Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Wakacyjny poradnik urodowy- Letnia pielęgnacja ciała

Wakacyjny poradnik urodowy- Letnia pielęgnacja ciała


Chociaż aura za oknem iście jesienna to dziś zapraszam Was na kolejny wpis z serii:



 Chciałabym poruszyć kwestię pielęgnacji ciała, bo nie znam kobiety, która nie marzy o pięknej, gładkiej i nawilżonej skórze; przy aktualnym natężeniu kosmetyków ciężko jest wybrać coś co w 100% nas usatysfakcjonuje. Ja jeśli znajdę jakiś kosmetyk to zazwyczaj pozostaję mu wierna przez dłuższy czas. 
  Cały rok, staram się dbać o swoje ciało, latem jednak, dużo większa uwagę zwracam na dogłębne nawilżanie.
Słońce, wiatr, sól morska, temperatura powietrza; sprawiają, że dużo łatwiej nasza skóra traci cenną wodę- a w związku z tym jędrność i zdrowy wygląd.
Jak zawsze dbam o siebie dwutorowo:
-po pierwsze: nawilżam ciało od środka pijąc min 2l wody dziennie,
-po drugie: używam olejki, balsamy, kremy, masła.
  Codzienny rytuał pielęgnacyjny zaczynam od:
-Szklanki wody z łyżką miodu i cytryną- poranna dawka witamin i nawodnienia która dobroczynnie wpływa na cały organizm.
-Letniego prysznica- Nic tak nie pobudza ciała i zmysłów jak letni prysznic (gorąca woda przyspiesza wysychanie skóry) o jakimś energetyzującym zapachu. Latem wybieram aromaty kawowe, cytrusowe i morskie, które dodają energii i wprawiają mnie w dobry nastrój, natomiast słodkie nuty zachowuję na chłodniejsze dni wybieram żele pod prysznic, często z zawartością olejków lub oliwki. 
Od jakiegoś czasu pozostaję wierna żelom z Yves Rocher, np o zapachu Limonki & Bazylii oraz Lirene, np. Żel z olejkiem pod prysznic o zapachu Mango i Jaśminu,





-Depilacji- bez tego nie będzie gładkiej skóry. Za względu na pękające naczynka odpadają u mnie wszelakie woski, pasty i depilatory- natomiast maszynki powodowały u mnie uczulenie w postaci nieestetycznych czerwonych krostek, ale tylko do czasu. Koleżanka poleciła mi żel do golenia z Avon, seria Skin so Soft i....przepadłam! Kocham ten produkt, nie dość, że kosztuje ok 10zł  i starcza na kilka miesięcy regularnego używania to mogę spokojnie rano ogolić nogi maszynką, a za chwilę posmarować je balsamem i nie muszę się martwić, że będą wyglądać nieestetycznie.
Jeśli chodzi o maszynki to po wielu testach polecam Bic Soleil- precyzyjne ostrza, poręczne końcówki i różne kolory :)
-Nawilżenia i ujędrnienia- Kosmetyk musi być: skuteczny- dogłębnie nawilżać, łatwy w użyciu- konsystencja, którą bez problemu rozsmarujemy, szybko się wchłaniać i nie pozostawiać tłustej warstwy- by nie tracić czasu i szybko się ubrać, wszak rano każda minuta jest cenna :), mieć magiczne właściwości- wyszczuplać, usuwać cellulit itp. Wszystkie te właściwości łączą ze sobą kosmetyki z Eveline, uwielbiam ich serię SPA i zawsze używam jej w sezonie letnim. Daje ekspresowe rezultaty; skóra jest wygładzona, ujędrniona, dogłębnie nawilżona, znika niechciany cellulit i czasami cm w obwodach (wiem, że to w głównej mierze efekt większej aktywności fizycznej, ale regularne użytkowanie tych kosmetyków także przynosi efekty).
Jakiś czas temu zaczęłam także stosować Elancyl posiadający działanie antycellulitowe i ujędrniające i muszę potwierdzić jego skuteczność. Po dwóch tygodniach użytkowania jest zauważalna różnica w jakości napięcia skóry.
Jeśli natomiast potrzebuję bardzo mocnego nawilżenia zrogowaciałych miejsc takich jak łokcie, czy kolana to na pomoc przychodzi mi Ziaja Med i krem z mocznikiem oraz Evree.
-ochrony- Chodzi mi oczywiście o antyperspirant. W związku z tym, że często miałam uczulenie po goleniu, nie każdy dezodorant był odpowiedni. Od jakiegoś czasu używam suchego antyperspirantu w kremie Garnier Neo- używam naprzemiennie wszystkie 5 kompozycji zapachowych. Aplikacja odbywa się na suchą i ogoloną skórę, kosmetyk nakładamy palcami i pozostawiamy do wyschnięcia. Zapomniałam już co to podrażnienia, swędzenie, plamy potu czy brzydki zapach, ponadto nie brudzi on ubrań i posiada przyjemny, świeży zapach. Jedyny minus- w pewnym momencie trzeba przeciąć opakowanie by wykorzystać go do końca.

