Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bibliotczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bibliotczka. Pokaż wszystkie posty
Zapowiedź: Wydawnictwo SQN: Tomasz Duszyński - Glatz. Kraj Pana Boga. Premiera 03-06-2020

Zapowiedź: Wydawnictwo SQN: Tomasz Duszyński - Glatz. Kraj Pana Boga. Premiera 03-06-2020


Cześć ❤️ Dziś takie małe wspomnienie! Glatz czytałam rok temu i dalej utrzymuję, że to najlepszy retro kryminał jaki miałam okazję spotkać.
Konsekwentna budowa bohaterów, mocne męskie postacie. Są wulgaryzmy, ale książka nawet przez chwilę nie traci na jakości. Dopracowana historia i Kłodzko, jakie możemy oglądać na widokówkach sprzed stu lat! A już 03-06-2020 będzie premiera kolejnej części. Mam nadzieję, że uda mi się ją zdobyć na portalu www.czytampierwszy.pl a niecierpliwi mogą dokonać zakupu tutaj: https://www.wsqn.pl/ksiazki/glatz-kraj-pana-boga/


Opis wydawcy:

1921 rok. W pobliżu Zieleńca zostają odkryte zwłoki. To zaginiona w 1916 roku Sabine Hunfeld, córka znanego importera cygar. Sprawę przejmuje kłodzka policja w osobie Franza Koschelli, szefa nowo utworzonego Wydziału Kryminalnego.
Koschella mozolnie odkrywa okoliczności zaginięcia dziewczyny. Przez pięć lat ktoś skutecznie zacierał ślady. Wkrótce dochodzenie przybiera nieoczekiwany obrót, a Franz zostaje okrzyknięty Mścicielem z Kłodzka. Czy zasłużył na ten przydomek?

Do miasta przybywa kapitan Wilhelm Klein. Wojskowy śledczy ma niewiele czasu by pomóc... lub przeszkodzić wachmistrzowi Koschelli w jego szaleńczych planach.

Kto stał za porwaniem Sabine? Jak głęboko sięga sieć wzajemnych powiązań w strukturach kłodzkiego hrabstwa? Ile jeszcze tajemnic kryje Kraj Pana Boga?

Znakomity kryminał i porywająca opowieść o ambicji, lojalności i ciemnej stronie lat 20.

Wydawnictwo SQN: Kilian Jornet -  Szczyty mojego życia. Górskie marzenia i wyzwania Kilian Jornet

Wydawnictwo SQN: Kilian Jornet - Szczyty mojego życia. Górskie marzenia i wyzwania Kilian Jornet

Cześć 😊 Książki ludzi gór cieszą się niezwykłą popularnością. Często zawierają w sobie piękne zdjęcia i mrożące krew w żyłach historie o pokonywaniu ludzkich słabości. Sama wspinaczka wydaje się dla nas czymś nierealnym i heroicznym, a co gdyby tak ktoś wbiegał na wierzchołki najwyższych gór świata, a później z nich zbiegał? Dzięki www.czytampierwszy.pl możemy poznać tak wspaniałe historie.

 Nie wiem co robi zwykły człowiek, kiedy odnosi sukces za sukcesem, ja pewnie byłaby szczęśliwa. Natomiast Kilian Jornet w wieku niespełna 25 lat stanął przed ścianą, bo osiągnął większość z tego co sobie założył. Pasmo sukcesów zaczęło generować u niego złe samopoczucie, dlatego stworzył projekt Summits of My Life – który trwał pięć lat i w założeniu miał zdobycie, a dokładnie wbiegniecie na określone szczyty. Cało to przedsięwzięcie jest wynikiem pasji i miłości do gór, które ma wpojone od najmłodszych lat, gdzie jeszcze w domu rodzinnym budził się i zasypiał patrząc na zdjęcie Matterhornu (4478 m). Przez ten okres nawiązał wiele nowych znajomości i przyjaźni, musiał zmierzyć się z ograniczeniami własnego ciała. Nauczył się odpuszczać i rezygnować – zdobycie szczytu przestało być priorytetem, poznał co to strata przyjaciela i jak niebezpieczne i zdradliwe potrafią być góry. Odłożył próbę wejścia na szczyt by pomóc Nepalczykom walczyć ze skutkami trzęsienia ziemi i dać im nową nadzieję.
Dodatkowo operacja miała kolejny ważny punkt, autor chciał napawać się pięknem natury nie zostawiając za sobą nic oprócz śladów swoich stóp. Minimum bagażu i maksimum zaangażowania pomogło wcielić plan w życie.

