Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biblioteczka malucha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biblioteczka malucha. Pokaż wszystkie posty
KOCHANIE PRZEZ CZYTANIE: Księgarnia Św Wojciecha - Alan & Linda Parry - Borsukowe Boże Narodzenie

KOCHANIE PRZEZ CZYTANIE: Księgarnia Św Wojciecha - Alan & Linda Parry - Borsukowe Boże Narodzenie


Cześć 😊 Po raz kolejny biorę udział w akcji Kochanie przez czytanie organizowanej przez Magdę Erbel z bloga Save themagic moment. Ta edycja jest wyjątkowa, bo świąteczna. Obserwujcie nas na Instagramie (#kochanieprzezczytanie) oraz Facebook’u, może wpadną Wam w oko książeczki, które później znajdą się pod Waszymi choinkami.


Rankiem, w dzień Bożego Narodzenia, Borsuk zakłada czerwony płaszcz i czapkę, długą brodę i lśniące buty. Na plecy zarzuca worek i…. tak zaczyna się ta przygoda. Borsukowe Boże Narodzenie to pięknie ilustrowana książeczka, która spodoba się zarówno dzieciom jak i rodzicom.


Rozdziały są krótkie, a w każdym czeka niespodzianka. Razem z Borsukiem odwiedzimy jego przyjaciół;
Śpiącą myszkę, która otrzyma kalendarz adwentowy, wiewiórkę, której podarujemy przepisy na ciasteczka, dom zajączka, którego wyjście jest przez labirynt czy Sowę, która da nam coś ważniejszego niż prezent.


Całym przesłaniem tej historii jest, że to nie prezenty czynią Boże Narodzenie, a Dzieciątko. Ja dodałabym, że o wiele bardziej cieszy dawanie niż branie, co możemy zaobserwować na podstawie postaci borsuka i całą tę magiczną otoczkę tworzymy my sami, wraz z przyjaciółmi, bo to największy skarb.
 Oprócz wartości moralnej książka niesie wartość religijną, bo znajduje się w niej krótki i zrozumiały dla dzieci opis narodzin Dzieciątka Bożego.

Książka będzie służyć nam latami. Stronice są z błyszczącego, sztywnego papieru. Okładka jest sztywna i utrzymana w duchu świąt, a wszystko jest zszyte białą nitką. Kieszonki na prezenty są zabezpieczone przed odklejaniem się. Myślę, że warto jest ‘polować’ na tę pozycję, która miała premier w 2006 roku i co jakiś czas znowu pojawia się na rynku.



Wydawnictwo Psychoskok: Joanna Sztroman - Zaczarowany Księżyc (recenzja)

Wydawnictwo Psychoskok: Joanna Sztroman - Zaczarowany Księżyc (recenzja)


Dzień dobry!😊 Jest 8 rano, a wczoraj był najcieplejszy dzień w tym roku. Jeśli wasze dzieci nie chciały zasnąć wieczorem to Zaczarowany Księżyc Joanny Sztroman może im w przyszłości pomóc.




 Książka jest zbiorem 15 wierszowanych opowiadań, nawiązujących tematyką do snu i zasypiania. Bohaterami są tutaj, między innymi, przedmioty codziennego użytku takie jak: mydełko, szczotka do zębów czy poduszka.
Każda historia nawiązuje do snu i zasypiania. Melodyjne rymy sprawiają, że słowa płyną niczym muzyka, a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że można je wyśpiewywać w takt kołysanek.



'Niewidzialne duszki
Za oknem czekały.
Jak co wieczór, Basię
Do snu tulić chciały.'



 Rytm stworzony z czytanych słów pozwala znaleźć ukojenie i wyciszyć się po dniu pełnym wrażeń i pomóc powoli zasnąć.


 Całość oprócz oczywistej roli rozrywkowej pełni także tę dydaktyczną. Dzieci na podstawie przedstawionych historii uczą się, porządku i przygotowania do snu.
Poznają zjawiska atmosferyczne oraz zachęcane są do poznawania świata muzyki. W prosty zabawny sposób, pobudza się wyobraźnię najmłodszych.
 Na uwagę zasługują także przepiękne akwarelowe ilustracje, nawiązujące do treści. Feria barw cieszy oczy i na pewno zainteresuje, nie tylko maluchy. Miękka oprawa i nieduży format pozwolą, zabierać ją ze sobą w podróże i szczerze do tego zachęcam. Często dzieciom trudno jest zasnąć w nowym miejscu, a znany element życia codziennego pozwoli im odnaleźć harmonię.