Oczywiście to nie koniec całego rytuału :) Często w upalne dni prysznic biorę nawet 3-4 razy, używanie balsamu po każdym prysznicu jest czasochłonne dlatego często korzystam z balsamów w Sprayu (te pod prysznic się u mnie nie sprawdzają) np z Vaseline.

W weekendy kiedy mam więcej wolnego to pozwalam sobie na domowy rytuał spa. Zaczynam od oczywiście nalania ciepłej wody (nie mylić z gorącą) do wanny i wsypania porcji ulubionego różanego mleka do kąpieli z Ecoplanet lub wrzucenia jakiejś tabletki z Yves Rocher, później przechodzę do:
-peelingu- Uwielbiam peeling kawowy i albo robię go sama mieszając kawę mielona, oliwę z oliwek, cukier i cynamon, albo sięgam po gotowe produkty np. z Achae (ubóstwiam ich kawowy peeling kokosowy 💗). To ważny element pielęgnacji, pozwala się na pozbycie martwego naskórka i oczyszczenie skóry z zanieczyszczeń, a dodatkowo masaż drobinkami poprawia ukrwienie skóry.
-relaksu- Leżę i delektuję się chwilą dla siebie. Wolna od stresów i gonitwy dnia codziennego, pozwalam dobroczynnym składnikom, zawartym w mleku lub pastylkach, dodanych do kąpieli, pielęgnować moją skórę.
-masażu- Mam jeden masażer, który mogę używać pod wodą, pobudzając krążenie krwi, a mogę nim także wspomagać nakładanie i wnikanie balsamów i kremów nawilżających.
-nawilżenia- Wieczorem nakładam grubszą warstwę kremu i pozwalam mu się wchłonąć- nie spieszę się nigdzie, wiec mam więcej czasu.



  Dzięki tym wszystkim zasadom mogę cieszyć się gładką, jędrną i zdrową skórą. Co roku nie mogę się doczekać aż temperatura na dworze pozwoli na zakładanie krótkich sukienek, bo wiem, że będę wyglądać dobrze.A Wy jak dbacie o siebie w czasie letnim?