 Szczyty mojego życia to pięknie ilustrowany album – bo tym właśnie jest ta książka. Tekst często schodzi na dalszy plan przy tych pięknych zdjęciach. Każdy rozdział to osobny szczyt i osobna historia. Podoba mi się, że autor nie skupia się tylko na sobie – do każdej góry przypisana jest linia czasu, na której zaznaczone są daty i tempo (o ile jest znane) w jakim poszczególni zdobywcy dostali się na szczyt oraz zeszli. Historyczny zarys pozwala mu na przybliżenie nam na co tak naprawdę się porwał i co udało mu się osiągnąć. Podaje co dokładnie ze sobą zabrał, kto mu towarzyszył. Na rycinach pokazuje trasę, którą obrał i czas jaki osiągnął.  Autor opisuje swoją miłość do gór i skialpinizmu – zaprasza nas do swojego świata i uchyla rąbka tajemnicy. Jornetowi nie obce jest dbanie o środowisko, bo starał się brać jak najmniej bagażu i zostawiać za sobą tylko ślady stóp – w opozycji do ton śmieci, które co roku pozostawiają po sobie wspinacze wysokogórscy.
 Całość czyta się w sposób przyjemny, z talentem bajarza opowiada o każdym etapie i dzięki temu zachęca do górskich wędrówek. Serdecznie polecam.
Wydawnictwo Skrzat: Aneta Grabowska - Przedszkole pani Matyldy. Zosia i złote serce

Wydawnictwo Skrzat: Aneta Grabowska - Przedszkole pani Matyldy. Zosia i złote serce

Cześć 😊 Skoro były kosmetyki, był kryminał, to czas na książkę dla dzieci. Wczoraj dotarła do mnie paczka z Wydawnictwa Skrzat, a już dziś ją recenzuję – czyli coś musi być na rzeczy! Na pierwszy ogień książka, która mnie zafascynowała, czyli Przedszkole pani Matyldy. Zosia i złote serce autorstwa Anety Grabowskiej.


Jest sobie pewna grupa Dzielnych Zuchów, jest także jedyna w swoim rodzaju przedszkolanka – Pani Matylda, która potrafi dokonać niemożliwego, a jej torba mieści wszystko co jest potrzebne w danym momencie. Pewnego dnia z kącika czytelniczego słychać płacz i tak zaczyna się przygoda. Pani Matylda wyruszy z dziećmi w podróż, dzięki której spróbuje osuszyć dziecięce łzy.


 Przedszkole Pani Matyldy to bardzo mądra i spójna opowieść. Każdy rozdział wynika z poprzedniego, nie są to osobne historie, co bardzo mi się podoba. W każdej nowej opowieści autorka przytacza i od razu objaśnia poszczególne związki frazeologiczne. Siedem ciekawych rozdziałów i siedem nowych wyrażeń, pomogą zwiększyć zasób słownictwa dziecięcego. Mali czytelnicy dowiedzą się m. in. co oznaczają powiedzenia mieć złote serce, chłop jak dąb lub znać się jak łyse konie. Na koniec każdej opowieści pojawia się, krótkie podsumowanie i streszczenie nowo poznanej definicji. To wszystko oprawione jest w twardą obwolutę oraz zobrazowane pięknymi, kolorowymi ilustracjami autorstwa Małgorzaty Detner.


 Bardzo podoba mi się przedstawienie postaci i ich krótka charakterystyka. Każde dziecko ma jakąś specyficzną cechę charakteru lub wyglądu, ale razem tworzą zgraną grupę – to jedna z ważnych lekcji tolerancji.  Natomiast małym czytelnikom pozwala to utożsamić się z bohaterami i wniknąć do ich świata na dłużej. Na uwagę zasługuje kreacja samej opiekunki. Pani Matylda przez swoją mimikę wyraża emocje, dba o potrzeby zuchów, a one jej ufają i czują się bezpieczne. Relacje jakie tworzy z podopiecznymi zbudowane są na wzajemnym szacunku i zrozumieniu. Każde dziecko może przyjść ze swoim problemem, nie ocenia ich, nie gani. Jeśli pojawia się jakiś kłopot, pierwsze co robi to słucha relacji poszkodowanego, później pyta się o punkt widzenia pozostałej grupy – w ten sposób poznaje sedno sprawy, nie ocenia, nie krzyczy. Pozwala by wszyscy mogli wyrazić swoje zdanie, a przy tym pilnuje by wzajemnie się szanowali.
Takie książki są potrzebne, najłatwiej uczyć się na przykładach – dzięki Ancie Grabowskiej i przytoczonych zależnościach między postaciami, dzieci dostają dobry przykład relacji międzyludzkich, z którego korzystać powinni także rodzice.


Książka dedykowana jest dla dzieci od trzech lat i się z tym zgodzę. Historia jest ciekawa, wyjaśnienia w niej zawarte są napisane w sposób prosty i dopasowany do młodych czytelników. Dodatkowym atutem są duże litery, co czyni pozycję odpowiednia także dla trochę starszych dzieci, które dopiero zaczynają przygodę z czytaniem. Myślę, że wspólna lektura będzie dobrym wstępem do rozmowy z dzieckiem o przyjaźni, szacunku, ale także wprowadzeniem do bogactwa języka polskiego.
Copyright © 2014 Patriseria , Blogger