Wydawnictwo Psychoskok: Artur Jasińki - Baśń o dębowym sercu (recenzja)

Wydawnictwo Psychoskok: Artur Jasińki - Baśń o dębowym sercu (recenzja)


Cześć 😊 Często jest tak, że osoby w których na co dzień nie pokładamy wielkich nadziei, w przypadku jakiś problemów okazują się waleczne. Dlatego dziś chcę wam przedstawić bohaterskiego Antka.




 Antek to mały chłopiec, który ma serce przepełnione odwagą. Pewnego dnia dowiaduje się, że całą wioską będą musieli opuścić zamieszkiwane tereny, ponieważ ciągła susza i nieurodzaj sprowadzają na nich głód.  Lada dzień wyschnie także studnia. Jedyną rośliną w tym spustoszonym i spękanym od słońca miejscu jest stary dąb, który nie pozwala się do siebie zbliżyć.
 Chłopiec wyrusza więc w podróż do drzewa by dowiedzieć się, skąd ta susza. Kiedy okazuje się, że to nie dąb jest siedliskiem zła, a wręcz ofiarą, wyrusza w dalszą podróż by z powrotem sprowadzić urodzaj do swojej miejscowości i pomóc odzyskać dębowi to co utracił.





 Baśń o dębowym sercu to piękna przypowieść o walce dobra ze złem i symbiozie jaka łączy faunę i
florę. Niesie ze sobą ważne przesłanie, że ludzie nie mogą żyć nie dbając o to co ich otacza, a czasami osoby, w których nie pokładamy wielkich nadziei, bo pozornie wyglądają na słabe - w środku mogą mieć waleczne serce. Personifikacja drzewa pozwala dzieciom na lepsze zrozumienie sytuacji, drzewo czuje, cierpi, ale w zamian za opiekę potrafi się odwdzięczyć. Książka nie zawiera brutalnych scen, a walka z czarą magią prowadzona jest w myśl zasady: zło, dobrem zwyciężaj.
 Na uwagę zasługuje wydanie, twarda okładka i fenomenalne ilustracje Pawła Kasperka, tworzą z niej małe arcydzieło.
Myślę, że to piękna i obowiązkowa pozycja, by wzbudzić w dzieciach szacunek i miłość do roślin.


Wydawnictwo Skrzat: Paweł Maj - Tosia w tarapatach. Kłopoty i katastrofy. (recenzja)

Wydawnictwo Skrzat: Paweł Maj - Tosia w tarapatach. Kłopoty i katastrofy. (recenzja)

Cześć 😊 Dziś czwartek i zapraszam Was na książkowy wpis dla młodych czytelników, który rozbudzi głód przygód.


  Tosia to rezolutna trzynastoletnia dziewczynka, o hecach, które ją spotykają możemy czytać w drugim już tomie jej przygód Tosia w tarapatach. Kłopoty i katastrofy.
Książka podzielona jest na pięć części, a każda z nich skrywa inna historię i zagadkę, która się z nią wiąże. Dziewczynka zaliczy odwiedziny u cioci Klementyny, której nigdy nie widziała. Czy Tosia pogodzi zwaśnioną rodzinę i wytropi kto straszy w ogrodzie? Będzie rozwiązywać zagadki, podrzucane jej przez ludzi ubranych w jednym kolorze. Zmuszona będzie do poszukiwania znajomych w lesie, czy uda jej się poskromić gniew Leśnego Licha? Przeżyje spotkanie z białą i czarną magią, a nawet w pasigłowcami.