Egzotyczna pielęgnacja......recenzja kokosowego zestawu do włosów od Diagnosis

Egzotyczna pielęgnacja......recenzja kokosowego zestawu do włosów od Diagnosis

   Jeśli ktoś czytał mój wpis na temat pielęgnacji włosów (kto nie zdążył to zapraszam klik) to wie, że przykładam do tego duża wagę. Ze starannością czytam składy, dobieram odpowiednie produkty i akcesoria. Nie byłabym jednak sobą gdybym nie sięgnęła po nowości w celach testowych. Jako naczelna fanka kokosu w każdej postaci, tym razem skusiłam się na kokosowy zestaw kosmetyków od Diagnosis:







Szampon z olejem kokosowym, kolagenem i keratyną, 250ml

Opis procenta: Szampon z olejem kokosowym delikatnie oczyszcza włosy i skórę głowy. Wzbogacona o naturalny olej kokosowy, kolagen, keratynę, białko pszeniczne, witaminę E, aloes i pantenol formuła intensywnie nawilża i odżywia, pozostawiając Twoje włosy miękkie i lśniące oraz regeneruje i wzmacnia, zapobiegając ich rozdwajaniu.

Składniki
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Sodium Chloride (sól kuchenna), Glycerin, Cocos Nucifera Oil, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Wheat Gluten, Polyquaternium-7, Polyquaternium-10, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Panthenol, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Hydrolyzed Keratin, Disodium EDTA, Collagen Amino Acids, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Coumarin.


   Szampon zamknięty jest, w ciemniej, plastikowej butelce, otwieranej na 'klik' ozdobionej etykietą o przyjemniej dla oka szacie graficznej. Uwielbiam zapach kokosa, który jest dosyć intensywny, ale na włosach pozostaje ledwo zauważalny. Dobrze się pieni, wystarczy niewielka ilość by umyć naprawdę długie włosy. Już po pierwszym użyciu pozostawia wrażenie odżywionych i wygładzonych włosów.
Nie zauważyłam jakiegoś znacznego obciążenia włosów, więc chciałam zostawić go na dni, kiedy mocniej oczyszczam włosy i skalp.




Maska do włosów z olejem kokosowym, kolagenem i keratyną, 300ml




Opis producenta:Wzbogacona o naturalny olej kokosowy, kolagen, keratynę, białko pszeniczne, witaminę E, aloes, pantenol maska intensywnie odżywia i regeneruje włosy, pozostawiając je miękkie, lśniące i jedwabiście gładkie. Wzmacniając włosy maska zapobiega ich rozdwajaniu.
Składniki
Aqua, Cetyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol, Isopropyl Alcohol (IPA), Cocos Nucifera Oil, Dimethicone, Stearalkonium Chloride, PEG-20 Stearate, Panthenol,
Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice, , Hydrolyzed Keratin, Tocopheryl Acetate (witE), Disodium EDTA, Collagen Amino Acids, Citric Acid, Imidazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Wheat Gluten, Parfum, Coumarin.

 Maska zamknięta jest w plastikowym słoiczku zakręcanym od góry. Tutaj także czujemy intensywny zapach kokosa. Przyjemna konsystencja, nie spada z palców i daje się dobrze nałożyć. Zgodnie z rekomendacją producenta nałożyłam maskę na umytą, wilgotną głowę i zawinęłam ręcznikiem, ale żeby wzmocnić jej działanie nałożyłam jeszcze czepek i z takim 'turbanem' przesiedziałam zalecane 15 min.
Po spłukaniu włosy były 'śliskie w dotyku' na znak wygładzającego działania kosmetyku. Po wyschnięciu bez problemu mogłam je rozczesać, zostawały miękkie w dotyku, gładkie i już na pierwszy rzut oka było widać nawilżenie i blask- nie wiem do końca, czy każdy od razu osiągnie ten efekt. Jak wiecie mam zdrowe i zadbane włosy, więc ich blask i zdrowy wygląd to u mnie codzienność.

