcówki do aktualnych potrzeb.
Takie szybkie podsumowanie:
Jest to najdroższa (ok 550zł) i najbardziej bajerancka szczoteczka jaką miałam do tej pory.
Wcześniej także używałam Oral-B, więc znam jakość tej marki.
Szczerze mówiąc, nie kupiłabym jej aktualnie właśnie ze względu na cenę.
Wolicie szczoteczki klasyczne czy elektryczne?
A może ktoś z Was już z niej korzysta?