  Dzieło rekomendowane jest dla dzieci w wieku +7, ale wydaje mi się, że właściwszy jednak byłby wiek 10-12 lat. Język co prawda jest dość prosty i łatwy dla rekomendowanej grupy, ale same historie już nie.
  Wspomnienie walki o względy mężczyzny i jego śmierci lub las porywający dzieci, o ile na starszej grupie nie wywołają większego wrażenia, to młodsze dzieci, niektóre przygody mogą po prostu przestraszyć. Co gorsze nawet wywołać koszmary.
  Jak już wyżej wspominałam, nie jest to jednolita historia, tylko pięć, z których poszczególne mają jakieś cechy wspólne. Każda z nich ma zakończenie otwarte. Ja trochę żałuję, że te historie nie są mocniej rozbudowane. Nie będę kłamać – bardzo mi się podobają, ale widziałabym je osobno, jako kolejne części przygód tej nieustraszonej dziewczynki (na to po cichu liczę).
 Na uwagę zasługują piękne grafiki, poszczególne fragmenty tekstu opatrzone są monochromatycznymi (czarno białymi jak kto woli) ilustracjami.
 Seria książek o Tosi oznaczona jest jako książki z dreszczykiem, myślę, że to słuszna odznaka. Cała seria ma szansę rozbudzić w najmłodszych miłość do fantastyki, a może nawet, w przyszłości do thrillerów.
Jeśli chcecie wiedzieć czy Tosia i jej przyjaciele wyjdą bez szwanku z tych wszystkich przygód, musicie sięgnąć po tę książkę.


Wydawnictwo Skrzat: Anna Matysek - Soboty są dla nas (recenzja)

Wydawnictwo Skrzat: Anna Matysek - Soboty są dla nas (recenzja)

Cześć 😊 Dziś chcę Wam przedstawić książkę idealną dla dzieci. Jest przygoda, paczka zgranych przyjaciół i trzy koty - czego dzieci mogą chcieć więcej?



 Tosia kończy właśnie pierwszą klasę i ma już całkiem sporą paczkę znajomych. Pewnej nudnej soboty, kiedy to jej przyjaciele wyjeżdżają z rodzicami, ona sama wyrusza na spacer do przydomowego lasu i tam spotyka chłopca, którego wcześniej nie widziała. Okazuje się, że Tomek, bo tak nazywa się nowy znajomy, uratował kocie oseski i teraz nie wie co ma dalej z nimi zrobić.
 Kotki są coraz bardziej głodne, dlatego zapada decyzja i wyruszają do domu dziewczynki, by nakarmić maleństwa. Od tej pory Tomek staje się częścią paczki przyjaciół, która spotyka się w każdą sobotę.
 Przyjaciele przeżyją mnóstwo przygód, a nawet okaże się, że „Nie taki diabeł straszny, jak go malują” – w odniesieniu do pewnego mieszkańca lasu.



Soboty są dla nas to książka rekomendowana w kategorii wiekowej +7 i myślę, że to wiek odpowiedni. Słownictwo jest dosyć proste, a dialogi nierozbudowane. Podoba mi się, że jeśli pojawia się jakieś nowe słowo, to od razu jest ono wyjaśnione jak np. ‘fraszka’

„Okazało się, że wszystkie dzieci chciały słuchać opowieści o fraszkach, więc wytłumaczyła im, ze ta nazwa krótkiego wierszyka pochodzi z języka włoskiego, w którym oznacza drobiazg, błahostkę lub gałązkę.”

 Pomiędzy wersami dorośli znajda przesłanie, jak ważna jest przyjaźń i dbanie o siebie nawzajem oraz jak dzieci potrafią przezywać rozstanie z rodzicami.
Natomiast dzieci będą się świetnie bawić z paczką znajomych i powiększą swoje słownictwo. Myślę, że opisane zabawy będą dobrą inspiracją i uda je się przenieść na rzeczywisty grunt.  Na uwagę zasługują także piękne i kolorowe ilustracje autorstwa Joanny Pasek.

Jedyne do czego mogłabym się doczepić to pomysł na zabawę Tosi w nagrywanie wiadomości telefonem. Czy wspomnienie, że cała paczka dzieciaków miała przy sobie telefony na spacerze, przedział wiekowy to 6-8 lat. Chociaż żyjemy w czasach digital, to uważam, że telefon nie jest potrzebny dzieciom, które nie potrafią dobrze pisać.
Podsumowując, książka nie jest napisana na siłę. Autorka nie sili się na poważne przesłania, czy nauki jak jest to w przypadku  książek psychologicznych. Tu raczej stawia na dobrą zabawę, a morał sam płynie.
To pozycja, którą warto mieć w swojej biblioteczce. Oceniam 9/10! 😊
Wydawnictwo Dragon: Sophie Jansen & Francois Moutou - Wszystko o... kotach (recenzja)

Wydawnictwo Dragon: Sophie Jansen & Francois Moutou - Wszystko o... kotach (recenzja)

Cześć 😊 Co którzy mnie śledzą wiedzą, że nie jesteśmy typową rodziną, bo tworzymy model 2+1 +1!