  Od jakiegoś czasu uważnie czytam skład produktów spożywczych, teraz zagłębiam się też w skład kosmetyków. Jeśli chodzi o skład obu produktów, to po wnikliwej analizie przedstawia się następująco:
-składniki, które każdy z nas potrafi sam rozszyfrować i są bezpieczne dla naszego organizmu,
-składniki bezpieczne,
-bezpieczne w ograniczonych ilościach (potencjalnie drażniące),
-drażniące substancje myjące (używane od czasu do czasu nie stanowią zagrożenia),
-silnie drażniące substancje, często uważane za kancerogenne,
   Decyzję pozostawiam każdemu z Was, jednak już wiem, że nie będę (z żalem) niestety używać szamponu, jednak maskę pozostawię i od czasu do czasu będę ją stosować.
Aktualnie jestem matką kp, a DEA i EDTA zawarte w szamponie są zabronione w okresie ciąży i karmienia.



Sprawdzacie skład produktów, które kupujecie?

Letni poradnik urodowy- Letnia pielęgnacja dłoni

Letni poradnik urodowy- Letnia pielęgnacja dłoni

                  Dzisiaj moi drodzy Państwo zapraszam Was na kolejny wpis z serii



      Ostatnio poruszyłam kwestię dbania o stopy, dlatego dzisiaj zajmę się pielęgnacją dłoni.
Osobiście uważam, że dłonie to nasza wizytówka, jest to pierwszy element, który łamie barierę dotyku z nowo poznanymi osobami.  Jeśli widzę u kogoś niewypielęgnowane, obgryzione paznokcie, odpryskujący lakier lub po prostu brud- wzdrygam się na samą myśl, że miałabym komuś takiemu podać dłoń. 
Oprócz efektów wizualnych, ważne jest także wrażenie sensoryczne; pewny siebie, mocny uścisk dłoni, która ma delikatną skórę i jest sucha, jest przyjemniejszy od przesuszonych, spoconych rąk. Dlatego ja poruszam się wg kilku zasad:


                                                                         Higiena

   Dłonie należy myć, to sprawa oczywista i nie podlega żadnej dyskusji; myjemy je po skorzystaniu z toalety, przed i po spożywaniu posiłku. Ale nie każdy myje po powrocie do domu, czy po podróży miejską komunikacją. Przecież transport publiczny to największe skupisko bakterii i drobnoustrojów, które przenosimy do naszych domów. W torebce zawsze mam chusteczki nawilżane, często także żel antybakteryjny, by odpowiednio dbać o czystość.

Systematyczna pielęgnacja

- Każdorazowo po myciu dłoni, używam kremu nawilżającego; moim ulubionym od kilku lat, jest  ten od Yves Rocher z wyciągiem z Arniki Bio. Jest bez parabenów, szybko się wchłania oraz intensywnie i od razu nawilża dłonie na długi czas.
-Raz w tygodniu robię peeling kawowy całego ciała, z włączeniem w to dłoni, by złuszczyć zrogowaciały naskórek i przygotować skórę na przyjęcie składników odżywczych.
Uwielbiam peelingi z Achae; zwłaszcza kawowo- kokosowy bez substancji chemicznych.
 Po peelingu wcieram w dłonie olejki i maseczki- czasami korzystam z gotowych maseczek regenerujących do rąk, np z L'Biotica.





Manicure

  Latem stawiam na bardziej odważne i soczyste kolory. Paznokcie maluję zwykłymi lakierami, pozwala mi to na częste zmiany kolorów, a do tego, dzięki zastosowaniu kilku zasad, mój manicure utrzymuje się ok 10-12 dni.
1. Nadanie paznokciom oczekiwanego kształtu.
2. Kąpiel dłoni- używam różanego mleka do kąpieli z Eco Plant.
3. Odsunięcie (ewentualne usunięcie) narastających skórek.
4. Delikatne zmatowienie powierzchni, blokiem polerskim.
5. Przemycie płytki odtłuszczaczem do paznokci.
6. Nałożenie odżywki/Base Coat (u mnie Base Coat z Miss Sporty)
7. Nałożenie 2 warstw lakieru (czekam, aż każda poprzednia wyschnie).
8. Namalowanie ewentualnych wzorków/ użycie stempla.
9. Nałożenie Top Coatu na lekko przeschnięty lakier (u mnie Seche Vite/ Golden Rose).
10. Wtarcie oliwki/ kremu w skórki i nakremowanie całych dłoni.








   Każdej z nas może się zdarzyć, że odpryśnie kawałek lakieru i to nie jest problemem, problem robi się, kiedy pięć z dziesięciu paznokci ma odpryski- to nie jest estetyczne i eleganckie.
Osobiście nie jestem przekonana do paznokci hybrydowych, ale podziwiam takowe jeśli są naprawdę ładnie zrobione.
Jak Wy dbacie o swoje dłonie? Wolicie manicure klasyczny czy hybrydowy?

Testowanie MAMAS- Krem na zmęczone i opuchnięte nogi

Testowanie MAMAS- Krem na zmęczone i opuchnięte nogi

Dziś znowu mam dla Was Mamas- testowania ciąg dalszy, na tapecie:

Krem na zmęczone i opuchnięte nogi
100ml


     Krem przeznaczony do pielęgnacji zmęczonych, opuchniętych nóg dający natychmiastowe poczucie ulgi i odprężenia bezpośrednio po aplikacji. Zawarty w kremie kompleks Menthyl PCA stopniowo uwalnia mentol który zapewnia długotrwały efekt chłodzenia natomiast PCA (Pyrrolidone Carboxylic Acid) pomaga utrzymać prawidłowe nawilżenie oraz kondycję skóry. Obecność naturalnych wyciągów roślinnych wzmacnia drobne naczynia krwionośne zapobiegając ich pękaniu.

skład

Aqua, Propylene Glycol, Glycerin, Menthyl PCA, Caprylic/Capric Triglyceride, Isoamyl Cocoate, Hamamelis Virginiana Leaf Water, Dimethicone, Cetearyl Alcohol, Cyclopentasiloxane, Parfum, Cyclohexasiloxane, Glyceryl Stearate Citrate, Tocopheryl Acetate, Aesculus Hippocastanum Bark Extract, Panax Ginseng Root Extract, Tapioca Starch, Panthenol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

Badania kliniczne

84% zapewnia długotrwały efekt chłodzenia bezpośrednio po aplikacji

80% przynosi ulgę zmęczonym nogom

80% odpręża i eliminuje uczucie ciężkich nóg

92% badanych chciałaby stosować ten produkt regularnie

*Badanie aplikacyjne na 25 konsumentkach przez 4 tygodnie




Olejek jak jego poprzednicy zapakowany jest w kartonowe pudełeczko. Tubka wygodna w użyciu, nie wypada z dłoni. Jest to absolutnie mój #1!! W pośpiechu dnia codziennego zapominam, że moje ciało się zmienia, wiecznie mam coś ważnego do zrobienia. To wszystko skutkuje tym, że wieczorem kiedy chcę się położyć nie mogę zasnąć- bo po prostu bolą/swędzą mnie nogi co określane jest uczuciem zmęczonych nóg. Jeśli nie wiecie jakie to uczucie-zazdroszczę.
Do kremu poschodziłam sceptycznie, zwłaszcza do stwierdzenia 'ulga bezpośrednio po aplikacji'- ale to faktycznie działa!!! W kremie wyczuwalne są nuty mentolu, które schładzają naszą skórę i dają  natychmiastową ulgę, a efekt chłodzenia skóry utrzymuje się przez dłuższy czas.
Krem nie dość, że przynosi ulgę to jeszcze nawilża naszą skórę, a naturalne składniki roślinne wzmacnia i zapobiega pękaniu naczynek krwionośnych.
Dodatkowo po aplikacji nie pozostawia tłustej warstwy, więc używam przed samym snem bez ryzyka, że pobrudzę ubranie czy pościel.
Cena to ok 22zł :)

Was ponownie zapraszam na stronę:


MAMAS oraz Fanpage
Testowanie MAMAS- Olejek przeciw rozstępom

Testowanie MAMAS- Olejek przeciw rozstępom

Dziś znowu mam dla Was Mamas- testowania ciąg dalszy, na tapecie:

Olejek przeciw rozstępom
100ml

     Do intensywnej pielęgnacji skóry  w czasie ciąży i po porodzie poprawia elastyczność i sprężystość skóry zapobiegając rozstępom. Stosowany codziennie bezpośrednio po kąpieli zatrzymuje wodę w naskórku, dzięki czemu skóra jest odpowiednio nawilżona i chroniona przed pękaniem.

skład

Helianthus Annuus Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Limonene, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Linalool.

Badania kliniczne

88% skóra zachowuje odpowiednie nawilżenie

88% pielęgnuje skórę

84% poprawa elastyczność i sprężystość skóry

88% badanych chciałaby stosować ten produkt regularnie

*Badanie aplikacyjne na 25 konsumentkach przez 4 tygodnie

Olejek jak jego poprzednicy zapakowany jest w kartonowe pudełeczko. Buteleczka wygodna w użyciu, nie wypada z dłoni. Zaskoczenie- olejek dozujemy za pomocą atomizera!!! Chociaż może wydawać się, że 100ml to niewielka ilość to dzięki zastosowanemu rozwiązaniu jest bardzo wydajny. Producent sugeruje używanie minimum raz dziennie po kąpieli- to wtedy nasza rozgrzana skóra jest najlepiej przygotowana na przyjęcie składników odżywczych. Bogata konsystencja wyczuwalna w palcach,nie pozostawia tłustej warstwy, więc spokojnie mogę używać go z samego rana, bez ryzyka, że pobrudzę ubranie.


Ja używam  olejku minimum 2 razy dziennie i  już widzę nawilżenie i napięcie skóry, wygląda ona na zdrową. Nie mam uczucia ciągnięcia czy swędzenia- co może zwiastować rozstępy. Po aplikacji, skóra jest gładka i dobrze nawilżona.  Jestem w trakcie trzeciego trymestru, więc 'najgorsze' przede mną. Jeśli jednak pojawią się rozstępy to olejek sprawia, że szybko bledną i nie są głębokie-co też jest dużym plusem. Niestety, niektórych z nas to nie ominie.


Używanie Mamas sprawia przyjemność, nie boję się, że coś mi zaszkodzi i mam pewność, że dbam o siebie w najlepszy możliwy sposób.


Was ponownie zapraszam na stronę:


MAMAS oraz Fanpage
Testy kosmetyków Mamas- Krem przeciw rozstępom

Testy kosmetyków Mamas- Krem przeciw rozstępom

Dziś znowu mam dla Was Mamas- testowania ciąg dalszy, na tapecie:

Krem przeciw rozstępom
150ml

     Do intensywnej pielęgnacji skóry w czasie ciąży i po porodzie zapobiega powstawaniu rozstępów i nasilaniu się już istniejących. Zawarty w kremie Hydroxyprolisilane CN®, zwany aktywatorem młodego kolagenu, stymuluje podziały komórkowe skóry dzięki czemu poprawia jej strukturę i elastyczność.

skład

Aqua, Cetearyl Alcohol,PPG-11 Stearyl Ether, Isopropyl Palmitate, Linoleamidopropyl PG-Dimonium Chloride, Phosphate, Parfum, Propylene Glycol, Tocopherol Acetate, Methylsilanol, Hydroxyproline Aspartate, Butylene Glycol, Sodium Benzoate, Alcohol Denat., Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Alcohol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

Badania kliniczne

Efekt potwierdzony przez konsumentki*:

96% nawilża skórę

92% zmniejsza uczucie napięcia skóry
88% poprawia jędrność i elastyczność skóry

88% badanych chciałaby stosować ten produkt regularnie
*Badanie aplikacyjne na 25 konsumentkach przez 4 tygodnie

Krem jak jego poprzednicy zapakowany jest w kartonowe pudełeczko. Tubka wygodna w użyciu, lekko matowa, nie wypada z dłoni. Zaskoczenie- ten krem pachnie!!! Delikatny zapach przypomina mi nagietka- podejrzewam, że jest to zasługa użytych składników aktywnych. Bogata konsystencja wyczuwalna w palcach, wygodnie się rozprowadza. Podoba mi się, że krem szybko się wchłania i nie lepi się, więc spokojnie mogę używać go z samego rana, bez ryzyka, że pobrudzę ubranie.