To za sprawą dwóch kotów rasy europejskiej pieszczotliwie zwanych hienami. Jesteśmy typowymi kociarzami, pierwsze słowo naszego syna to była ‘kicia’, a kiedy się przebudzi to najpierw woła koty. Jego zabawki także są utrzymane w kociej tematyce (począwszy od ulubionego pluszaka).

Dlatego nic co kocie, nie jest nam obce, a perełki wydawnicze dodatkowo podsycają nasze żadze literacko – kocie i tak jest z ‘Wszystko o… kotach’ od Wydawnictwo Dragon




   
  Książka podzielona jest na rozdziały, które pozwolą nam zapoznać się z kotem, jego dietą i upodobaniami, a także historią kociego rodu.
Na uwagę zasługuje także przezabawny rozdział o kocich mitach i legendach.

Jak myślicie to kot mieszka u nasz, czy my u kota? Wiele mówi, się o tym, że te zwierzęta dominują, ten rozdział trochę pomoże je zrozumieć.




 Jest to kolejna z części uroczych ilustrowanych przewodników dla najmłodszych. Nie jest to stricte encyklopedia, ale zbiór ciekawostek i anegdot o zwierzętach okraszony świetnymi ilustracjami. Wartości dodaje fakt, że autor tekstu (Francois) jest cenionym lekarzem weterynarii oraz epidemiologiem.

Autorką przezabawnych, często wręcz uroczych ilustracji jest Sophie, doceniana w branży wydawniczej.

Całość utrzymana jest w humorystycznym tonie. Scenki i komiksy ukazują całą kocią naturę i choć są proste to mają w sobie niepowtarzalny urok. 

Podróże Neli: Nela i wyprawa do serca dżungli (recenzja)

Podróże Neli: Nela i wyprawa do serca dżungli (recenzja)

  Cześć :) Zapraszam Was na spotkanie z dzikimi plemionami i interesującymi zwierzętami, sponsorowane przez www.czytampierwszy.pl.
 „Nela i wyprawa do serca dżungli’, to już dwunasta książka tej małej podróżniczki. Tym razem zabiera nas na Borneo śladami ‘Łowców Głów”.




 Tę wyprawę zawdzięczamy wizycie Neli w antykwariacie i odnalezieniu zapisków, pewnego podróżnika sprzed wieku, któremu udało się znaleźć, a nawet pobyć w wiosce, żądnych głów plemion.

" Stare zapiski są bardzo fajne, bo można je badać i na nowo odkrywać to, co ktoś kiedyś w nich zapisał"

 Nasza podróżniczka wyrusza podobną trasą, podczas podróży zaprasza nas do dżungli, oswaja ze zwierzętami, pokazuje egzotyczne owoce. Jej przewodnikiem jest jeden z mieszkańców wioski, jedyny, który zna angielski. W samej wiosce, dziewczynka spędza trzy dni, bo to magiczna cyfra dla ludu Dajak. Trafia pod skrzydła, nie byle kogo, bo samego wodza, który dopatruje w niej duszy wojownika i wystawia ją na próbę. Poznając zwyczaje Dajaków, przekazuje nam je w sposób bardzo atrakcyjny.



Przyznam się, że to moje pierwsze spotkanie z Nelą i jestem zachwycona. Piękne ilustracje są na każdej stronie, oprócz zdjęć, tekst okraszony jest rycinami i ilustracjami autorstwa dziewczynki.
Książka napisana jest w bardzo prostym i przystępnym języku- idealna by zrozumiały ją dzieci i by rozbudzić w nich głód przygód i wiedzy.

„To niesamowite dostrzegać rzeczy, na które na co dzień nie zwracamy uwagi. Chociaż myślę, że my dzieci, widzimy dużo więcej niż dorośli.”






  Dużo ciekawostek, zainteresuje nawet dorosłych, a zagadki i nawiązanie do wcześniejszych przygód zmusza do samodzielnego myślenia.
Podoba mi się, że fabuła nie skupia się tylko na Borneo, ale wykracza dużo dalej. Jeśli w książce przedstawione jest jakieś zwierzę, automatycznie pokazani są jego kuzyni z innych kontynentów, oraz środowisko w jakim żyją.
Z czystym serce polecam, bo wiedzę zdobytą w książkach, dzieci z powodzeniem mogą wykorzystać np. na lekcjach przyrody czy geografii.
Kto wie, może część z nich wyruszy śladami Neli. 



Copyright © 2014 Patriseria , Blogger