Na pewno już widzę nawilżenie i napięcie skóry, wygląda ona na zdrową. Nie mam uczucia ciągnięcia czy swędzenia- co może zwiastować rozstępy. Po aplikacji, na skórze
pozostaje delikatny film. Jestem na początku trzeciego trymestru, więc 'najgorsze' przede mną. Jeśli jednak pojawią się rozstępy to krem sprawia, że szybko bledną i nie są głębokie-co też jest dużym plusem. Niestety, niektórych z nas to nie ominie.
Używanie Mamas sprawia przyjemność, nie boję się, że coś mi zaszkodzi i mam pewność, że dbam o siebie w najlepszy możliwy sposób.


Was ponownie zapraszam na stronę:

MAMAS oraz Panpage

Testy kosmetyków Mamas- Krem do pielęgnacji biustu

Testy kosmetyków Mamas- Krem do pielęgnacji biustu

Dziś znowu mam dla Was Mamas- testowania ciąg dalszy, na tapecie:

Krem do pielęgnacji biustu 
125ml

Do intensywnej pielęgnacji biustu w czasie ciąży i po porodzie chroni delikatną skórę przed wysuszeniem, poprawiając jej napięcie i gęstość. Obecne w kremie opatentowane kompleksy peptydów i białek nie tylko aktywują komórki skóry do produkcji kolagenu, ale również chronią przed rozpadem, dzięki czemu skutecznie zapobiegają wiotczeniu skóry.

skład

Aqua, Cetearyl Alcohol, PPG-11 Stearyl Ether, Isopropyl Palmitate, Linoleamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate, Pseudoalteromonas Ferment Extract, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Soy Protein, Tripeptide-10 Citrulline, Tripeptide-1, Lecithin, Xanthan Gum, Carbomer, Triethanolamine, Caprylyl Glycol, Butylene Glycol, Acetyl Hexapeptide-38, Propylene Glycol, Tocopheryl Acetate, Alcohol Denat., Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.

Badania kliniczne

Efekt potwierdzony przez konsumentki*:

92% chroni delikatną skórę przed wysuszeniem

88% pielęgnuje skórę

80% poprawa elastyczność i jędrność skóry

84% badanych chciałaby stosować ten produkt regularnie
*Badanie aplikacyjne na 25 konsumentkach przez 4 tygodnie
Krem oczywiście zapakowany jest w kartonowe pudełeczko. Tubka wygodna w użyciu, lekko matowa, nie wypada z dłoni. Formuła bezzapachowa, ma bardziej konsystencję żelu, bardzo fajnie się rozprowadza. Każda z nas wie, że o biust trzeba dbać szczególnie w okresie zmiany wagi, a on nam się odwdzięczy. Najważniejsza jest sumienność, ja jestem na początku zmian, które zachodzą w moim ciele- teraz w trakcie ciąży dbanie o biust powinno być czymś naturalnym. Codziennie rano i wieczorem stosuję najpierw na przemian chłodny i ciepły prysznic by pobudzić krążenie, a później masaż przy użyciu kremu.




Miłe zaskoczenie, po aplikacji na skórze pozostaje taki nawilżający film, skóra wydaje się gładsza i bardziej sprężysta. Już teraz widzę znaczącą poprawę napięcia i nawilżenia, pokusiłabym się o stwierdzenie, że widzę podniesienie się i zagęszczenie piersi dzięki  
Trylagenowi®. Cena w aptekach to ok 40zł- krem jest na tyle wydajny, że warto w niego zainwestować, jeśli nie w trakcie to po ciąży lub znaczącej utracie wagi.
 
Was ponownie zapraszam na stronę:

MAMAS oraz Panpage

Testy kosmetyków Mamas- Żel do higieny intymnej

Testy kosmetyków Mamas- Żel do higieny intymnej

Ostatnio informowałam Was, że zostałam zaproszona do testowania kosmetyków Mamas dla przyszłych mam, więc czas by uchylić rąbka tajemnicy 😀
Aktualnie w mojej łazience można spotkać:


Dla przypomnienia dodam, że to są kosmetyki z bezpiecznym składem dla mam i ich nienarodzonych jeszcze maleństw, czyli pozbawione substancji takich jak:
- Kwasy octowe AHA,
- Kwas salicylowy,
- Olejek bergamotowy,
- 
Olejek  rozmarynowy,
- Retinoidy i retinol,
- Triklosan,
- Tetracykliny.




Od kilku dni je testuję, więc czas na moją opinię, jako pierwszy na mojej liście jest 
Żel do higieny intymnej 
150ml



 Z kwasem mlekowym, alantoiną, mocznikiem oraz ekstraktami z rumianku i korzenia piwonii. Nawilża, łagodzi podrażnienia oraz pomaga utrzymać właściwą florę bakteryjną i prawidłowe pH miejsc intymnych.

skład

Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Ammonium Lauryl Sulfate, Allantoin, Lactic Acid, Chamomilla Recutita Flower Extract, Paeonia Albiflora Root Extract, Propylene Glycol, Sodium Lactate, Urea, Glycine, Fructose, Niacinamide, Inositol, Sodium PCA, Sodium Hyaluronate, Polyglyceryl-4 Caprate, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate.


Żel otrzymujemy w kartoniku, w którym kryje się bardzo poręczna butelka z pompką.
Dzięki temu jego używanie jest nie tylko ergonomiczne, ale i ekonomiczne; opakowanie dobrze trzyma się w dłoni, bez problemu odmierzymy ilość potrzebnego żelu, otwieranie i zamykanie mechanizmu odbywa się poprzez przekręcanie góry w lewo bądź prawo, więc spokojnie możemy spakować go do szpitala i nic się nie wyleje.




Żel posiada bezzapachową formułę, dlatego jest idealny dla osób, które nie lubią zapachowych kosmetyków, mi to nie przeszkadza, przynajmniej mam pewność, że nie ma zbędnych składników, które mogłyby wywołać reakcję alergiczną. Ma konsystencję dosyć gęstego żelu, która nie spływa z dłoni, za co kolejny plus, delikatnie się pieni, więc bardzo łatwo jest go spłukać.


Wśród tego typu kosmetyków zyska miano moje ulubieńca. Po około dwóch tygodniach testowania mogę śmiało to stwierdzić, nie dość, że jest bardzo wydajny to łagodzi wszelkie podrażnienia.
Bardzo pomocny przy infekcjach, które jak na złość często lubią spotykać kobiety w ciąży; łagodzi ich przebieg i przywraca naturalne pH.  Niweluje uczucie swędzenia czy pieczenia, nie wysusza. Używam go regularnie, rano i wieczorem.
Najfajniejsze w tym wszystkim jest długotrwałe uczucie świeżości, które pozostawia po użyciu.
Cenowo bardzo przystępny jak na 'specjalistyczne' kosmetyki; możemy go spotkać w aptekach już od ok 14 zł.  Więc zostanie ze mną już na stałe.
Was ponownie zapraszam na stronę producenta:



gdzie oprócz porad często są konkursy, w których możecie wygrać m.in ten żel i go wypróbować.


Copyright © 2014 Patriseria , Blogger